JW, WOK/Rynek Zdrowia | 24-01-2018 21:04

Minister zadebiutował na posiedzeniu komisji zdrowia. Długa lista priorytetów

- Jestem realistą. Wiem, że mam przed sobą dwa lata kadencji. W tym czasie nie zmienimy całkowicie ochrony zdrowia. Ale ten system potrzebuje stabilizacji, a nie rewolucji - zaznaczył minister zdrowia Łukasz Szumowski podczas środowego (24 stycznia) posiedzenia sejmowej komisji zdrowia.

Podczas posiedzenia sejmowej komisji zdrowia Łukasz Szumowski przedstawił swoje priorytety; FOT. PTWP

Nowy minister zdrowia podziękował swojemu poprzednikowi na tym stanowisku, Konstantemu Radziwiłłowi, za „ogromną pracę”.

Wymienił między innymi wprowadzenie darmowych leków dla seniorów, pieniądze na zakup sprzęt medycznego, spłatę nadwykonań, a przede wszystkim za ustawę zwiększającą nakłady na ochronę zdrowia. Natomiast wśród sukcesów Konstantego Radziwiłła nowy minister nie wskazał tzw. sieci szpitali.

Żeby pieniądze nie wyciekały z systemu
- Moim priorytetem, związanym z działaniami mojego poprzednika jest zadbanie o to, aby pieniądze, które wpłyną do systemu, były dobrze wydane. Jeżeli system nie będzie działał efektywnie, wypłyną z niego każde pieniądze. Jesteśmy krajem na dorobku i nie możemy sobie pozwolić na to, by jakakolwiek złotówka była źle wydana - powiedział Łukasz Szumowski.

Wskazywał, że publiczne środki na ochronę zdrowia muszą przede wszystkim zapewnić wzrost dostępności i jakości świadczeń. Podkreślał, że nadal są istotne rezerwy tkwiące w organizacji przetargów szpitalnych.

- 70 proc. przetargów publicznych w Polsce kończy się jedną ofertą, podczas gdy w UE jest to tylko 4 proc. Tymczasem zakupy stanowią w naszych szpitalach średnio 30 proc. ich budżetów, a na oddziałach chemioterapii jest to nawet 80-90 proc. - podawał Szumowski.

Dodał, że wprowadzenie pewnych mechanizmów - pozwalających lecznicom zaoszczędzić przy zakupach do 10-proc. wydatków - może przynieść systemowi "bardzo duże pieniądze".

Dialog i wspieranie prac nad innowacyjnymi terapiami
- Wierzę w dialog i jestem otwarty na rozmowy ze wszystkimi pracownikami medycznymi, pacjentami, menedżerami szpitali, związkami zawodowymi i innymi organizacjami - deklarował szef resortu podczas środowego (24 stycznia) posiedzenia sejmowej komisji zdrowia. Było to pierwsze wystąpienie nowego ministra na tej komisji.

Czytaj także: Minister Szumowski: chcę rzeczywistej debaty o zmianach w systemie ochrony zdrowia

Przedstawiając kolejne priorytety w polityce zdrowotnej, którą zamierza realizować, Łukasz Szumowski wymienił, między innymi: odbiurokratyzowanie pracy lekarzy, przyspieszenie informatyzacji ochrony zdrowia, wzmocnienie koordynowanej opieki nad pacjentami, lepsza kontrola przepływu leków i powstrzymanie ich nielegalnego wywozu z Polski do innych krajów, gdzie sprzedawane są po wyższych cenach.

- Właśnie wprowadzamy regulacje, które pozwolą uszczelnić system i znacznie ograniczyć wypływ leków - informował.

Minister duży nacisk w swoim wystąpieniu położył na rozwijanie - z udziałem państwa - niekomercyjnych badań nad nowymi terapiami. Dodał, że potrzebna jest instytucjonalna struktura, która będzie wspierała realizację tego zadania.

Pokonać biurokrację, przyspieszyć informatyzację
Łukasz Szumowski zapewnił, że resort zdrowa nadal będzie dążył do szerszego wprowadzania koordynowanej opieki zdrowotnej. - W niektórych dziedzinach, np. w kardiologii, mamy bardzo dobrze zorganizowany wczesny etap opieki, w tym system wykonywania wysokospecjalistycznych procedur - przypominał.

Dodał: - Niestety, na późniejszych etapach jest znacznie gorzej. Większość pacjentów po leczeniu zawału nie korzysta z porady kardiologa bo wciąż nie mamy dobrze prowadzonej, wieloletniej opieki koordynowanej. Stąd nadal utrzymuje się niepokojąco duża tzw. śmiertelność odległa.

- Lekarz specjalista 30 proc., a rezydent 70 proc. swojego czasu poświęca na wypełnianie papierów, nie na naukę zawodu i leczenie pacjentów. Ta sytuacja jest chora. To trzeba zmienić - deklarował minister Szumowski mówiąc o konieczności zmniejszenia nadmiernej obecnie sprawozdawczości w placówkach ochrony zdrowia.

Zwrócił w tym kontekście uwagę na konieczność wzmocnienia roli sekretarek medycznych oraz - w przypadku pielęgniarek - pomocnika medycznego.

Podkreślał, że opieka zdrowotna jest jedną z dziedzin gospodarki i nie może sprawnie funkcjonować bez systemów informatycznych. - Niestety, informatyzacja naszej ochrony zdrowia nadal jest w powijakach. Konieczne jest m.in. wprowadzanie systemów analitycznych u płatnika oraz rozwiązań mających ułatwić życie pacjentom - dodał.

Leczenie bólu, standardy okołoporodowe, onkologia
Wśród priorytetów resortu zdrowia Łukasz Szumowski wymienił także konieczność wdrożenia w całym systemie opieki zdrowotnej skutecznych metod leczenia bólu, szczególnie u najmłodszych pacjentów.

- Kolejnym ważnym priorytetem jest podnoszenie standardów okołoporodowych. Będziemy także w najbliższym czasie realizować koncepcję dotyczącą utworzenia Narodowego Instytutu Onkologicznego - wymieniał następne cele, jakie zamierza realizować przez najbliższe dwa lata.

Odniósł się także do protestu rezydentów, wypowiadających klauzulę opt-out. - Rezydenci to nie są młodzi lekarze, którzy coś tam postulują, ale poważni partnerzy w negocjacjach. Nie są to łatwe rozmowy. 1 lutego mamy kolejne spotkanie. Wierzę, że dojdziemy do porozumienia - stwierdził minister zdrowia.

Prywatny sektor i państwowe ratownictwo
Szumowski, odnosząc się do pytania posłanki Beaty Libery-Małeckiej (PO) o miejsce prywatnych podmiotów w systemie ochrony zdrowia, powiedział: - Prywatny sektor jest bardzo ważnym graczem i uważam, że bez niego system opieki zdrowotnej nigdy nie będzie funkcjonował poprawnie. Zarówno sektor prywatny, jak i publiczny, powinny być doceniane, oczywiście przy założeniu, że działają w oparciu o uczciwą konkurencję.

Według ministra zdrowia uczciwą konkurencją na pewno nie jest „wyciąganie wisienek na torcie” ani „zbyt daleko idące preferencje”.

Posłanka PO pytała też o zakończenie procedowania rządowego projektu nowelizacji ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Chodziło o sejmowe posiedzenie nadzwyczajnej podkomisji ds. rozpatrzenia ustawy, które odbyło się 24 stycznia br.

- Założenie PiS od początku było takie, żeby potraktować ratownictwo medyczne jako jedną ze służb, taką jak straż pożarna czy policja - podkreślił Szumowski.

Wyjaśnił, że również ratownictwo jest odpowiedzialne za „bezpośrednie bezpieczeństwo Polaków”, dlatego powinno być państwowe i resort zdrowia będzie nadal prezentował takie stanowisko.

Pytania o sieć szpitali
Libera-Małecka zapytała też o kwestie dotyczące sieci szpitali i kontraktowania. - Byłam przeciwnikiem sieci, ale ustawa została wdrożona. Zgłaszają się do mojego biura osoby, które pracują jako specjaliści. Nie wiedzą, co będzie się dalej działo. Poradnie specjalistyczne, które mają być skupione przy szpitalach, to jedno, POZ to drugie, ale jest coś pośrodku - cała specjalistyka skupiona w AOS. Mają kontrakty do czerwca. Czy będą konkursy? Jeżeli tak, to kiedy? Czy będą aneksowane umowy? - dopytywała.

Szumowski podkreślił, że nie można w przypadku sieci szpitali „co chwila zmieniać legislacji” i należy pozwolić ustawie funkcjonować.

- Reguluje ona pewne absurdy. Duże szpitale kliniczne musiały stawać w konkursie, a i tak wiadomo było, że nie mogą nie uzyskać świadczenia. Ustawa daje też większą wolność dyrektorom na przesuwanie środków. Przyjrzyjmy się, co w niej ewentualnie można ulepszyć. Na pewno takie punkty też są - powiedział.

Komentując kwestię "kontraktów do czerwca" Szumowski poinformował, że jest po spotkaniu ze wszystkimi dyrektorami oddziałów wojewódzkich NFZ oraz z władzami centrali Funduszu.

- Rozmawialiśmy o kontraktach na AOS. Śledzimy na bieżąco tę sytuację. Tam, gdzie będzie to możliwe, będą konkursy. Zastanawiamy się nad aneksowaniem - mówił i dodał: - Na pewno nie chcielibyśmy wprowadzać chaosu w zakresie AOS-u, dlatego, że tak naprawdę kolejki pacjentów to kolejki do specjalisty.

- W Polsce nadal jeszcze jest - może tradycja, a może przyzwyczajenie - że do lekarza rodzinnego się przychodzi i otrzymuje się leczenie podstawowe, ale (potem - red.) zawsze lepiej jeszcze sprawdzić to u specjalisty. Na pewno AOS musi funkcjonować sprawnie, bo inaczej te kolejki będą dużo bardziej dotkliwe dla pacjenta - podkreślał.

Łączenie dyżurów - co dalej z tym pomysłem?
Bartosz Arłukowicz, wiceprzewodniczący sejmowej komisji zdrowia i poseł PO zapytał: - Czy podtrzymuje pan projekt rozporządzenia mówiący o tym, że lekarze będą mogli dyżurować jednocześnie na kilku oddziałach?

- „Wisi” to w RCL-u w konsultacjach. Wisi jeszcze dlatego, bo chciałbym te opinie poznać, by móc zmodyfikować rozporządzenie. Na pewno będzie ono zmodyfikowane w debacie ze środowiskiem, z konsultantami krajowymi, z pracodawcami. Na pewno nie może być tak, żeby lekarz okulista dyżurował na chirurgii i odwrotnie - odpowiedział Szumowski.

Będzie przegląd wycen
Zapowiedział także, w ramach jednego z działań krótkoterminowych, przejrzenie wszystkich wycen procedur. - Nie może być tak, że pewne dziedziny medycyny są deficytowe z założenia, a inne generują bardzo wysokie przychody. Chcielibyśmy, żeby to było jednak zrównoważone - mówił.

Libera-Małecka podniosła także kwestię polityki senioralnej sugerując, że „właściwie jej nie ma” i pytała o wizję ministra zdrowia w tym obszarze.

- Jeżeli nie zaczniemy stawiać na geriatrię, to obudzimy się bez geriatrów ze starzejącym się społeczeństwem. Lekarz POZ to nie jest geriatra. Potrzebujemy również oddziałów geriatrycznych i potrzebujemy geriatrów, żeby choćby szkolić w tym zakresie lekarzy POZ, ale żeby też szkolić geriatrów w kraju. Na pewno specjalizacja z geriatrii jest jednym z ważniejszych punktów w moim dalszym działaniu - odpowiedział Szumowski.

Chcę zmian w szkoleniu specjalizacyjnym
Wspominając o innych krótkoterminowych celach resortu zdrowia wyliczał: - Informatyzacja z zakresie i recepty i ZSMOPL (Zintegrowanego Systemu Monitorowania Obrotu Produktami Leczniczymi - red.), reforma specjalizacji lekarzy.

- Koniecznie jest odbiurokratyzowanie formy specjalizacji, jej urealnienie - dodał. - Trzeba popatrzeć na ilość procedur wykonywanych w kraju versus wymagania procedur w programach specjalizacyjnych, przynoszenie stosów zaświadczeń o wykonywanych procedurach, utajnianie pytań egzaminacyjnych. Można mnożyć przykłady absurdów. Będę chciał to zmienić - zapowiedział minister zdrowia.