Lekarze ze Wschodu. Szybka ścieżka nie pomogła. "Masowych przenosin nie będzie"

Autor: IB • Źródło: money.pl, Rynek Zdrowia04 stycznia 2022 06:00

Czy lekarze zza wschodniej granicy chcą pracować w Polsce? Liczby wniosków o prawo wykonywania zawodu w naszym kraju świadczą raczej o tym, że wielkiego boomu nie ma, mimo, iż od otwarcia tzw. szybkiej ścieżki minął ponad rok.

Lekarze z Ukrainy nie przenoszą się masowo do Polski Fot. AdobeStock
  • Według stanu na 29 grudnia 2021 r. lekarze zza wschodniej granicy złożyli 648 wniosków o przyznanie prawa do wykonywania zawodu w Polsce - mówi nam Rafał Hołubicki, rzecznik NIL
  • Pozytywnie rozpatrzone zostały 472 wnioski, odmowa wydania PWZ dotyczyła 53 wniosków, pozostałe są w toku procedowania - wskazuje
  • Ostateczne uchwały okręgowych rad lekarskich (ORL) o odmowie przyznania warunkowego prawa wykonywania zawodu podjęte zostały w 8 przypadkach - zaznacza
  • Choć pensja ukraińskiego lekarza mogłaby być w Polsce 4,5 raza wyższa, to do masowych przenosin do naszego kraju raczej nie dojdzie - ocenia Evgenij Kirichenko, założyciel agencji zatrudnienia Gremi Personal
  • Głównie dlatego, że niskie uposażenia są na Ukrainie rekompensowane przez przekazywane pod stołem „dowody wdzięczności” pacjentów. Ale są także inne powody - ocenia

Jednocześnie samorząd lekarski nie zgadza się z sugestiami, że swoimi regulacjami dotyczącymi weryfikacji znajomości języka polskiego próbował zablokować lekarzom ze Wschodu możliwość podjęcia pracy w Polsce.

Nie ma masowego odrzucania wniosków o PWZ

Z danych wynika bowiem, że izby lekarskie nie odrzucają masowo wniosków o prawo do wykonywania zawodu w naszym kraju z powodu nieznajomości języka.

- Liczba złożonych wniosków o przyznanie prawa do wykonywania zawodu (PWZ) w uproszczonym trybie wynosi 648, przy czym pozytywnie rozpatrzone zostały 472 wnioski. Odmowa wydania PWZ dotyczy 53 wniosków, pozostałe są w toku procedowania. Ostateczne uchwały okręgowych rad lekarskich (ORL) o odmowie przyznania warunkowego prawa wykonywania zawodu podjęte zostały w 8 przypadkach. To stan na 29 grudnia 2021 r. - wyjaśnia Rafał Hołubicki, rzecznik Naczelnej Izby Lekarskiej.

- Odmowy dotyczyły m.in. braku wymaganych dokumentów, sytuacji, w których nie zostały uzupełnione braki formalne, braku znajomości języka polskiego, czy też wycofania wniosków przez samych lekarzy - dodaje rzecznik NIL.

Ile zarabiają lekarze na Ukrainie?

Liczby te pokazują jednak, że wielkiego boomu na przyjazdy lekarzy ze Wschodu do Polski nie widać, choć - jak już kilka miesięcy temu przyznawała w rozmowie z money.pl agencja zatrudnienia Gremi Personal, polska pensja może być dla ukraińskiego lekarza atrakcyjna.

Na koniec 2020 r. średnie wynagrodzenie lekarzy specjalistów placówek medycznych na Ukrainie wyniosło 11 tys. hrywien, czyli równowartość 1,5 tys. zł. - wynika z danych Państwowej Służby Zdrowia, przedstawionych przez Gremi Personal na łamach money.pl

Gremi Personal wskazywała ponadto, że według Centrum Statystyki Medycznej Ministerstwa Zdrowia Ukrainy, tylko w 2020 r. odeszło z systemu służby zdrowia ponad 6 tys. lekarzy i blisko 22,7 tys. specjalistów (pielęgniarek, ratowników medycznych, techników laboratoryjnych). Połowa z nich przeszła w stan spoczynku, ale spora część pozostałych wybrała emigrację zarobkową. Niekoniecznie do Polski.

Masowych przenosin do Polski raczej nie będzie

Evgenij Kirichenko, założyciel Gremi Personal zauważył w rozmowie z money.pl, że choć pensja ukraińskiego lekarza mogłaby być w Polsce 4,5 raza wyższa, to do masowych przenosin do naszego kraju raczej nie dojdzie. Głównie dlatego, że niskie uposażenia są na Ukrainie rekompensowane przez przekazywane pod stołem „dowody wdzięczności” pacjentów, co stanowi ogromny problem całej ukraińskiej służby zdrowia.

Są i inne przyczyny. Przyjazd do innego kraju to kwestia, która dotyczy już nie tylko samego lekarza, ale także jego rodziny. Trudności się zatem piętrzą bo w nowym miejscu trzeba zaaklimatyzować nie tylko siebie, ale także najbliższych.

Ponadto, jak podkreślał Kirichenko, cała procedura zatrudnienia spadła na samych lekarzy, a ci nie mają w trudnym czasie pandemii „do tego głowy”. Z procedur uproszczonych korzystają przede wszystkim ci, którzy uczyli się już języka polskiego.

Szybka ścieżka. Na czym polega?

Przypomnijmy. Pod koniec roku 2020, tj. pierwszego roku pandemii, gdy deficyt kadry lekarskiej ujawnił się szczególnie dotkliwie, ułatwiono zatrudnianie obcokrajowców poprzez przyjęcie przepisów, które otwierają dla nich tzw. szybką ścieżkę. Znalazły się one w noweli ustawy o zawodzie lekarza.

Zgodnie z tymi regulacjami, aby lekarz spoza UE mógł zacząć pracę w Polsce, decyzję musi wydać minister zdrowia, a okręgowa rada lekarska ma siedem dni, by na tej podstawie potwierdzić prawo wykonywania zawodu. W przypadku odmowy informuje o tym ministra zdrowia ze wskazaniem przyczyny takiej decyzji.

Język polski w mowie i piśmie

W uchwale z 29 stycznia 2021 r. ws. zmiany uchwały w sprawie szczególnego trybu postępowania w sprawach przyznawania prawa wykonywania zawodu lekarza Naczelna Rada Lekarska ustanowiła dodatkowe procedury przyznawania tego prawa.

W ramach weryfikacji kwalifikacji kandydatów NRL ustaliła, że muszą oni dostarczyć dokumenty przedstawiające przebieg i czas trwania studiów oraz szkolenia specjalizacyjnego. Pojawił się także wymóg sprawnego posługiwania się językiem polskim w mowie i piśmie.

Skarga do Sądu Najwyższego. "Mogą korzystać z tłumacza"

Minister zdrowia ocenił, że uchwała ta wychodzi poza zakres ustawy o zawodzie lekarza, zaostrza bowiem kryteria, jakie spełnić powinien lekarz cudzoziemiec, który chce leczyć w Polsce. Adam Niedzielski złożył zatem skargę do Sądu Najwyższego na uchwałę NRL domagając się uchylenia jej w całości.

Na łamach portalu prawo.pl przytoczone zostały opinie, jakie przed Sądem Najwyższym przedstawiali pełnomocnicy ministra. Jak wskazywali, lekarz spoza Unii Europejskiej nie musi znać biegle języka polskiego, gdyż placówka medyczna, w której pracuje, powinna mu zapewnić możliwość skorzystania z tłumacza.

"Chodziło o bezpieczeństwo pacjentów"

29 grudnia 2021 r. Sąd Najwyższy uchylił częściowo zaskarżoną uchwałę. Uchylenie dotyczy wymogu przedłożenia oświadczenia o znajomości języka polskiego w mowie i piśmie w zakresie umożliwiającym wykonywanie zawodu lekarza, oraz złożenia dokumentów odnoszących się do znajomości języka polskiego w mowie i w piśmie w zakresie umożliwiającym wykonywanie zawodu.

Komentując wyrok SN prof. Andrzej Matyja, prezes NRL nie ukrywał, że czuje się nim rozczarowany, ponieważ w regulacji wprowadzonej przez samorząd lekarski chodziło o bezpieczeństwo polskich pacjentów. A ci mają prawo do opieki medycznej zapewnianej przez odpowiednio wykształconego profesjonalistę porozumiewającego się z pacjentem w języku polskim.

Czytaj też: NIL komentuje wyrok SN ws. lekarzy cudzoziemców. "Porażka polskiej ochrony zdrowia"

Czytaj też: Sąd Najwyższy rozstrzygnął spór o lekarzy cudzoziemców

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum