Medycy protestowali i przypominali o problemach ochrony zdrowia. Będą rozmowy z MZ?

Autor: WOK, JJ, PAP/Rynek Zdrowia • • 08 sierpnia 2020 16:02

W sobotę (8 sierpnia) na ulice Warszawy po raz kolejny wyszli lekarze i przedstawiciele innych zawodów medycznych. Około południa zebrali się przy siedzibie Ministerstwa Zdrowia, a następnie ruszyli w kierunku Sejmu.  W ten sposób przypominali m.in. o problemach polskiej ochrony zdrowia.

Medycy protestowali i przypominali o problemach ochrony zdrowia. Będą rozmowy z MZ?
Protest medyków w Warszawie, 8 sierpnia 2020 r.; FOT. Twitter/@Rezydenci

Wskazywali m.in. na problemy kadrowe w ochronie zdrowia, malejącą dostępność świadczeń́, rosnące kolejki. Zaprotestowali też przeciwko kontrowersyjnemu art. 37a umieszczonemu w tarczy antykryzysowej 4.0 (umożliwia karanie lekarzy pozbawieniem wolności za niezawiniony błąd lekarski).

Uliczną manifestację zorganizowało Porozumienie Rezydentów, wspólnie z Porozumieniem Chirurgów, Stowarzyszeniem Pielęgniarki Cyfrowe i Ogólnopolskim Związkiem Zawodowym Ratowników Medycznych organizują.

Hasła i oczekiwania protestujących
„Pozwólcie leczyć pacjentów lepiej! 6,8% PKB na ochronę zdrowia teraz! Nie każcie pacjentom czekać w kolejce do specjalisty i na zabiegi ratujące zdrowie. Dajcie nam szanse godnie pracować bez presji niejasnego i szkodliwego prawa!” - napisało w sobotę na Twitterze Porozumieniem Chirurgów.

Piotr Pisula, przewodniczący Porozumienia Rezydentów nie ukrywa, że czarę goryczy środowiska medycznego przelały zmiany, które zostały „przemycone” w ramach tarczy antykryzysowej 4.0 dotyczące kodeksu karnego w artykule 37a, który mówi o nieumyślnym spowodowaniu śmierci. Mimo ustnych zapewnień polityków, że nowy przepis nie dotyczy lekarzy, pozostaje faktem, że jego brzmienie może być różnie interpretowane.

- Groźba kary pozbawienia wolności medyków z tego powodu wzbudziła ogromny sprzeciw środowiska. I bez tego borykamy się z wieloma problemami w ochronie zdrowia. Epidemia SARS-Cov-2 - chociaż udało nam się jak dotychczas przejść przez nią bez takiego dramatu jak we Francji czy Hiszpanii - pokazała ogrom braków organizacji systemu i nasze nieprzygotowanie do takiej sytuacji - mówił przed protestem Rynkowi Zdrowia Piotr Pisula.

Przypomnijmy, że medycy domagają się, m.in.: przyspieszenia wzrostu nakładów na ochronę zdrowia do minimum 6,8% PKB (liczonego wg prognozy budżetu państwa na dany rok), rozwiązania problemów kolejek i braku dostępności świadczeń oraz zmiany przepisów zawartych w tzw. tarczy 4.0, umożliwiających karanie lekarzy pozbawieniem wolności za niezawiniony błąd lekarski.

W imieniu Naczelnej Rady Lekarskiej protest poparł jej wiceprezes dr Krzysztof Madej. Podkreślił, że nie może tak być, aby lekarz obawiał się przede wszystkim o swoje bezpieczeństwo, a nie o bezpieczeństwo pacjenta. W jego ocenie wprowadzenie zapisu obciążającego lekarzy odpowiedzialnością karną za niezawinione błędy jest wynikiem ignorancji i uporu polityków.

Umawianie spotkania w mediach społecznościowych
- Mamy nadzieję, że nasza manifestacja zmobilizuje rządzących do wprowadzenia niezbędnych reform, mających na celu rozwiązanie przynajmniej najważniejszych problemów ochrony zdrowia. Czekamy na skuteczne i realne działania rządu - napisało na Twitterze Porozumienie Chirurgów.

Organizatorzy akcji zarzucili resortowi zdrowia, że żaden z jego przedstawicieli nie wyszedł do protestujących. - Podczas poprzedniej manifestacji wyszedłem do jej uczestników, ale nikt nie chciał rozmawiać, bo nie taka jest formuła protestów. Jeśli chcecie Państwo na poważnie rozmawiać, to ja niezmiennie zapraszam - odpowiedział także Twitterze wiceminister zdrowia Janusz Cieszyński.

- Przyjmujemy zaproszenie. Prosimy o podanie daty i miejsca rozmów o kryzysie w ochronie zdrowia i niejasnych zapisach art. 37a - zareagowało na swoim profilu Porozumienie Chirurgów.

MZ: realizujemy wszystkie zapisy tzw. ustawy 6 proc.
- Minister zdrowia spotkał się w ostatnim czasie z ministrem sprawiedliwości, by omówić formułę prawną dotyczącą niezawinionych błędów medycznych - powiedział z kolei PAP rzecznik MZ Wojciech Andrusiewicz, komentując jedno z haseł sobotniej (8 sierpnia) manifestacji.

Rzecznik resortu zdrowia poinformował PAP, że minister sprawiedliwości Zbigniewem Ziobro jest otwarty na propozycje zmian w tym zakresie. - Na pewno intencją projektodawcy zmian nie było zaostrzenie przepisów względem medyków - przekazał rzecznik MZ.

W nawiązaniu do kwestii środków przeznaczanych na ochronę zdrowia, rzecznik MZ zaakcentował, że w ciągu ostatnich lat wzrost nakładów jest nieporównywalny do lat wcześniejszych. - Realizowane są wszystkie wypracowane ze środowiskiem medycznym zapisy dot. ustawy 6 proc. Warto podkreślić, że przepisy mówiący o sposobie obliczania, czyli słynne N-2 (odnoszenie się do PKB sprzed dwóch lat), gwarantuje, że nakłady mimo spadku danych makroekonomicznych będą rosły - powiedział Andrusiewicz.

Nawiązując zaś do kwestii kolejek, rzecznik wskazał, że "to za czasów ministra zdrowia Łukasza Szumowskiego nastąpiło odlimitowanie wizyt do wielu specjalistów". Zaznaczył, że planowane są dalsze działania w tym zakresie.

Rzecznik MZ odnosząc się do uwag manifestujących o warunkach zatrudnienia i szkolenia, zwrócił uwagę, że resort podejmuje działania mające zwiększyć liczbę kadry m.in. poszerzając limity na studiach, czy oferując korzystniejsze warunki kształcenia i pracy.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum