Lekarze z pokolenia Y postawią twarde granice. Koniec z pracą na kilka etatów

Autor: Monika Chruścińska- Dragan • Źródło: Rynek Zdrowia19 października 2022 14:23

Lekarz w Polsce najczęściej pracuje w kilku miejscach, więcej niż 40 godzin tygodniowo i na przyjęcie pacjenta ma 15 minut. Ale to właśnie na dobrej relacji z pacjentem i jego zaufaniu najbardziej mu zależy. - Lekarz przyszłości będzie musiał mądrze ustalić granice między pracą, rozwojem, a życiem osobistym - zaznacza dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

Lekarze z pokolenia Y postawią twarde granice. Koniec z pracą na kilka etatów
Jak wygląda model pracy polskiego lekarza, a jakie są wobec niego oczekiwania samych medyków, zbadali naukowcy Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego Fot. PAP/Bartłomiej Zborowski
  • Jak wygląda model pracy polskiego lekarza, a jakie są wobec niego oczekiwania samych medyków, zbadali naukowcy Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego we współpracy z Naczelną Izbą Lekarską (NIL)
  • W środę, 19 października, dr Małgorzata Gałązka-Sobotka podczas konferencji w NIL zaprezentowała raport z ogólnopolskiego badania „Lekarz przyszłości”
  • Celem było stworzenie obrazu dzisiaj obowiązującego modelu pracy medyków oraz prognoza, jak będzie się on zmieniał
  • - Lekarz przyszłości będzie musiał mądrze ustalić granice pomiędzy pracą, rozwojem, a życiem osobistym. Jeżeli nawet lekarze pokolenia X rozpatrują to w charakterze marzenia, to pokolenie Y postawi już bardzo twarde granice - twierdzi dr Gałązka-Sobotka
  • O lekarzach przyszłości, ale też modelu pracy medyków obecnie będziemy rozmawiać podczas XVIII Forum Rynku Zdrowia 24 października. Sesję będzie można zobaczyć online "na żywo" po rejestracji ZAREJESTRUJ SIĘ

Zapracowany jak lekarz. Pracuje nawet 80 godzin w tygodniu, ale dla pacjenta ma 15 minut

Podczas konferencji w Naczelnej Izbie Lekarskiej zaprezentowano raport z ogólnopolskiego badania „Lekarz przyszłości” zrealizowanego z inicjatywy Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego. Wyłania się z niego obraz medyka, który najczęściej pracuje u więcej niż jednego pracodawcy, dzięki czemu z jednej strony ratuje obciążony system ochrony zdrowia, ale z drugiej strony bywa, że spędza w pracy nawet... 80 godzin tygodniowo.

Mniej niż połowa, bo 40,9 proc. ankietowanych przyznało, że pracuje w jednym zakładzie pracy. Najczęściej są to pojedyncze praktyki lekarskie w małych miejscowościach. Zdecydowana większość, ponad połowa pracuje w kilku miejscach. Przy czym prawie 20 proc. w trzech, a ok. 10 proc. w czterech i więcej. Aż 70 proc. lekarzy pracuje więcej niż ustawowo określone 40 godzin tygodniowo. Ponad 20 proc. przyznało, że spędza w pracy ponad 60 godzin tygodniowo.

Przyjęcie jednego pacjenta zajmuje lekarzowi nie więcej niż 15 minut, z czego połowę tego czasu poświęca na obowiązki niekliniczne, jak sporządzenie dokumentacji medycznej. Dodatkowo przyznaje (ponad połowa ankietowanych), że nie jest decyzyjny w tym zakresie.

Niewiele zostaje mu także czasu na rozwój kompetencji zawodowych. Prawie 55 proc. poświęca na aktualizację swojej wiedzy mniej niż dwie godziny tygodniowo.

- Nie ma możliwości, żeby praktyka lekarska była zgodna z aktualną wiedzą medyczną, jeśli tej wiedzy nie aktualizujemy - zwróciła uwagę podczas prezentacji wyników badania dr Małgorzata Gałązka-Sobotka, dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego i dyrektor Instytutu Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

A jako propozycję rozwiązania zasugerowała wprowadzenie rozwiązań ustawowych, jak urlopy naukowe przysługujące pracownikom naukowym. 

Oczekiwania i motywacje lekarzy dzisiaj

Co ciekawe, jako odpowiedź na pytanie, co najbardziej satysfakcjonuje lekarza w jego pracy, medycy w badaniu najczęściej (60,7 proc.) wskazywali nie wynagrodzenie, ale relacje, zaufanie i wdzięczność pacjenta. 

- Młode pokolenie dorastające w zupełnie nowym modelu wychowania stawia na bliską relację. Lekarze chcieliby mieć uważność dla tych, z którymi pracują, ale też czerpać przyjemność z ich uważności. Pacjent także jest tą osobą, która może dostarczyć tego tlenu, który motywuje do pracy i daje poczucie satysfakcji - tłumaczy dr Gałązka-Sobotka. 

Co z kolei najbardziej frustruje obecnych lekarzy? To przede wszystkim:

  • stres będący następstwem bardzo wysokiego tempa pracy - 44,4 proc. 
  • biurokracja/dokumentacja - 43,2 proc. 
  • odpowiedzialność zawodowa/ryzyko błędów w sztuce - 28,8 proc. 
  • brak czasu dla rodziny/na aktywność pozazawodową  - 27,6 proc. 
  • brak wystarczającego czasu dla pacjentów - 14,8 proc. 

Największy odsetek badanych wskazało, że widzi swoich pacjentów stosunkowo rzadko - mniej niż 3 razy w roku. Co skutkuje przede wszystkim niewielkim wpływem na zmianę stylu życia chorych, monitorowanie efektów leczenia i adekwatne reagowanie. Z drugiej strony częste wizyty, jak zwróciła uwagę dr Gałązka-Sobotka, zwłaszcza jeśli nie przekładają się na efekty leczenia, nie są tym kierunkiem, w którym system powinien podążać.

- W opiece otwartej mamy pewien dylemat. Często mówimy o potrzebie zwiększania dostępności, czyli też częstotliwości kontaktu pacjenta z lekarzem. Kiedy jednak spojrzymy na dane międzynarodowe, to widzimy, że w Polsce nieustannie siedzimy u lekarza, co nie przekłada się na efekty leczenia. Powinniśmy absolutnie dążyć do tego, żeby za pomocą jednej kompleksowej wizyty i drugiej wizyty kontrolnej mieć pacjenta absolutnie zaopiekowano - tłumaczyła ekspertka.

Ciągłość leczenia. Konieczne jest wsparcie pracy lekarza nowoczesnymi technologiami 

Aż 80 proc. ankietowanych medyków zwróciło uwagę, że ciągłość opieki jest kluczowa dla efektów leczenia w ich specjalizacji. 

Co wiąże się, zdaniem z dr Sobotki-Gałązki, z modelem opieki, który byłby oparty na lekarzu rodzinnym, jako tym, który ma pełną wiedzę, przegląd stanu zdrowia pacjenta i dostęp do odpowiednich informacji o nim. Bez wsparcia jego pracy nowoczesnymi technologiami, to jednak się nie uda. 

- Nie możemy wierzyć w to, że przy tej dostępności do kadr medycznych i narastających potrzebach zdrowotnych, zrealizujemy potrzebę ciągłości i monitorowania stanu pacjenta za pomocą tradycyjnego modelu ponownej wizyty w przychodni. Ten proces może być wsparty nowoczesnymi technologiami do monitorowania, zbierania odpowiednich parametrów, które w danym rozpoznaniu są niezbędne do tego, abyśmy rzeczywiście uzyskali informację zwrotną o stanie pacjenta. Ewentualnie pacjent mógłby uzyskać w bardzo prosty sposób dodatkową poradę, która umożliwi mu przejść przez proces rekonwalescencji efektywniej i skuteczniej - przekonywała szefowa instytutu Uczelni Łazarskiego. 

W przeprowadzonym badaniu aż 70 proc. lekarzy potwierdziło, że technologie poprawią ich standard pracy i jakość opieki nad pacjentem. Każdy, co prawda miał nieco inną ich wizję, ale zdecydowana większość wskazała, że marzy jej się jedno konto pacjenta, wszędzie dostępny dokument zbierający całą historię chorób, przyjmowanych leków i terapii, która podążałaby za pacjentem na każdą wizytę.

Jako kompetencje przyszłości medycy najczęściej typowali:

  • umiejętność korzystania z nowych technologii71 proc.
  • budowanie relacji i komunikacji z pacjentem - 70,6 proc.
  • radzenie sobie ze stresem - 56,1 proc.
  • zdolność do adaptacji i elastyczność - 52,8 proc.
  • gotowość do nabywania wiedzy - 50 proc.
  • umiejętność współpracy - 37,1 proc.

Z kolei na umiejętność radzenia sobie ze stresem wskazywali najczęściej w odpowiedzi na pytanie, które kompetencje chcą rozwijać.

"Przeciążenie, objawy zespołu wypalenia zawodowego, praca pod dużą presją i szybkie tempo powodują, że co piąty lekarzy chce przede wszystkim inwestować swój czas w rozwój umiejętności radzenia sobie ze stresem, by zadbać o swój dobrostan psychofizyczny" - czytamy w raporcie. 

"Lekarz przyszłości będzie musiał mądrze ustalić granice" Nadzieja w pokoleniu Y? 

Zdaniem dr Gałązki-Sobotki, zanim zaczniemy zagospodarowywać  pozostałe potrzeby, warto nieustannie rozmawiać o dobrostanie psychicznym lekarzy i szeroko rozumianego personelu medycznego, bo bez tej dobrej kondycji psychicznej, konsumpcja efektów i dobrodziejstwa postępu technologicznego nie będzie przebiegała w pełni.

Jak zwróciła uwagę, lekarz przyszłości będzie musiał mądrze ustalić granice pomiędzy pracą, rozwojem, a życiem osobistym.

- Jeżeli nawet lekarze pokolenia X rozpatrują to w charakterze marzenia i czegoś, co jest bardzo trudne do uchwycenia, to pokolenie Y postawi bardzo twarde granice i będzie egzekwowało to prawo do osiągnięcia równowagi w swoim życiu - przekonuje dr Gałązka-Sobotka. 

Z przeprowadzonego badania wyłaniają się bowiem dwie wizje lekarza przyszłości - bezdusznego, obładowanego pracą robota oraz kompetentnej osoby, aktualizującej wiedzę medyczną, profesjonalisty korzystającego maksymalnie ze zdobyczy nowych technologii, algorytmów i sztucznej inteligencji, a jednocześnie ciepłej pełnej empatii dla pacjentów. 

W badaniu "Lekarz przyszłości" wzięło udział 248 respondentów, lekarzy w wieku od 25 do 65 lat i więcej, reprezentujących 50 specjalizacji. Wśród badanych byli stażyści, lekarze w trakcie specjalizacji, praktykujący i na emeryturze. Świadczący podstawową opiekę zdrowotną (POZ), ambulatoryjną opiekę specjalistyczną (AOS) i lecznictwo szpitalne, zarówno we wsiach, małych i średnich, jak i dużych miastach. Była to pierwsza edycja badania, NIL planuje, aby było przeprowadzane cyklicznie.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum