Lekarze z Katowic na razie zrezygnowali z wybudzenia trzylatka ze śpiączki

Autor: • Źródło: PAP01 sierpnia 2022 10:07

Trzyletni chłopiec z Jastrzębia-Zdroju, który - w miniony piątek - wypadł z okna na trzecim piętrze w Jastrzębiu-Zdroju, pozostaje w śpiączce farmakologicznej. Jego stan jest stabilny, ale cały czas bardzo poważny - poinformował rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

Lekarze z Katowic na razie zrezygnowali z wybudzenia trzylatka ze śpiączki
Lekarze z Katowic na razie zrezygnowali z wybudzenia trzylatka ze śpiączki. Fot. GCZD
  • Trzyletni chłopiec z Jastrzębia-Zdroju, który wypadł z okna na trzecim piętrze w Jastrzębiu-Zdroju, pozostaje w śpiączce farmakologicznej
  • - Stan chłopca ustabilizował się, natomiast jest to w dalszym ciągu stan bardzo poważny - poinformował Wojciech Gumułka, rzecznik Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach
  • W związku z tym, lekarze nie zdecydowali się na wybudzenie go ze śpiączki farmakologicznej

Śląskie: lekarze na razie zrezygnowali z wybudzenia trzylatka ze śpiączki

- Dziecko od piątku przebywa na oddziale intensywnej opieki medycznej. Stan chłopca ustabilizował się, natomiast jest to w dalszym ciągu stan bardzo poważny, dlatego lekarze nie zdecydowali się póki co na wybudzenie chłopca ze śpiączki farmakologicznej - poinformował w poniedziałek rzecznik szpitala Wojciech Gumułka.

Dzień wcześniej lekarze zaczęli przygotowania do wybudzenia chłopca ze śpiączki. Wskazywano wówczas, że rokowania, choć bardzo ostrożne, są optymistyczne.

Wypadek chłopca miał miejsce w Jastrzębiu-Zdroju

Do wypadku doszło w piątek późnym popołudniem przy ul. Pszczyńskiej w Jastrzębiu-Zdroju. Chłopczyk z poważnymi obrażeniami głowy, w ciężkim stanie, trafił śmigłowcem do Górnośląskiego Centrum Zdrowia Dziecka w Katowicach.

W niedzielę 50-letni ojciec chłopca i jego 45-letnia partnerka, którzy w chwili wypadku byli nietrzeźwi, usłyszeli zarzuty narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Oboje zostali objęci policyjnym dozorem. Może grozić im do trzech lat więzienia.

Podejrzani tłumaczyli, że nie zaniedbali opieki nad dzieckiem. Gdy doszło do wypadku, kobieta - według jej relacji - poszła do toalety, a ojciec wyszedł na chwilę do sąsiada. Okno - według opiekunów chłopca - miało być w tym czasie przymknięte.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum