Ministerstwo bierze się za porządki w ratownictwie medycznym. Ale co to oznacza?

Autor: PW • Źródło: Rynek Zdrowia07 października 2021 06:00

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przyznał, że resort zdrowia nadal będzie rozważał jak zwiększyć wpływ państwa na zarządzanie ratownictwem medycznym. Co jeszcze w pogotowiu ratunkowym można upaństwowić i jaki miałoby to dać efekt?

Ratownictwo medyczne. Co jeszcze można upaństwowić? Fot. Shutterstock
  • Wojewoda określa gdzie są stacje i miejsca wyczekiwania karetek pogotowia, liczbę zespołów ratownictwa medycznego w gotowości, rejony operacyjne. Ratownictwo medyczne jest finansowane z budżetu państwa
  • Stacje pogotowia należą do samorządów, podobnie jak większość szpitali. To je ministerstwo może upaństwowić
  • Tłumacząc co Adam Niedzielski miał na myśli mówiąc u upaństwowieniu systemu Wojciech Andrusiewicz, rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia, wyjaśnił, że ministrowi chodziło o zmiany właścicielskie
  • Prezes PTRM Jarosław Madowicz: - Zmiana w strukturze właścicielskiej stacji pogotowia zostałaby odczytana jako krok w kierunku stworzenia systemu ratownictwa opartego na służbie

Przypomnijmy. We wtorek, 5 października, minister zdrowia Adam Niedzielski powiedział w rozmowie z RMF FM, że zaczyna poważnie zastanawiać się, czy ratownictwo medyczne nie powinno zostać upaństwowione. Według  szefa resortu zdrowia należy przygotować ustawę, która zlikwiduje rozproszenie w systemie ratownictwa medycznego.

System ratownictwa medycznego. "Minister wychodzi na szeryfa"

Minister mówił o tym w nawiązaniu do problemów w kilku wojewódzkich stacjach pogotowia ratunkowego - przede wszystkim w warszawskim "Meditransie" - w których ratownicy nadal protestują.

- Minister mówiąc o upaństwowieniu pogotowia ratunkowego wychodzi na szeryfa, który chce zaprowadzić porządek - komentuje wypowiedź Adama Niedzielskiego Krzysztof Strzałkowski, radny Sejmiku Województwa Mazowieckiego, przewodniczący Komisji Zdrowia i Kultury Fizycznej, burmistrz Dzielnicy Wola.

21 września zostało podpisane porozumienie trójstronne, którego sygnatariusze to: Ministerstwo Zdrowia, pracodawcy i przedstawiciele ratowników medycznych. MZ przekaże pieniądze na podwyższenie o 30 proc. tzw. stawek wyjazdowych. Ratownicy w niektórych stacjach nie cofają wypowiedzeń lub odmawiają pracy na dodatkowych dyżurach, gdyż dotąd nie zawarli porozumień dotyczących podwyżek z dyrektorami stacji. Ci z kolei twierdzą, że nie otrzymali jeszcze obiecanych pieniędzy.


Czytaj też:
Władze województwa mazowieckiego o sytuacji w "Meditransie". "Trudne rozmowy"

W Polsce system, w którym funkcjonują stacje pogotowia ratunkowego, jest opisany w ustawie o systemie Państwowego Ratownictwa Medycznego. Co zatem można jeszcze upaństwowić w tym państwowym już systemie?

Co jeszcze można upaństwowić w systemie ratownictwa medycznego

- Wojewoda ma już dzisiaj bardzo duży wpływ na funkcjonowanie systemu. Określa gdzie są stacje i miejsca wyczekiwania karetek pogotowia, liczbę zespołów ratownictwa medycznego w gotowości, rejony operacyjne. Wojewodowie przejęli też od stacji pogotowia większość dyspozytorni, a mają przejąć wszystkie - wylicza Krzysztof Strzałkowski.

Także wojewoda, czyli państwo, odpowiada za finansowanie stacji pogotowia ratunkowego. Finansowanie odbywa się  co prawda w oparciu o kontrakty NFZ ze stacjami, ale te pieniądze są przekazywane bezpośrednio z budżetu państwa a nie ze składek zdrowotnych.

Jedyne co niepaństwowe w tym systemie dzisiaj, to same stacje pogotowia ratunkowego, których organami tworzącymi są samorządy.

Stacje pogotowia są SP ZOZ-ami, czyli samodzielnymi publicznymi zakładami opieki zdrowotnej, podobnie jak szpitale. To albo stacje wojewódzkie i miejskie lub - w mniejszych miejscowościach - pogotowia będące częścią szpitali powiatowych.

Tłumacząc co konkretnie minister zdrowia miał na myśli, mówiąc u upaństwowieniu systemu, Wojciech Andrusiewicz rzecznik prasowy Ministerstwa Zdrowia wyjaśnił, że ministrowi chodziło o zmiany właścicielskie. Już zatem tylko stacje pogotowia mogłyby zostać upaństwowione w systemie ratownictwa.

Czytaj: Ratownictwo medyczne zostanie upaństwowione? Niedzielski: Zaczynam się poważnie zastanawiać

Upaństwowienie ratownictwa medycznego. Rzecznik MZ komentuje słowa ministra

Ministerstwo Zdrowia ma za złe

Protest ratowników za sprawą, którego pojawił się ministerialny pomysł zmian właścicielskich dotyczy głównie większych stacji.

 - Stacje pogotowia nie dostały pieniędzy, bo nie ma podstawy prawnej do tej regulacji. Jestem w dyspozycji pisma wojewody mazowieckiego, udostępniłem je na Twitterze, w którym wojewoda wyraźnie pisze (pismo z wtorku, 5 października - red.), że prace legislacyjne trwają - mówi nam Krzysztof Strzałkowski.

Ministerstwo Zdrowia ma za złe dyrektorom stacji, że nie podpisują porozumień z ratownikami medycznymi w sytuacji, gdy pieniądze na podwyżki zostały zapewnione. Stąd pomysł, który - jak można sądzić - w razie realizacji upaństwowienia musiałby zakładać zmianę usytuowania dyrektorów stacji pod względem podległości służbowej. Poodlegaliby nie marszałkom, ale wojewodom.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska zaapelował w środę o dialog między dyrekcjami stacji pogotowia a ratownikami. - Mamy sygnały, że nie wszyscy dyrektorzy chcą rozmawiać z ratownikami - dodał. Jak powiedział na 1600 karetek systemowych w kraju, dziennie nie wyjeżdża około 100.

Czytaj: Ile karetek nie wyjeżdża do pacjentów? Waldemar Kraska podaje swoje wyliczenia

- To są wstępne rozmowy. My o tym rozmawiamy, ale na pewno państwo musi mieć zdecydowanie większy wpływ na to, co się dzieje w ratownictwie medycznym - podkreślił Waldemar Kraska, pytany o plany upaństwowienia stacji pogotowia.

Zabrać marszałkom, dać wojewodom

Na pomysł upaństwowienia stacji pogotowia krytycznie zareagowali sami ratownicy.

- Nasz pierwszy komentarz był mocno krytyczny, bo uznaliśmy, że minister ma na myśli wprowadzenie służby ratownictwa medycznego na wzór straży pożarnej i policji. Później rzecznik zakomunikował, że ministrowi chodziło o strukturę właścicielską, czyli aby zabrać pogotowia samorządom a dać wojewodom - mówi nam dr Jarosław Madowicz, prezes Polskiego Towarzystwa Ratowników Medycznych, członek ministerialnego zespołu ds. reformy w ratownictwie medycznym.

- To i tak zapowiedź rewolucji. Nie znam żadnego podmiotu leczniczego, który byłby w strukturach wojewody - zaznacza dr Jarosław Madowicz.

Zdaniem prezesa PTRM mówienie o upaństwowieniu ratownictwa w czasie protestów bardziej zaognia sytuację niż poprawia.

- Jeśli ze strony NFZ nie ma odpowiedniego zapisu w umowie kontraktowej ze stacją pogotowia, to oczywiście trudno uznać, że stacja pieniądze na podwyżki dostała. Dlatego pracodawcy obawiają się podpisywać aneksy do umów z ratownikami medycznymi. Jeśli nie mają z czego wypłacić podwyżek, to nie można się obrażać na takiego pracodawcę - mówi Jarosław Madowicz.

Pogotowie ratunkowe. Krok w kierunku utworzenia służby?

Jak dodaje, zmiana w strukturze właścicielskiej stacji pogotowia o jakiej myśli resort miałaby i tak duże znaczenie, bo mimo wszystko zostałoby to odczytane jako krok w kierunku stworzenia systemu ratownictwa opartego na służbie. - Zastanawiano się jakiś czas temu czy ratownictwo nie powinno być służbą, ale dzisiaj o tym się nie rozmawia i także zespół, który jest powołany przez ministra nie poruszał takiego tematu - mówi dr Madowicz.

- Upaństwowienie stacji pogotowia zabrzmiało jak propozycja przekształcenia ich w takie jednostki jak straż pożarna i policja. A to by mogło oznaczać oprócz pewnych przywilejów także i to, że prawa pracownicze ratowników w pogotowiu, m.in. prawo do strajku, byłyby ograniczone - rozważa Krzysztof Strzałkowski.

Wskazuje problem na jaki mogłoby natrafić upaństwowienie stacji pogotowia: - Wprowadzenie podległości stacji wojewodom oznaczałoby ujednolicenie stawek wynagrodzeń w kraju, a na to ratownicy zapewne nie chcieliby się zgodzić, bo obciążenie wyjazdami w stacjach w dużych miastach jest większe niż w mniejszych.

Jarosław Madowicz nie sądzi, by powrót ratowników do kartek zakończył kłopoty systemu państwowego ratownictwa medycznego. Ratownicy od lat zabiegają o ustawę o zawodzie ratownika medycznego, prawo do własnego samorządu i możliwość szerszego rozwoju zawodowego. - Złożyliśmy wiele uwag do projektu ustawy w 2019 i nie możemy się doprosić o pokazanie wersji projektu przygotowanej przez Ministerstwo Zdrowia. Czujemy się lekceważeni, z nami nie prowadzi się dialogu - mówi prezes PTRM.

Czytaj też:
Ratownicy odpowiadają na nowy pomysł ministra zdrowia. "To kolejny pretekst do rozdrażnienia środowiska"

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum