Listy szpitali w sieci raczej nie zaskoczyły, ale odwołania będą

Autor: PAP, PW/Rynek Zdrowia • • 28 czerwca 2017 19:27

- Poza siecią szpitali pozostanie 319 placówek, dysponujących zaledwie 5,15 proc. dotychczas zakontraktowanych łóżek - podał w środę (28 czerwca) minister zdrowia Konstanty Radziwiłł. We wszystkich regionach odbyły się briefingi dla dziennikarzy podczas których dyrektorzy NFZ podali szczegóły list sieci szpitali. Czy zaskoczyły?

Listy szpitali w sieci raczej nie zaskoczyły, ale odwołania będą
Sieć szpitali raczej nie zaskoczyła. Fot. archiwum

Jak powiedział Rynkowi Zdrowia Jarosław Maroszek, dyrektor Departamentu Zdrowia i Promocji Urzędu Marszałkowskiego Województwa Dolnośląskiego, opublikowana lista sieci szpitali w regionie nie jest dla samorządu zaskoczeniem.

- W sieci znalazły się wszystkie szpitale podlegające samorządowi województwa, co jest efektem restrukturyzacji prowadzonej systematycznie w szpitalach marszałkowskich. W ramach niej łączyliśmy szpitale, pewne świadczenia zostały przeniesione, te działania umożliwiły spełnienie kryteriów wejścia do sieci - wyjaśniał.

Szpitale jednego dnia - poza siecią
W woj. dolnośląskim, podobnie jak w innych, w sieci znalazły się wszystkie duże szpitale ze stolicy regionu oraz powiatowe, a poza nią - głównie placówki wykonujące procedury jednego dnia. Te w sieci - jest ich w regionie dolnośląskim 45 - dysponują ponad 11,6 tys. łóżek. Poza sieć trafiło 36 podmiotów, które mają 545 łóżek.

- To tzw. szpitale jednego dnia, które wykonują planowane operacje np. zaćmy czy wszczepianie endoprotez. Liczymy, że te placówki wystartują w konkursie i otrzymają w nich finansowanie na te zabiegi - stwierdził dyrektor Dolnośląskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Andrzej Oćwieja.

W woj. dolnośląskim co do zasady kryteriów wejścia do sieci wśród szpitali marszałkowskich nie spełniało Dolnośląskie Centrum Rehabilitacji w Kamiennej Górze będące wiodącym ośrodkiem w operacjach endoprotez i rehabilitacji ruchowej.

- Tam problem stwarzała wielość kontraktu, który nie był na tyle duży by placówka została wpisana do sieci na mocy ustawy - tłumaczył Jarosław Maroszek. Ostatecznie szpital ze względu na znaczenie został wpisany na listę sieci wg procedury możliwej do zastosowania w każdym regionie, czyli na wniosek dyrektora oddziału NFZ.

- Generalnie sieć szpitali w takiej postaci jaką otrzymaliśmy realizuje postulaty władze samorządowych województwa w tym zakresie, teraz jednak oczekujemy na wielkość ryczałtów, jaka będzie zaproponowana. Wzór wyliczania algorytmu jest tylko pozornie zawiły. Dobrze wiadomo, że już na tym etapie prac nad algorytmem wysokość ryczałtu będzie zależała od wskaźników korygujących. Pytanie, jaka będzie wielkość tych wskaźników - mówi nam dyrektor Maroszek.

Psychiatria - tu zapowiedź kłopotów?
W części regionów, jak np. na Podlasiu, władze samorządowe niemal na pewno zaangażują się w próbę korekty sieci szpitali. Dyrektor Podlaskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Maciej Olesiński poinformował w środę na konferencji prasowej wspólnie z wojewodą podlaskim Bohdanem Paszkowskim, że w regionie do sieci weszły 32 szpitale publiczne (wszystkie) oraz jedna prywatna klinika położniczo-ginekologiczna.

Mimo to Bogdan Dyjuk, członek zarządu województwa woj. podlaskiego, tłumaczy, że sieć szpitali w regionie, w ogłoszonym kształcie, nie do końca spełnia oczekiwania samorządu, choć - jak podkreśla - generalnie zaskoczenia listą nie było.

Na Podlasiu - jak już pisaliśmy - do sieci nie weszły dwa szpitale psychiatryczne podlegające samorządowi województwa: w Choroszczy i Suwałkach, które obowiązują odrębne zasady. - Trudno zrozumieć nam jednak powody, dla których w sieci nie znalazły się oddział neurologiczny i rehabilitacja neurologiczna szpitala w Choroszczy, podczas gdy w innych województwach takie oddziały trafiły do sieci - mówił nam Bogdan Dyjuk, dodając, że w tej sprawie zostanie wykorzystana droga odwoławcza od decyzji, zapisana w ustawie.

Dyrektor Podlaskiego OW NFZ zaznaczył, że jeśli chodzi o psychiatrię Fundusz jest na etapie przygotowywania ostatecznych propozycji finansowych. Na razie dyrektorzy szpitali psychiatrycznych ich nie przyjęli. Ten przykład, to zapowiedź trudnych negocjacji, które będą towarzyszyć kontraktowaniu zapewne także w innych regionach. Bogdan Dyjuk zapowiedział, że w związku z trudną sytuacją szpitale psychiatryczne będą musiały albo ograniczyć przyjmowanie pacjentów, albo zaprzestać jakichkolwiek inwestycji.

Chcą na wyższy poziom
Podlasie, to również przykład regionu, w którym szpitale będą odwoływać się od ustalenia poziomu na jaki zostały zakwalifikowane w szpitalnym systemie zabezpieczenia. Szpitale wojewódzkie w Białymstoku i Suwałkach znalazły się na II poziomie kwalifikacji, na trzecim - szpital wojewódzki w Łomży.

Szpitale wojewódzkie z Białegostoku i Suwałk, niezadowolone z kwalifikacji, odwołują się od decyzji ministra zdrowia. Uważają, że zasługują na III poziom referencyjności w sieci. - Na przykład sytuacja szpitala w Suwałkach pod względem spełniania kryteriów nie jest tu wcale zerojedynkowa, bo szpital realizował procedurę na oddziale, choć nie jako wyodrębnioną w ramach kontraktu, ale odbywało się to zgodnie z wcześniejszymi ustaleniami - mówi o szansach na uwzględnienie odwołania Bogdan Dyjuk.

Jak dodaje przy określaniu poziomu szpitala specjalistycznego w sieci należałoby też brać pod uwagę "wielkość jednostek i zakres realizowanych procedur". - Zaskakuje nas usytuowanie wojewódzkich szpitali specjalistycznych na II poziomie, podczas gdy na I poziom zostały zakwalifikowane nawet praktycznie jednooddziałowe szpitale lokalne - rozważa.

Podmioty prywatne w sieci? To zależy od wskaźników
Podczas odbywających się w środę w każdym województwie briefingów dyrektorzy NFZ nie podawali jeszcze szczegółów dotyczących konkursów dla szpitali, które w sieci się nie znalazły ani wielkości środków z lokalnych budżetów NFZ jakie zostaną przeznaczone na konkursowanie.

Czytaj też: Placówki poza siecią szpitali liczą na konkursy

- Niewątpliwie takie środki się pojawią, ale ich wysokość nie jest nam jeszcze znana. Tam, gdzie mamy rozpisane w planie konkursy uzupełniające, tam niektóre z tych podmiotów znajdą się po postępowaniu na rynku i będą znowu obsługiwać pacjentów - mówiła podczas konferencji prasowej w środę w Gdańsku dyrektor Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ Elżbieta Rucińska-Kulesz.

Oceniła, że jeśli podmioty nie znajdą się na rynku "to tylko z tego powodu, że wskaźniki zapotrzebowania na świadczenia, które wykonują, stanowczo są przekroczone i nie ma potrzeby rozpisywania postępowań, co oznacza, że te świadczenia mogą być wykonane w innych placówkach bez uszczerbku dla pacjenta".

Szpitale powiatowe - w sieci
Podczas briefingów wojewodowie i dyrektorzy oddziałów wojewódzkich często podkreślali, że w sieci znalazły się szpitale o różnej formie właścicielskiej. Wszędzie w powiatach zapewniono wejście do zabezpieczenia szpitalnego tych placówek, które jako jedyne niosą pomoc ich mieszkańcom.

- Istota rozwiązania polega na tym, żeby każdy powiat miał szpital w sieci i tak też się stało bez względu na to czy są to szpitale samorządowe w postaci spółek, czy w postaci SPZOZ-ów, czy to w postaci spółek prywatnych, jaką jest grupa Nowy Szpital - tutaj gradacji nie było. Najważniejsza rzeczą dla nas jest zapewnienie bezpieczeństwa zdrowotnego Lubuszan - mówił w środę na konferencji prasowej wicewojewoda lubuski Robert Paluch.

Podobną wiadomość podczas konferencji prasowej przekazywała też wojewoda świętokrzyski Agata Wojtyszek, informując, że w sieci szpitali znalazły się lecznice z każdego powiatu województwa. - To szpitale o różnym poziomie referencyjności, ale mieszkańcy mają dostęp do służby zdrowia w każdym powiecie - mówiła.

Będą konkursy
Jak wynika z pierwszych analiz list sieci szpitali jednymi z usług, na które będą rozpisywane dodatkowe konkursy są m.in. świadczenia w zakresie kardiologii interwencyjnej. Tak będzie na przykład w woj. świętokrzyskim. Tam 20 szpitali zostało zakwalifikowanych do sieci szpitali, a nie znalazło się w niej 8 placówek udzielających świadczeń w trybie jednego dnia oraz 2 lecznice kardiologiczne, prowadzone w regionie przez prywatne spółki.

Dyrektor Świętokrzyskiego Oddziału Wojewódzkiego Narodowego Funduszu Zdrowia Małgorzata Kiebzak mówiła, że konkursy będą musiały rozpocząć się w lipcu, by móc do końca września podpisać umowy. Zastrzegła, że w zakresie konkursów na kardiologię NFZ będzie musiał bardzo dokładnie przeanalizować dostępność tych świadczeń w regionie.

- Mamy bardzo dobrze zabezpieczone świadczenia w tym zakresie w północnej części województwa, natomiast południowa część jest niezabezpieczona. To na pewno będzie też ważny argument w konkursach. Musimy się też zastanowić, czy będą to konkursy na teren całego regionu czy na część powiatów. Konkurs na jeden oddział w kardiologii to ok. 10 mln zł, to kwoty bardzo duże, w porównaniu z jednodniówkami czy hospitalizacją planową - oceniła dyrektor świętokrzyskiego NFZ.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum