Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej: sprawy trzeba w końcu poukładać...

Autor: Piotr Przeniosło/Rynek Zdrowia • • 12 maja 2010 06:30

Ciepła, otwarta, wyrozumiała: nie ma wątpliwości - taka powinna być pielęgniarka. Powinna także zarabiać odpowiednio do swoich wysokich kwalifikacji i odpowiedzialności, jaka na niej spoczywa. Ponieważ jest inaczej, zawód cieszy się coraz mniejszą popularnością.

Wiele młodych, wykształconych pielęgniarek, woli pracować za granicą. Czy są zatem powody do radości w środę 12 maja, w Międzynarodowym Dniu Pielęgniarki i Położnej?

Z danych Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych wynika, że w Polsce jest zarejestrowanych 336 tys. pielęgniarek, przy czym 220 tys. pielęgniarek i 26 tys. położnych jest czynnych zawodowo. Około 30 tysięcy pielęgniarek świadczy usługi na zasadach kontraktowych. 15 tys., szczególnie młodych, wyjechało za granicę. Jedna trzecia z nich wybrała Stany Zjednoczone, pozostałe głównie Anglię, Niemcy, Norwegię, Szwecję i Włochy.

Dr Mirosława Felsmann, p.o. kierownika Katedry i Zakładu Pedagogiki i Dydaktyki Pielęgniarskiej Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Bydgoszczy, w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl podkreśla, że jednym z największych problemów jest spadek zainteresowania zawodem.

– W Polsce, w porównaniu z innymi krajami, nie jest jeszcze najgorzej, jednak w trakcie studiów dochodzi dodatkowo do naturalnej selekcji. Nie każdy zdaje sobie wcześniej sprawę, co znaczy praca z cierpiącym człowiekiem – przyznaje dr Felsmann.

Dr Mirosława Felsmann podkreśla także, że „esencja pielęgniarstwa nie uległa zmianie, zmianie ulegają jedynie jego role i cele”: do zadań pielęgnacyjnych dochodzą obecnie inne obowiązki, np. terapeuty i koordynatora.

Partner dla lekarza, opoka dla pacjenta
Anna Knysok, zastępca dyrektora w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie, wcześniej wiceminister zdrowia w rządzie Jerzego Buzka, także pracowała jako pielęgniarka. Obecnie ocenia rzeczywistość z punktu widzenia menedżera.

– Ważne, aby w pielęgniarkach można było znaleźć partnera w zmianach organizacyjnych zachodzących w szpitalach. Nie do końca też zgadzam się z opinią, że status zawodowy pielęgniarki jest zaniżany. Uważam, że pielęgniarki są bardzo cenione. W finansach też  się poprawiło i miejmy nadzieję, że z każdym rokiem będzie lepiej – mówi Anna Knysok.

Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy przyznaje, że patrząc na relacje lekarz–pielęgniarka da się jeszcze zauważyć ślady „spuścizny” poprzedniego systemu.

– Obecnie pielęgniarki są partnerami dla lekarzy, ale nie zawsze tak było. Czasy się na szczęście zmieniły. Powinni to również dostrzec pracodawcy i znacznie wyżej ocenić wartość pracy pielęgniarek – uważa Bukiel. 

Jest się z czego cieszyć?

Dorota Gardias, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych, nie ukrywa niezadowolenia z sytuacji finansowej swojej grupy zawodowej.

– W 2005 roku wywalczyłyśmy tzw. ustawę wedlowską. Jej już nie ma, a posłowie pracują nad odebraniem nam gwarancji podwyżek, które wywalczyłyśmy w „białym miasteczku” – wylicza Dorota Gardias. – Ani poprzedni ani obecny rząd spraw pielęgniarskich nie poukładał. Nikt nie chce np. ustalić norm zatrudnienia. Dlatego 12 maja, Międzynarodowy Dzień Pielęgniarki i Położnej, nie może być szczególnie radosny – dodaje przewodnicząca OZZPiP.

I zaznacza, że w ramach przekształceń szpitali pielęgniarki tracą pracę, mimo, że jest ich i tak niewiele.

Do norm zatrudnienia odnosi się również Mirosława Felsmann, która przypomina, że pielęgniarka ma często pod opieką 20. i więcej pacjentów i wystarcza jej jedynie czasu na wykonywanie zleceń lekarskich.

– To z kolei rysuje obraz pielęgniarki, jako osoby w pełni uzależnionej, pozbawionej jakiejkolwiek autonomii,  trudno się zatem dziwić, że tak też postrzega ten zawód większość społeczeństwa – zwraca uwagę dr Felsmann.

Ile i za ile?

Dorota Gardias zauważa, że pacjenci są zdumieni, gdy pielęgniarki przyznają, że chcą zarabiać po 5 tysięcy złotych. Nikogo nie dziwią natomiast znacznie wyższe płace lekarzy.

– Między personelem pomocniczym, a pielęgniarskim są nieduże różnice płacowe. Między pielęgniarką, a lekarzem mamy przepaść. Oczywiście, że lekarz powinien zarabiać więcej, ale różnice w uposażeniach są wręcz absurdalne. Lekarz w trakcie świątecznego dyżuru potrafi zarobić tyle, ile pielęgniarka w ciągu miesiąca – argumentuje przewodnicząca OZZPiP.

– Owszem, pielęgniarki mogą zarobić więcej na kontraktach, ale wówczas zdarza się, że  przepracowują 300 godzin miesięcznie. Uważam, że przy takim przemęczeniu należy zacząć się bać o bezpieczeństwo pacjenta – podkreśla dr Felsmann.

Elżbieta Buczkowska, prezes Naczelnej Izby Pielęgniarek i Położnych, jest mimo wszystko przekonana, że pielęgniarki dadzą sobie radę z trudnościami.

– Życzę siły i determinacji oraz wielu radosnych dni – dodaje za pośrednictwem naszego portalu Buczkowska.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum