Medycy na Granicy: Są ofiary śmiertelne. Rząd nie jest zainteresowany rozmową

Autor: oprac. MP • Źródło: FB/Rynek Zdrowia01 listopada 2021 10:05

- Ludzie umierają z zimna i głodu w środku Europy w XXI wieku - Medycy na Granicy relacjonują sytuację przy wschodniej granicy. Ministerstwo nie wyraża zgody na ich wjazd do strefy objętej stanem wyjątkowym. Nie pomogły negocjacje prymasa Polski.

MSWiA nie wyraża zgody, aby Medycy na Granicy mogli wjechać do strefy przy białoruskiej granicy Fot. FB Medycy na Granicy
  • Medycy na Granicy, którzy od października pomagają migrantom przy polsko-białoruskiej granicy wciąż nie mogą wjechać w strefę objętą stanem wyjątkowym
  • W negocjacje z ministrem spraw wewnętrznych i administracji włączył się prymas Polski abp. Wojciech Polak
  • Mariusz Kamiński nie wyraża jednak zgody na to, aby Medycy na Granicy mogli wjechać do strefy
  • - Są już ofiary śmiertelne. Nie zgadzamy się na to - mówi medycy i proszą o pomoc swoich kolegów po fachu

MSWiA nie zgadza się na wjazd do strefy przy granicy. Medycy na Granicy: Są ofiary

- Otrzymaliśmy pismo od Prymasa Polski. Przypominamy - Prymas zaoferował swoje mediacje pomiędzy przedstawicielami władzy a naszą grupą odnośnie wjazdu naszej grupy do strefy objętej stanem wyjątkowym. Szef MSWiA odpisał abp. Polakowi. Rząd potwierdził, że nie jest zainteresowany rozmową z nami - piszą na Facebooku Medycy na Granicy

Medycy na granicy spotkali się w Białymstoku z Komendantem Podlaskiego Oddziału Straży Granicznej płk. Andrzejem Jakubaszkiem.

-  Spotkanie trwało 45 minut. W sprawie dla nas najistotniejszej otrzymaliśmy odpowiedź odmowną. Komendant poinformował nas, że obecnie niemożliwy jest wjazd naszej grupy do strefy stanu wyjątkowego - relacjonują na FB.

Przypomnijmy, że we wrześniu Medycy na Granicy złożyli do ministra spraw wewnętrznych i administracji Mariusza Kamińskiego wniosek o zgodę na umożliwienie wjazdu do strefy. MSWiA odmówiło.

Mimo braku zgody, grupa medyków wolontariuszy 7 października udała się na Podlasie i rozpoczęła dyżurowanie tuż prze strefie objętej stanem wyjątkowym, aby udzielać pomocy medycznej przy granicy polsko-białoruskiej.

W negocjacje z MSWiA włączył się prymas Polski abp Wojciech Polak. Na list wysłany do ministerstwa prymas otrzymał odpowiedź, którą przekazał medykom.

- Ochotnicy z grupy Medycy na granicy, którzy deklarują chęć niesienia pomocy migrantom w pobliżu białoruskiej granicy, powinni być świadomi, iż rozporządzenie Rady Ministrów w sprawie ograniczeń wolności i praw związku z wprowadzeniem stanu wyjątkowego - co do zasady - zakazuje wstępu do tej strefy osobom, które nie zamieszkają miejscowościach nim objętych - pisze minister Kamiński.

- Każda osoba przebywająca w strefie objętej stanem wyjątkowym, mimo pełnego przygotowania medycznego oraz szczerej gotowości niesienia bezwarunkowej pomocy, wymagałoby dodatkowego zaangażowania funkcjonariuszy Straży Granicznej oraz innych służb, które są zobowiązane do zapewnienia bezpieczeństwa wolontariuszom z personelu medycznego - argumentuje MSWiA.

Prymas przekazał medykom, że minister Kamiński poinformował go, że w strefie stanu wyjątkowego działania pomocowe podejmują funkcjonariusze Straży Granicznej, ze wsparciem służb medycznych wzywanych w koniecznych i konkretnych przypadkach.

Tymczasem Medycy na granicy, którzy codziennie interweniują po nawet kilkanaście razy zwracają uwagę, że sytuacja przy białoruskiej granicy jest bardzo trudna.

- Są już ofiary śmiertelne (również po stronie polskiej) - w tym 16-letni chłopiec, który zmarł po stronie białoruskiej. Temperatury w rejonie przygranicznym zbliżają się nocami do zera. Ludzie są wychłodzeni. Nie mają leków na choroby przewlekłe, na które cierpią. Umierają z zimna i głodu w środku Europy w XXI wieku. Jako osoby, które ślubowały ratować ludzkie zdrowie i życie bez względu na pochodzenie, religię czy płeć, nie zgadzamy się na to. Chcemy i umiemy pomóc tym ludziom. Potrzebujemy tylko zgody polskich władz - piszą na Facebooku.

Czytaj: Szpital w Hajnówce na wojnie hybrydowej. To tu trafia najwięcej imigrantów

Lekarze, którzy pracują w zespole Medycy na Granicy to głównie anestezjolodzy, lekarze medycyny ratunkowej i chirurdzy.

Jak przyznają, zdarza im się trafić na chorego, którego problem zdrowotny dotyczy innych dziedzin medycyny, dlatego przydałaby się im możliwość konsultacji telefonicznej lekarzami innych specjalności.

- Szukamy koleżanek i kolegów po fachu, którzy byliby gotowi nieodpłatnie konsultować dla nas stan niektórych naszych pacjentów. Z prośbą o pomoc będzie do państwa dzwonił lekarz z naszego zespołu - zaapelowali na FB.

W ciągu jednego dnia na prośbę zgłaszania się do porad telefonicznych odpowiedziało 327 lekarzy.

- Mamy m.in. 52 zgłoszenia od pediatrów, 58 od internistów, 31 od psychiatrów, 18 od ginekologów, 19 od kardiologów, 28 od lekarzy dentystów, 11 od neonatologów, 16 od okulistów, 25 od lekarzy rodzinnych - wyliczają Medycy na Granicy,

Czytaj: Medycy na Granicy bez zgody na wjazd. "Umierają ludzie, a my stoimy kilkaset metrów od strefy"

Lekarka o sytuacji na granicy: "Widzieliśmy grupy zmarzniętych rodzin, małe dzieci upominające się o wodę"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum