Mazowsze: więcej przeszczepów, czyli list intencyjny

Autor: PAP, American Journal of Transplantation/Rynek Zdrowia • • 16 czerwca 2010 20:00

Podpisali go 16 czerwca przedstawiciele wszystkich organów założycielskich mazowieckich szpitali i instytucji ochrony zdrowia. Koordynatorem podpisania listu jest wojewoda mazowiecki Jacek Kozłowski.

– Średnio 15 proc. pacjentów chorych na przewlekłą niewydolność narządów umiera co roku z tego powodu, że nie ma narządów do przeszczepu. Rok 2007 był dla polskiej transplantologii zły, przez ostatnie dwa lata staraliśmy się odbudować zaufanie pacjentów do lekarzy. Jeśli transplantacja miała taką zapaść po nieodpowiedzialnych wypowiedziach polityków, to skazaliśmy pewną grupę osób na to, że nie doczekały momentu, kiedy narząd mógł do nich trafić i uratować życie – powiedziała minister zdrowia Ewa Kopacz.

Umierają oczekując
Minister zdrowia przypomniała, że z badań wynika, iż większość Polaków (53 proc.) gotowa byłaby oddać po śmierci swoje narządy; jeszcze więcej (57 proc.) nie miałoby nic przeciwko temu, by pobrać narządy od ich bliskich. Zdaniem prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz, kluczową sprawą, by poprawić niekorzystne statystyki, jest przełamywanie barier w społeczeństwie.

Marszałek województwa mazowieckiego Adam Struzik przypomniał, że oprócz barier mentalnych są także problemy organizacyjne. Dlatego za niezwykle ważne uznał stworzenie sieci koordynatorów transplantacyjnych w szpitalach – takie rozwiązanie przewiduje program. Koordynatorzy będą odpowiadać za organizację działań zmierzających do pozyskiwania i przeszczepiania narządów.

– W szpitalach muszą być ludzie odpowiednio przeszkoleni i zdeterminowani, by się tym zajmować – zaznaczył marszałek.

W Polsce przeszczepia się dwa do trzech razy mniej narządów, w porównaniu do rzeczywistych potrzeb, wielu chorych umiera w oczekiwaniu na przeszczep. Prawie nie wykonuje się przeszczepiania nerek od dawców żywych.

Trochę statystyki
Liczba dokonywanych w Polsce przeszczepów drastycznie spadła od 2007 r. – o ok. 40 proc. W 2009 r. narządy pobrano od 420 dawców zmarłych – wskaźnik wyniósł 11 dawców na 1 mln mieszkańców (w Holandii wskaźnik ten przekroczył 25, a w Anglii 15) i 45 żywych.

W województwie mazowieckim narządy pobrano od 43 dawców zmarłych i pięciu żywych. Wskaźnik wyniósł tu dziewięć osób na 1 mln mieszkańców, podczas gdy np. w województwie zachodniopomorskim było to 35 osób na 1 mln.

Prof. Wojciech Rowiński, wiceprezes Polskiej Unii Medycyny Transplantacyjnej i krajowy konsultant w dziedzinie transplantologii, mówił, że na ok. 321 potencjalnych dawców na Mazowszu narządy pobiera się jedynie od 43.

Tymczasem tylko w zeszłym roku do przeszczepienia nerki lub nerki i trzustki zgłoszonych było 211 osób, narządy przeszczepiono zaś 131; na przeszczep serca czekały 42 osoby, przeszczepiono 11 osobom.

Jak podkreślił prof. Rowiński, cele programu to zwiększenie liczby narządów pobieranych od osób zmarłych, a także zwiększenie liczby przeszczepów nerek od dawców żywych. Aby te cele osiągnąć, niezbędne jest zaangażowanie zarówno władz, jak i środowiska lekarskiego:

– Nie do przecenienia jest rola Kościoła, ważne są także edukacja młodzieży i kampanie społeczne.

Profesor zwrócił uwagę na rolę koordynatorów transplantacyjnych w szpitalach. Zaznaczył, że nie zawsze ich zatrudnienie wiąże się ze zwiększeniem liczby przeszczepów, np. w woj. zachodniopomorskim, gdzie liczba pobieranych narządów jest na poziomie najlepszych w tej dziedzinie krajów europejskich, zatrudnieni są dwaj koordynatorzy, natomiast w woj. mazowieckim – aż 65.

Kto następny podpisze?
Partnerstwo dla Transplantacji jest ogólnopolskim projektem, realizowanym we wszystkich województwach. Program – pod patronatem ministra zdrowia – został zainicjowany przez Polską Unię Medycyny Transplantacyjnej w lutym 2009 r. Dotychczas listy intencyjne podpisano w województwach:
• małopolskim,
• podkarpackim i
• lubuskim.

Szacuje się, że na świecie codziennie umiera 15 osób, nie mogąc doczekać się przeszczepów, co 14 minut kolejna osoba jest kwalifikowana do zabiegu. Transplantacja narządów jest metodą leczenia ratującą życie i zdrowie pacjentów. Stosuje się ją w przypadku schyłkowej niewydolności organów, takich jak nerki, serce, wątroba, płuca, trzustka, jelita. Leczenie to umożliwi powrót do zdrowia około 1-1,5 tys. osób w Polsce w skali roku.

Wykorzystywane w transplantologii narządy pochodzą głównie od dawców zmarłych. Jedynie nerki i fragmenty wątroby mogą być pobierane od dawców żywych, lecz odsetek tego rodzaju pobrań jest stosunkowo niewielki.

Tak to robią w USA
W 2004 r. w USA były 7004 donacje nerek, wątroby i płuc, a w 2008 roku już tylko 6129. Z kolei statystyka pobrań narządów od zmarłych dawców wykazuje wzrost do roku 2007 (28 404 pobrania), ale w 2008 r. odnotowano jej pierwszy spadek (27 958)

Zdaniem badaczy, głównymi przeszkodami w rozwoju transplantologii są:
• słaba edukacja społeczeństwa na temat krótko- i długoterminowych konsekwencji oddania organu za życia,
•błędne przekonania odnośnie do sposobów traktowania zmarłych dawców oraz brak transparentności w działaniach ośrodków przeszczepiających narządy.

Aby zwiększyć świadomość Amerykanów na temat dawstwa narządów, postanowiono, że kwiecień każdego roku będzie Narodowym Miesiącem Dawstwa. Celem kampanii jest obalenie pokutujących w społeczeństwie mitów, które zniechęcają ludzi do ofiarowania własnych organów.

Do takich mylnych przekonań należy m.in. przeświadczenie, że w sytuacji zagrożenia życia osoby, która zadeklarowała dawstwo swoich organów, lekarze niezbyt usilnie ją ratują, licząc na pobranie narządów po jej śmierci. Wiele osób uważa też, że dostęp do transplantacji nie jest sprawiedliwy, a narządy trafiają w pierwszej kolejności do pacjentów bogatych i sławnych. Niektórzy natomiast mniemają, że pobrane organy mogą być za duże pieniądze sprzedawane na czarnym rynku. Organizatorzy kampanii przypominają, że narządy pobrane od jednego dawcy mogą uratować życie nawet 50 osobom.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum