Medyczna Racja Stanu, czyli dokąd zmierzasz ochrono zdrowia

Autor: IB/Rynek Zdrowia • • 02 lipca 2018 05:55

Jeśli nakłady na ochronę zdrowia mają w najbliższych latach rosnąć, niezbędna jest ogólnospołeczna dyskusja nad ich racjonalnym wykorzystaniem - przekonywali uczestnicy debaty "Medyczna Racja Stanu - tezy dla zdrowia" w warszawskiej siedzibie PAN.

Nakłady na ochronę zdrowia mają w najbliższych latach rosnąć. Jak je racjonalnie wykorzystać? Fot. Piotr Waniorek

Eksperci z Polskiej Unii Onkologii, Instytutu Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk oraz Kolegium Lekarzy Rodzinnych w Polsce opracowali w ramach think-tanku „Medyczna Racja Stanu” 15 tez dla zdrowia, które w piątek (29 czerwca) były przedmiotem dyskusji.

Przypomniano również kontekst dyskusji: chodziło o brak odniesienia się polityków podczas ostatnich wyborów prezydenckich i parlamentarnych do stojących przed Polską wyzwań zdrowotnych, co świadczy o niedocenianiu przez nich wagi tego obszaru.

W ocenie ekspertów, najważniejsze reformy powinny zostać przeprowadzone w ciągu 5 lat („Horyzont 2023”). Wśród tez dla zdrowia znalazło się m.in.: przeprowadzenie referendum dot. środków publicznych na zdrowie, współpłacenia oraz dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych, skrócenie czasu oczekiwania na refundację leków, umożliwienie przewlekle chorym jak najdłuższego pozostawania na rynku pracy oraz prawidłowego określenia zawartości koszyka świadczeń gwarantowanych.

Kolejne tezy to: umożliwienie pozabudżetowego dopływu środków finansowych na ochronę zdrowia, wprowadzenie zasady równości podmiotów leczniczych wobec płatnika (NFZ), a także powołanie Funduszu Walki z Rakiem i Funduszu na rzecz Chorób Rzadkich i Ultrarzadkich.

Eksperci zwrócili także uwagę na potrzebę systemowego wsparcia dla osób uczestniczących w programie walki z nadwagą i otyłością, propagowania wiedzy nt. skutecznego zapobiegania chorobom cywilizacyjnym oraz koordynacji opieki na poziomie POZ i stworzenia programu wsparcia opieki środowiskowej.

Jak zauważono, sygnałem, że zmienia się klimat wokół ochrony zdrowia, stało się expose premiera Mateusza Morawieckiego, w którym wyzwania zdrowotne po raz pierwszy zostały określone mianem priorytetów polskiego rządu. Kolejnym sygnałem było zainicjowanie przez ministra Szumowskiego ogólnonarodowej debaty „Wspólnie dla Zdrowia”, której celem jest wypracowanie perspektywicznego planu zmian.

Bliżej pacjenta
Jak podkreślał w trakcie swojego wystąpienia minister Szumowski, nakłady na ochronę zdrowia będą w najbliższych latach rosły, a to nakłada na decydentów obowiązek, aby patrzeć na sprawę w sposób perspektywiczny.

- Potrzebujemy dyskusji jak najlepiej wykorzystać te pieniądze i zyskać dzięki nim korzyści na długie lata. Powinny w niej uczestniczyć także organizacje pacjenckie - mówił szef resortu zdrowia.

Dodał, że system ochrony zdrowia wymaga zmian, bo bez nich ulega degradacji, niemniej w zdrowiu nie ma raczej miejsca na rewolucję, dlatego należy je wprowadzać ewolucyjnie.

- Obecnie przyszedł czas na skoncentrowanie się na zakresach dotykających bezpośrednio pacjenta. Nie zauważy on zapewne zmian systemowych, ale powinien dostrzec zmiany w jakości opieki, bezpieczeństwie, dostępie do informacji jak i gdzie się leczyć - wskazywał Łukasz Szumowski.

Zapowiedział ponadto skupienie się na problemach związanych z chorobami „zabójcami”: chorobach serca, nowotworach, chorobach psychicznych, czy otyłości, a także na profilaktyce i promowaniu prozdrowotnego stylu życia, bez czego poprawa stanu zdrowia polskiego społeczeństwa nie jest możliwa.

- Obszarów pracy jest wiele, ale - moim zdaniem - dwa spośród nich są najistotniejsze: to wspomniany już powrót do reform skierowanych na pacjenta oraz kwestie braków kadrowych w ochronie zdrowia. Nie możemy dopuścić do sytuacji, w której obudzimy się pewnego dnia w kraju bez lekarzy i pielęgniarek - mówił minister.

Nie ukrywał, że debata daje nadzieję na wskazanie kierunków zmian i dróg dojścia do nowych rozwiązań, tym bardziej, że odbywa się ona w gronie znacznie szerszym, nie tylko ekspertów medycznych.

Zdrowie i polityka
W ocenie Marka Balickiego z Sekcji Ochrony Zdrowia Narodowej Rady Rozwoju Prezydenta RP, byłego ministra zdrowia, obszarem wyzwań zdrowotnych zawsze będą się zajmować politycy, z tego choćby powodu, iż zdrowie jest i będzie finansowane ze środków publicznych.

- Polska jest ponadto krajem, w którym występują większe różnice społeczne w zdrowiu, zależne od statusu ekonomicznego obywatela, aniżeli w innych krajach UE. To także istotne zadanie dla polityków - wskazywał Marek Balicki.

- Należy też pamiętać, że uporządkowanie dysfunkcjonalnego obecnie systemu, w którym zaczną się przecież pojawiać coraz większe pieniądze, będzie zauważalne dla wyborców - dodał były minister zdrowia.

Jak zauważył dr Leszek Borkowski, prezes Fundacji Razem w Chorobie, uznanie pacjenta za cel wszystkich poczynań prowadzących do naprawy w ochronie zdrowia, zasługuje na pozytywną ocenę.

- Jeśli natomiast chodzi o zmiany, które powinny pojawić się w najbliższej perspektywie, dwie wydają się najważniejsze. Po pierwsze, minister zdrowia nie może być dłużej strażakiem od gaszenia pożarów, ale osobą pracującą koncepcyjnie dla ochrony zdrowia. Po drugie, aby podejmować właściwe decyzje systemowe, trzeba opierać się na rejestrach i mieć wiarygodne dane. Także i ten problem należy rozwiązać - zaznaczył dr Borkowski.

Jak wskazywał poseł Tomasz Latos z sejmowej Komisji Zdrowia, nadeszła pora na zajęcie się problemami odkładanymi od lat na później. Należy do nich przede wszystkim zwiększenie nakładów na ochronę zdrowia oraz wypracowanie zasad racjonalnego wydatkowania tych środków.

- Dotychczas brakowało diagnozy gdzie jesteśmy i dokąd zmierzamy. Obecnie potrzebujemy jasnej mapy drogowej, którą należy następnie poddać szerokiej społecznej dyskusji. Chodzi o to, aby każdy pacjent wiedział, co dla niego wynika z proponowanych zmian. Mam nadzieję, że takiej mapy doczekamy się w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Czy uda się zrealizować wszystkie założenia w ciągu pięciu lat, do 2023 r.? Wątpię. To raczej zadanie rozłożone na dłuższy czas - mówił Tomasz Latos.

Jak zauważył, w debacie nad poszczególnym zakresami należy oczekiwać tarć i różnic politycznych - dotyczy to np. współpłacenia czy dodatkowych ubezpieczeń zdrowotnych.

- Ale będą też obszary, w których różnic być nie powinno, np. POZ - zaznaczył.

Wyznaczmy priorytety
Jak przekonywał prof. Wiesław Jędrzejczak, konsultant krajowy w dziedzinie hematologii, naprawa systemu ochrony zdrowia powinna objąć także problemem zadłużenia szpitali.

- Przenosi się on bowiem na codzienną pracę lekarza oraz na sytuację pacjenta, który z tego powodu może nie otrzymać na czas świadczenia, którego potrzebuje - podkreślił profesor.

Propozycję powołania Funduszu Walki z Rakiem przedstawił dr Janusz Meder, prezes Polskiej Unii Onkologii. To rozwiązanie, opierające się na wzorcach brytyjskich, miałoby funkcjonować przez 10 lat. Fundusz byłby zasilany przez państwo m.in. z akcyzy na papierosy i alkohol. Wsparciem mogłaby być również nadwyżka finansowa uzyskana z polisy dobrowolnych ubezpieczeń komplementarnych.

- Potrzebę powołania Funduszu uzasadnia fakt, iż polski pacjent onkologiczny ma dostęp do zaledwie 50 proc. leków zarejestrowanych w UE, ponieważ wiele ze specyfików, które dają szansę na przedłużenie życia z zachowaniem jego dobrej jakości, nie jest w naszym kraju refundowanych. Chodzi zatem o to, aby polscy chorzy mieli takie same możliwości leczenia nowotworów, jak obywatele innych państw unijnych - mówił dr Meder.

Do idei Funduszu Walki z Rakiem przekonywał także Krzysztof Łanda, ekspert HTA wskazując, że środki, które trafią do systemu zostaną skonsumowane przede wszystkim na wzrost wynagrodzeń, nie przełożą się zatem na większą dostępność nowoczesnych terapii.

- Zwiększajmy finansowanie publiczne, bo systemy, które na nim bazują, są oceniane najwyżej - mówił z kolei Marek Balicki.

Zdaniem dr Borkowskiego, jeśli w systemie jest niewiele pieniędzy, należy wyznaczyć priorytety. - Powinny być wśród nich choroby zabijające największą liczbę Polaków, w tym nowotwory - wskazywał Leszek Borkowski.

Także prof. Leszek Czupryniak, kierownik Kliniki Diabetologii i Chorób Wewnętrznych WUM był zdania, że bez wyznaczenia priorytetów się nie obejdzie. - Nie uciekniemy od tego, że będą do nich należały m.in. kardiologia, onkologia, diabetologia - mówił ekspert.

- O zwiększeniu środków na ochronę zdrowia ogółem należy przestać mówić, a zacząć wprowadzać słowa w czyn - apelował dr Maciej Piróg, dyrektor Kliniki Budzik. - Czesi, którzy startowali z gorszego punktu niż my, zwiększyli budżet na zdrowie z roku na rok o 10 proc. To znaczy, że można. Potrzebna jest po prostu zmiana sposobu myślenia - dodał.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum