Minister Szumowski: w 2019 roku wydano na onkologię 10 mld zł

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 17 lutego 2020 21:38

W ochronie zdrowia można zaabsorbować każde pieniądze - powiedział w programie Polsat News "Gość Wydarzeń" minister zdrowia Łukasz Szumowski w kontekście politycznej dyskusji dotyczącej przekazywania dodatkowych środków na onkologię. Dodał, że obecnie wydaje się na nią znacznie więcej niż kiedyś.

Minister zdrowia Łukasz Szumowski. Fot./Źródło: strona MZ

Minister pytany w poniedziałek (17 lutego) o to, czy chciałby 2 mld zł, które przekazano telewizji publicznej na leczenie pacjentów z nowotworami, o co wnosiła opozycja odpowiedział: - Chciałbym nie 2 mld, a 4 mld albo 6 mld zł, dlaczego nie 8 mld zł? W służbie zdrowia oczywiście każde pieniądze można zaabsorbować.

Sejm w czwartek odrzucił sprzeciw Senatu wobec nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji oraz ustawy abonamentowej, która zakłada rekompensatę w wysokości 1,95 mld zł w 2020 r. dla publicznej telewizji i radia. Opozycja proponowała, by te środki przeznaczyć na onkologię. Po głosowaniu w Sejmie posłanka Joanna Lichocka pokazała wulgarny gest - wyciągnięty w górę środkowy palec.

Minister Szumowski zapytany o ten obraźliwy gest powiedział, że nie powinien się on pojawić, szczególnie w Sejmie. - Ta sala powinna być pozbawiona tego typu zachowań - zaznaczył.

Przypomniał też - w kontekście pojawiającej się dyskusji dotyczącej środków na onkologię - że w 2019 roku wydano na tę dziedzinę 10 mld zł, a Narodowa Strategia Onkologiczna, przyjęta na początku lutego przez rząd, zakłada finansowanie w wysokości około 12 mld, wliczając w to działania Narodowego Funduszu Zdrowia i Agencji Badań Medycznych.

- Myślę, że na onkologię wydajemy znacznie więcej niż kiedyś - wyjaśnił. Wskazał też na efektywne działania podejmowane w ramach sieci onkologicznej. Zauważył, że czas oczekiwania w kolejkach w przypadku raka płuc skrócił się do 2 dni z 2 miesięcy, a pacjenci są zadowoleni z jakości świadczeń.

- Sondaż, który przeprowadziliśmy w sieci onkologicznej wśród pacjentów mówi, że 80 proc. pacjentów jest zadowolonych z opieki. To pokazuje działania, które mogą się naprawdę przełożyć na mniejszą umieralność i zwiększyć wykrywalność - powiedział.

Minister mówił też o dodatkowych pieniądzach z budżetu państwa na opiekę zdrowia w tym roku. To 2,7 mld zł. Te pieniądze przeznaczone będą na onkologię, choroby rzadkie, psychiatrię dziecięcą (250 mln zł).

Pytany o zapaść w psychiatrii dziecięcej powiedział, że wzięła się z tego, że przez 15 lat nie zwiększano tutaj finansowania, a w całej Polsce było 460 psychiatrów dziecięcych.

- Po pierwsze musimy zmienić sposób kontaktu dziecka z służba psychiatryczną, dlatego, że osoby z problemami zdrowia psychicznego nie powinny trafiać na oddział, a do poradni - wyjaśnił jedno z założeń zmian w dziecięcej opiece psychiatrycznej.

- W tej chwili rusza 300 poradni, gdzie psycholodzy, psychoterapeuci, pedagodzy będą mieli tę pierwszą linię kontaktu z dziećmi blisko miejsca, gdzie się rodzą problemy. Zwykle to jest szkoła i rodzina - powiedział. Wyraził nadzieję, że taki model da efekt.

Dodał, że ochrona zdrowia to "worek bez dna" i potrzeb jest bardzo wiele, ale warto na nią przeznaczać pieniądze.

Przypomniał, że w zeszłym roku nakłady na ochronę zdrowia wyniosły 104 mld zł wobec 98 mld zł założonych. - To pokazuje, że nie tylko wypełniamy te minimalne zobowiązania, które na nas nakłada ustawa, ale dodatkowo wyciągamy z możliwych rezerw i kieszonek budżetu - zaznaczył.

Pokreślił też, że sektor zdrowia rośnie najszybciej w Polsce ze wszystkich sektorów publicznych, a rolą ministra zdrowia jest rozdysponowanie dostępnych środków, a nie "zabieranie komuś pieniędzy".

Minister Szumowski odniósł się również do pomysłu osób, które zarządzają placówkami leczniczymi dotyczącego płacenia za niezrealizowane wizyty. Przypomniał, że stanowią one 25 proc. wszystkich wizyt.

- Wyobraźmy sobie jak krótsze byłyby kolejki, gdyby połowa choć z nich była odwołana - powiedział. Zaznaczył, że trwają prace nad rozwiązaniem tej kwestii. Z drugiej strony jednak, jego zdaniem, "trudno narzucić karę pacjentowi, jeśli on nie może odwołać wizyty". - Wiemy, że czasami dostępność telefoniczna przychodni pozostawia wiele do życzenia - powiedział.

PAP - Klaudia Torchała

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum