Ministerstwo zamierza tworzyć sieć szpitali. Czeka na mapy

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 28 stycznia 2016 05:50

Resort zdrowia potwierdził, że podejmie prace nad założeniami projektu sieci szpitali. Podczas środowego (27 stycznia) posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda przyznał, że koncepcja oprze się o plan sformułowany przed laty przez prof. Zbigniewa Religę. Czy w sieci znajdą się szpitale prywatne?

Resort nie zrezygnuje z zapowiadanego opracowania koncepcji utworzenia sieci szpitali. Fot. Shutterstock

Wiceminister zdrowia Krzysztof Łanda zapowiedział podczas wystąpienia przed sejmową Komisją Zdrowia, że resort nie zrezygnuje z zapowiadanego opracowania koncepcji utworzenia sieci szpitali.

- W kwietniu będziemy mieli już przygotowane mapy potrzeb zdrowotnych w obszarze szpitalnictwa. W oparciu o nie chcemy wyznaczyć założenia potrzebne do powstania sieci szpitali - mówił wiceminister.

Był już taki projekt
Przypomnijmy, że ujęty w formę ustawy projekt sieci szpitali, do którego - jako punktu wyjścia przy tworzeniu nowej ustawy chce sięgnąć resort - trafił do Sejmu w październiku 2009 r. Nazywamy planem Religi zakładał, że pierwszeństwo kwalifikowania do sieci szpitali miałyby te lecznice (publiczne i niepubliczne), które m.in. realizują zadania związane z ratownictwem medycznym, prowadzą badania naukowe, wykonują świadczenia wysokospecjalistyczne.

Szpitale w sieci miałyby gwarantowany kontrakt z NFZ - o 3 proc. większy. Z kolei szpitale, które znalazłyby się poza siecią, mogłyby być np. przekształcone, sprywatyzowane czy zlikwidowane.

Według tamtego projektu decyzje o tym, które szpitale wejdą do sieci miał podejmować minister zdrowia, uwzględniając stanowisko Rady ds. Szpitalnictwa. W terenie powstać miały z kolei zdominowane przez samorządowców regionalne rady ds. szpitali, które typowałyby placówki do sieci.

Co ciekawe, wspomniany projekt PiS, krytykowany przez PO, do którego się dzisiaj powraca jako źródła inspiracji, przepadł przed laty bardzo niewielką liczbą głosów. Za odrzuceniem projektu było 202 posłów, 200 było przeciw, a czworo się wstrzymało od głosu.

Posłowie w trakcie środowego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia zwracali jednak uwagę, że od czasu pojawianie się planu Religi sytuacja w ochronie zdrowia uległa istotnym zmianom.

Publiczni i prywatni
Poseł Lidia Gądek (PO) podkreślała, że obecnie mamy mieszany system w ochronie zdrowia, gdzie obok szpitali publicznych działają niepubliczne. I to te drugie w wielu przypadkach - chociażby na poziomie powiatów - zabezpieczają opiekę medyczną.

- Czy te niepubliczne placówki będą wchodziły do sieci? - pytała posłanka.

Pytanie o tyle zasadne, że ustawa ma m.in. określić zasady i kryteria kwalifikowania szpitali do regionalnych sieci. Czy znajdą się w nich nowe szpitale otwarte przez podmioty prywatne oraz dawne szpitale powiatowe prowadzone przez operatorów prywatnych, jak i szpitale przejęte po przekształceniach przez samorządowe spółki prawa handlowego?

"Podstawą dla tych działań będą jednostki publicznej służby zdrowia, a niepubliczne będą stanowiły uzupełnienie systemu" - podano w przywołujących tworzenie sieci szpitali programowych materiałach PiS zaprezentowanych jeszcze na lipcowej konwencji partii w 2015 r., kilka miesięcy przed wyborami parlamentarnymi.

Teraz, podczas środowego posiedzenia sejmowej Komisji Zdrowia, minister Łanda w odpowiedzi na pytanie o obecność w sieci szpitali prywatnych podmiotów wyjaśniał, że - w jego ocenie - istnienie szpitali publicznych i prywatnych w systemie nie jest fundamentalnym problemem. Problemem jest zawartość koszyka świadczeń i źródła jego finansowania.

- I to ten koszyk trzeba wziąć w karby. Nie widzę powodu, żeby do sieci nie trafiały szpitale prywatne. Szczególnie wtedy, gdy - jak było to wskazane - mamy miejsca, w których pacjentów obsługuje jedynie podmiot prywatny - zaznaczał wiceminister.

Wszystkie ręce do map
Posłowie pytali też, czy podmioty, które nie wejdą do sieci będą tym samym wykluczone z możliwości finansowania świadczeń przez NFZ. Wiceminister przyznał, że dziś jest jeszcze za wcześnie, by mówić o szczegółach koncepcji.

Powtórzył, że oczywiście u podstaw założeń leży projekt prof. Religi , ale będą w nim nanoszone potrzebne zmiany, chociażby te wynikające z informacji płynących z map potrzeb zdrowotnych, których nie było w czasie opracowania tamtego planu.

Zaznaczył, że na działalność szpitali ma wpływ taryfikacja, koszyk świadczeń i mapy potrzeb zdrowotnych. - I my chcemy te wszystkie narzędzia uwzględnić w propozycjach zmian w prawie w zakresie tworzenia sieci - mówił.

Prof. Alicja Chybicka (PO) pytała czy prace nad mapami i nad siecią szpitali nie powinny iść równolegle. - Skoro do sieci szpitali mają wejść placówki zarówno powiatowe, wojewódzkie i akademickie, to wydaje się, że już teraz należałoby te lecznice identyfikować - komentowała.

Wiceminister przyznał, że w resorcie zdrowia nie ma już kto w tej chwili pochylić się nad pracami koncepcyjnymi projektu sieci, gdyż wszyscy pracują nad mapami. - Dlatego dopiero po ich opracowaniu resort przystąpi do tworzenia założeń planu sieci szpitali - wyjaśnił.

Za i przeciw
Posłanka Beata Małecka- Libera (PO) przyznała, że jest przeciwnikiem tworzenia sieci. Jak mówiła, to jakość usług powinna wyznaczać, które szpitale są dobre, a które powinny zmieniać swój profil.

- Po to wypracowaliśmy standardy jakości, by w oparciu o nie niejako sieć sama się tworzyła. To mapy potrzeb powinny być instrumentem pokazującym planistycznie do jakiego kształtu dojść i jakie są potrzeby w systemie. To źle, że z góry ustalimy, które szpitale będą specjalistyczne, jak się będą rozwijać i jak leczyć - komentowała.

Poseł Andrzej Sośnierz ( PiS) zwrócił z kolei uwagę, że z koncepcja sieci szpitali powinna mieć na uwadze przede wszystkim pacjenta i wybiegać w przyszłość. Tu dostrzegł pewne zagrożenie w postaci opierania się przy tworzeniu koncepcji sieci na mapach potrzeb zdrowotnych, które jednak opisują głownie obecny stan systemu ochrony zdrowia.

Prof. Marian Zembala, poseł PO i dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca w Zabrzu prezentował pogląd, że fundamentem sieci powinny być szpitale akademickie, jako te, które mają szczególną misję do spełnienia w systemie.

Wołanie o koordynację
O wspólne zaangażowanie na rzecz przygotowania projektu dotyczącego sieci szpitali apelował do członków komisji jej wiceprzewodniczący, poseł Tomasz Latos (PiS). Jak wskazywał, konieczne jest właściwe koordynowanie polityki inwestycyjnej i kadrowej w polskich szpitalach.

Jak mówił wcześniej Rynkowi Zdrowia, obecnie w szpitalnictwie problemem jest chaotyczne planowanie finansowania świadczeń oraz brak analizy dotyczącej między innymi właściwego, zgodnego z rzeczywistymi potrzebami, ustalania w regionach liczby i specjalistycznego przeznaczenia łóżek szpitalnych. Brakuje też metod szacowania realnych potrzeb zdrowotnych w poszczególnych województwach.

Sądząc z dyskusji w sejmowej Komisji Zdrowia, kryteria włączania i wyłączania szpitali z sieci staną się tymi, które podczas konsultacji projektu będą budziły najwięcej sporów.

Kiedy  w grudniu 2015 r. pytaliśmy prof. Stanisława Golinowską z Instytutu Zdrowia Publicznego Collegium Medicum UJ oraz Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych jak zabrać się za tworzenie sieci szpitali, przekonywała, że przygotowanie projektu nie powinno zaczynać się od najbardziej zainteresowanych, czyli samych szpitali i ich organów założycielskich. - Tak kilka lat temu rozpoczęto prace nad siecią. Wyszedł z tego ”koncert życzeń”, niemożliwy do ogarnięcia - powiedziała nam.

Profesor dodała, że sieć szpitali nie jest celem samym w sobie. Jest jednym z narzędzi, które mogą być wykorzystane dla realizacji zasady dostępności do świadczeń w ramach określonego koszyka usług.

- Mimo że w Polsce znacznie wzrosła liczba podmiotów leczniczych, to mamy jedną z gorszych dostępności, co wynika z daleko posuniętej fragmentaryzacji i decentralizacji świadczeniodawców. Brakuje koordynacji - zauważyła.

- Tymczasem państwo odpowiada za koordynowanie wielu elementów systemu, aby zapewnić ciągłość i zarazem dostępność leczenia, co jest podstawowym warunkiem dobrego rządzenia w sektorze ochrony zdrowia - tłumaczyła potrzebę istnienia instrumentów, które pozwalałyby koordynować politykę zdrowotną i wskazywała na państwo, jako instytucję, która powinna taką politykę prowadzić.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum