Medycy na granicy chcą pomóc koczującym uchodźcom. "Czekamy na jeden podpis"

Autor: oprac. JKB • Źródło: Twitter, Rynek Zdrowia04 października 2021 05:56

Sytuacja na granicy polsko-białoruskiej zaostrza się. - Chcemy pomóc uchodźcom koczującym na granicy - mówią medycy, którzy zorganizowali grupę Medycy Na Granicy. Czekają tylko na zgodę polskich władz.

Medycy są gotowi ruszyć z pomocą uchodźcom na granicy. Fot. PAP/ Artur Reszko
  • Medycy Na Granicy są gotowi w każdej chwili ruszyć na pomoc uchodźcom znajdującym się na granicy polsko-białoruskiej. Jest im potrzebna zgoda od MSWiA
  • Jak piszą na Twitterze: Mamy ludzi, sprzęt, leki, ambulans. Potrzebujemy jednego podpisu
  • Medycy zwrócili się także o pomoc do Prymasa Wojciecha Polaka

Medycy Na Granicy. Chcą pomóc imigrantom

Napisali o sobie, że są grupą medyków, którzy chcą pomóc imigrantom oraz uchodźcom znajdującym się w strefie stanu wyjątkowego. Jednak, aby móc działać potrzebują do tego zgody od władz. Jak zaznaczyli w pierwszym wpisie na Twitterze: "w strefie stanu wyjątkowego są ludzie wymagający pilnej pomocy medycznej".

- Pomoc w stanie zagrożenia życia ma zostać udzielona każdemu. Jako medycy zobowiązaliśmy się do leczenia niezależnie od pochodzenia czy statusu prawnego osoby, która tego potrzebuje. Odmówienie pomocy to łamanie i prawa i zasad etyki zawodów medycznych. #medycynagranicy – piszą.

W większości swoich wpisów podkreślają, jak wielkie cierpienie muszą znosić uchodźcy na granicy, dlatego też jako medycy są gotowi w każdej chwili wyruszyć im na pomoc. Chcąc wesprzeć działania, zwrócili się także do Prymasa Wojciecha Polaka, aby rozpocząć konieczne mediacje.

- W trudnych momentach historii hierarchowie pełnili rolę mediatorów między rządem a stroną społeczną. Dlatego zwróciliśmy się do Prymasa Wojciecha Polaka z prośbą o mediacje. Mamy nadzieję, że MSWiA zgodzi się na rozmowę. Chcemy móc nieść pomoc w strefie stanu wyjątkowego – dodają.

Czytaj: Studia pielęgniarskie: na których uczelniach jest wzrost?

Kim są Medycy Na Granicy?

Jak zaznaczają medycy, są całkowicie apolityczni, a ich cele są humanitarne. Podkreślają też, że to w kompetencji organów państwowych mieści się ustalenie sytuacji życiowej czy zamiarów uchodźców. Pracownicy ochrony zdrowia chcą przy tym, aby  wszystkie prowadzone procedury odbywały się zgodnie z prawem.

- Wiemy, że wiele osób na granicy polsko-białoruskiej cierpi z powodu hipotermii, infekcji, urazów. Chcemy im pomóc. Nikt nie powinien umierać z zimna i głosu, i wyleczalnych chorób w lesie. Potrzebujemy tylko zgody @MSWiA_GOV_PL – podkreślają.

Na razie medycy muszą wciąż czekać na zgodę od władz, ale nie siedzą z założonymi rękami. Jak sami przyznają, prowadzą zdalne działania: szkolą wolontariuszy organizacji pomocowych, a także odpowiadają na pytania medyczne. W razie konieczności ruszą z pomocą bez względu na działanie władz.

- Jeśli dostaniemy od wolontariuszy informację, że rozmiar tragedii jest już taki, że ludzie potrzebują pomocy także poza strefą – ruszamy mimo wszystko. #medycynagranicy – przypominają.

Czytaj: Będzie 10 tys. zakażeń koronawirusem w Polsce dziennie? Prof. Horban: ''Myślę, że nie''. I wylicza

SOR w Zielonej Górze znów przyjmuje pacjentów, ale jest apel szpitala

Opiekunowie medyczni w Białym Miasteczku: nie jesteśmy tylko od zmiany pampersów

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum