Lekarze rodzinni złożyli skargę na prezesa NFZ. "Zabraknie pieniędzy na przyjęcia pacjentów"

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia03 września 2022 08:41

Lekarze rodzinni złożyli skargę do ministra zdrowia na prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia za brak pieniędzy na podwyżki dla pracowników przychodni. Porozumienie Zielonogórskie skarży się również do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta za "szantaż ze strony NFZ" i alarmuje, że za moment przychodniom zdrowia zabraknie pieniędzy na przyjmowanie i badanie pacjentów.

Lekarze rodzinni złożyli skargę na prezesa NFZ. "Zabraknie pieniędzy na przyjęcia pacjentów"
Lekarze rodzinni złożyli skargę na NFZ ws. pieniędzy na podwyżki Fot. PAP/ Andrzej Grygiel
  • Porozumienie Zielonogórskie złożyło skargę na prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka w sprawie uchwalonych od 1 lipca podwyżek w ochronie zdrowia 
  • Lekarze rodzinni, w skardze skierowanej do Adama Niedzielskiego, wskazują, że krzywdzące aneksy proponowane przez NFZ nie zostały podpisane, przez co przychodnie nie mają pieniędzy na podwyżki
  • - Za moment zabraknie nam pieniędzy na podstawową działalność, czyli przyjmowanie i podstawowe badanie pacjentów - mówi Rynkowi Zdrowia Marek Twardowski, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego
  • W sprawie problemów przychodni został zawiadomiony również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta
  • W wywiadzie udzielonym kilka dni temu Rynkowi Zdrowia Filip Nowak, pytany o wdrażanie ustawy o minimalnych wynagrodzeniach mówił: zarówno Ministerstwo Zdrowia, AOTMIT, jak i NFZ mają swoją rolę do wykonania w tym przedsięwzięciu (...). Fundusz wdraża rozwiązania zgodnie z poleceniem ministra zdrowia

Porozumienie Zielonogórskie złożyło skargę na prezesa NFZ

- Jeżeli nie otrzymujemy pieniędzy na podwyżki dla personelu, które musieliśmy wypłacić za lipiec, sierpień i już teraz wrzesień, za moment zabraknie nam pieniędzy na podstawową działalność, czyli przyjmowanie i podstawowe badanie pacjentów - mówi Rynkowi Zdrowia Marek Twardowski, wiceprezes Porozumienia Zielonogórskiego, tłumacząc, że to poskutkowało złożeniem do ministra zdrowia skargi na prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia Filipa Nowaka.

Problemem jest - jak wskazują lekarze rodzinni w piśmie do Adama Niedzielskiego - zmiana dotychczas obowiązującego, 45-dniowego okresu wypowiedzenia umowy na okres 3-miesięczny - na co duża grupa świadczeniodawców POZ nie wyraża zgody.

Porozumienie wskazuje, że zaproponowane przez NFZ krzywdzące aneksy nie zostały podpisane przez sporą część świadczeniodawców, co w efekcie sprawiło, że pieniądze na podwyżki zostały wypłacone jedynie podmiotom POZ, które podpisały wymuszające na nich przez NFZ aneksy.

- Postanowienia te przyjęto autorytarnie, bezprawnie, nie rozmawiając z druga stroną, jednocześnie szantażując, że nie otrzymamy pieniędzy na podwyżki, bez podpisania aneksów - komentuje Twardowski.

Lekarze rodzinni zawiadamiają UOKiK

Porozumienie podkreśliło w piśmie do ministra zdrowia, że postawieni pod ścianą świadczeniodawcy POZ:

  • rozważają rozwiązanie umów o udzielanie świadczeń w trybie natychmiastowym, na podstawie § 37 OWU (brak wypłaty pełnych kwot wynagrodzeń za kolejne dwa okresy sprawozdawcze);
  • zamierzają skierować pozwy o zapłatę należnego im, niewypłaconego przez NFZ wynagrodzenia;
  • zamierzają wysłać skargę do Rzecznika Praw Obywatelskich;
  • zamierzają wysłać skargę do Rzecznika Praw Pacjenta;
  • zamierzają wysłać skargę do Prezesa Rady Ministrów;
  • zamierzają poinformować o zaistniałej sytuacji Prezydenta RP.

Porozumienie Zielonogórskie zawiadomiło również Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumenta.

- Działanie NFZ bez wątpliwości nosi znamiona nadużywania pozycji
dominującej na rynku w rozumieniu art. 9 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów - podkreślono w piśmie.

- NFZ narzuca świadczeniodawcom POZ zmianę okresu wypowiedzenia umów, bez tej zmiany (bez podpisania aneksów do umów uwzgledniających tę zmianę) nie wypłacając zwiększonych stawek wynagrodzeń - dodano. 

2 tys. przychodni nie otrzymało finasowania na podwyżki

Przypomnijmy, że skarga jest pokłosiem tego, co wspominał kilka dni temu Rynkowi Zdrowia Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego, kiedy to wyliczał, że prawie dwóm tysiącom placówek POZ NFZ nie wypłacił pieniędzy na podwyżki.

- To jest tylko kolejny przykład tego, że Narodowy Fundusz Zdrowia postanowił zarządzać finansami sytemu ochrony zdrowia w sposób autorytarny - tłumaczył. 

- Szantażuje się nas, nie przekazując pieniędzy i zmusza do tego, aby podpisać aneksy. NFZ wypłaca nam pieniądze bez uwzględnienia podwyżek, mimo że wysyłamy wezwania do zapłaty. Usiłowaliśmy rozmawiać na ten temat z decydentami, ale nikt nie chce tego problemu rozwiązać - mówił prezes Krajewski.

Filip Nowak: wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe zadanie

W wywiadzie udzielonym kilka dni temu Rynkowi Zdrowia Filip Nowak, prezes NFZ, pytany o wdrażanie ustawy o minimalnych wynagrodzeniach mówił: 

Decyzja o takim, a nie innym sposobie dystrybucji środków podwyżkowych została poprzedzona wielogodzinnymi, wspólnymi dyskusjami. Wdrażając to rozwiązanie zarówno my, jak i samorządy czy dyrektorzy szpitali wiedzieliśmy, że nie będzie to łatwe zadanie. Uznaliśmy jednak, że warto je podjąć po to, żeby w przyszłości mieć rozwiązanych kilka problemów, które piętrzyły się, gdy pieniądze na podwyżki kierowane były oddzielnym strumieniem. I tej decyzji nie żałuję. 

Tłumaczył, że zarówno "Ministerstwo Zdrowia, AOTMIT, jak i NFZ mają swoją rolę do wykonania w tym przedsięwzięciu". - Resort przeprowadził ustawę przez parlament (...). Agencja zrobiła to, co do niej należało, czyli oszacowała wzrost wycen w oparciu o dane kosztowe, które otrzymała od samych świadczeniodawców. Fundusz natomiast wdraża te rozwiązania zgodnie z poleceniem ministra zdrowia - przekonuje Nowak. 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum