Lewica składa projekt ustawy zwiększającej nakłady na ochronę zdrowia do 7,2 proc. PKB

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 03 stycznia 2020 12:24

Wzrost nakładów na ochronę zdrowia do 7,2 proc. PKB do 2024 r. przewiduje złożony w piątek (3 stycznia) w Sejmie projekt ustawy, który przygotowała Lewica. Zwiększenie wydatków ma być stopniowe; Lewica proponuje, aby w tym roku na zdrowie przeznaczyć 5,9 proc. PKB.

Fot. Piotr Waniorek

Lewica w piątek złożyła w Sejmie projekt ustawy dot. zwiększenia nakładów na ochronę zdrowia. Wiceprzewodnicząca klubu Lewicy Marcelina Zawisza powiedziała na konferencji w Sejmie, że Lewica wychodzi naprzeciw postulatom wielu środowisk - pacjentów, pielęgniarek, rezydentów, lekarzy.

- Przygotowaliśmy projekt ustawy, który zakłada podniesienie nakładów na ochronę zdrowia do 7,2 proc. PKB, z konkretnym wyliczeniem, tak żeby PiS nie mogło oszukiwać i stosować kreatywnej księgowości kosztem obywateli i obywatelek - powiedziała Zawisza.

Jak wyjaśniła, projekty Lewicy zakłada, że w 2020 r. na ochronę zdrowia nie może być wydawanych mniej niż 5,9 proc. PKB, w 2021 r. - nie mniej niż 6,3 proc., w 2022 r. nie mniej niż 6,8 proc. PKB, a w 2023 r. nie mniej niż 7,1 proc. PKB. W perspektywie 2024 r. nakłady na ochronę zdrowia mają być podniesione do poziomu 7,2 proc. PKB.

Zawisza argumentowała, że służba zdrowia jest w Polsce niedofinansowana i potrzebujemy natychmiastowych działań. - W przyszłym tygodniu (w Sejmie - PAP) będzie dyskutowany budżet, dlatego uważamy, że jest to ostatni moment, żeby przyjąć ustawę, która pozwoli podnieść nakłady na ochronę zdrowia do satysfakcjonującego poziomu. Polska wydaje prawie najmniej w Europie na ochronę zdrowia, nic więc dziwnego, że mamy kolejki, że mamy braki kadrowe, że brakuje środków na zabiegi - mówiła posłanka Lewicy.

Poseł Lewicy, lekarz Zdzisław Wolski powiedział, że konstrukcja budżetu na 2020 r., którą proponuje rząd oznacza dalsze pogarszanie się sytuacji w służbie zdrowia. - Nie rozwiązuje niczego, zadłużenie szpitali będzie dalej wzrastało (...), nie ma żadnych działań, które będą miały na celu zmniejszenie głębokich i narastających niedoborów kadr medycznych, nie ma żadnych działań korzystnych dla pacjenta - mówił Wolski.

Podkreślił, że przede wszystkim musi być więcej pieniędzy przeznaczonych na służbę zdrowia. Dodał, że rząd na pewno będzie mówił, ile kwotowo dołożył w tym w obszarze, ale jednocześnie nie powie, że koszty funkcjonowania służby zdrowia będą dużo szybciej wzrastały niż nakłady proponowane przez rząd.

Politycy Lewicy zwracali uwagę, że na wizyty u specjalisty czeka się miesiącami, a na niektóre zabiegi nawet lata. Mówili też o ciężkiej sytuacji pracowników służby zdrowia i konieczności wzrostu płac. - Ochrona zdrowia musi być dofinansowania również dlatego, żebyśmy godnie wynagradzać pracowników - podkreśliła Zawisza.

Rzeczniczka Lewicy Anna Maria Żukowska podkreśliła, że Lewica nie zgadza się na "przerzucanie" kosztów ochrony zdrowia na samorządy. Mówiła, że Lewica chce stopniowego zwiększania wydatków na służbę zdrowia. - Tak, żeby do 2024 roku dojść do poziomu 7,2 proc., nie chcemy tego robić od razu, z dnia na dzień, rozumiemy i wiemy, że musi to następować stopniowo, ale kiedyś trzeba zacząć, trzeba zacząć już teraz. W tym roku chcemy dojść do poziomu 5,9 proc. PKB (...). W tym roku chcemy podnieść tylko o 0,9 proc. - powiedziała Żukowska.

Wyjaśniła, że dodatkowe środki na służbę zdrowia mają pochodzić m.in. z rezygnacji z takich "hegemonicznych" projektów jak Centralny Port Komunikacyjny (co ma dać 4,3 mld zł), rozbudowa kolejnego bloku w elektrowni w Ostrołęce (1,2 mld zł). Lewica liczy też, że wpływy z podatku cukrowego przyniosą ok. 2,4 mld zł.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum