Lekarze rodzinni alarmują: "Liczba porad jest kosmiczna, stoimy już pod ścianą"

Autor: Wojciech Kuta • Źródło: Rynek Zdrowia16 grudnia 2021 17:09

- Obciążenie pracą lekarzy rodzinnych jest dziś kosmiczne. Pracuję od 8.00 rano do 20.00, a jestem osobą dobrze zorganizowaną. Dodatkowe obowiązki są związane, między innymi z pandemią i szczepieniami - mówi lekarka Joanna Zabielska-Cieciuch z Porozumienia Zielonogórskiego.

Lekarze rodzinni alarmują: "Liczba porad jest kosmiczna, stoimy już pod ścianą"
Przychodnie POZ stoją pod ścianą, notują rekordową liczbę przyjmowanych pacjentów FOT. PAP
  • Szacujemy, że od maja br. liczba porad w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej wzrosła o kilkadziesiąt procent - mówi doktor Jacek Krajewski, prezes zrzeszającej lekarzy rodzinnych Federacji Porozumienie Zielonogórskie
  • Dodaje: Dochodzą nam, m.in. pacjenci covidowi oraz pocovidowi, zajmujemy się poradnictwem dotyczącym szczepień i ich organizacją
  • Liczba porad udzielonych w naszej poradni wzrosła w 2021 r. aż o 20 proc. względem roku 2019, a liczba połączeń telefonicznych aż o 50 proc.! - podaje lekarz rodzinny Andrzej Zapaśnik
  • Na lekarzy rodzinnych spadł teraz główny ciężar promowania szczepień i dementowania fake newsów na ich temat - zaznacza doktor Wojciech Pacholicki, zastępca prezesa Porozumienia Zielonogórskiego

Przychodnie POZ. Minął strach przed zakażeniem, doszły dodatkowe obowiązki

- Szacujemy, że od maja br. liczba porad udzielanych w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej (POZ) wzrosła już kilkadziesiąt procent. Powodów jest kilka. Widać, że mamy środek sezonu infekcyjnego. To powtarza się co roku. Tym razem jednak dochodzą nam, m.in. pacjenci covidowi oraz pocovidowi, zajmujemy się poradnictwem dotyczącym szczepień oraz oczywiście samymi szczepieniami - wylicza doktor Jacek Krajewski, prezes zrzeszającej lekarzy rodzinnych Federacji Porozumienie Zielonogórskie (PZ).

Wskazuje też na kolejne przyczyny zwiększonego zainteresowania Polaków usługami przychodni POZ.

- Wydaje się, że mamy już za sobą czas, kiedy nasi pacjenci nie korzystali ze stacjonarnych wizyt w gabinecie lekarskich w obawie przed zakażeniem SARS-CoV-2. Poza tym bardzo popularna w czasie pandemii stała się teleporada, zaś z drugiej strony coraz więcej kwestii, nie zawsze zawsze związanych z samym leczeniem, musimy dziś wyjaśniać naszym pacjentom telefonicznie - dodaje prezes Krajewski.

- Chodzi, między innymi o informacje - zarówno medyczne, jaki i natury organizacyjnej - dotyczące właśnie rozpoczętych szczepień dzieci od 5. do 11. roku życia przeciwko COVID-19, ich zapisów na specjalne listy. Z kolei co do dorosłych, to ci, którzy chceli się zaszczepić już to zrobili. Teraz najważniejsze jest promocja szczepień wśród niezdecydowanych, wahających się czy po prostu niepoinformowanych - stwierdza doktor Wojciech Pacholicki, zastępca prezesa Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

- Okazało się, że teraz główny ciężar promowania szczepień, dementowania fake newsów na ich temat spadł właśnie na lekarzy rodzinnych - zaznacza.

Lekarze rodzinni: wielu z nas nie stać na zatrudnienie dodatkowych pracowników

Prezes Jacek Krajewski zwraca uwagę, że niezależnie od tych wszystkich dodatkowych obowiązków, lekarze rodzinni nie tylko udzielają w wielu placówkach POZ porad w liczbie większej niż przed pandemią COVID-19, ale od roku ich stawki płacone przez NFZ nie uległy zmianie.

Tymczasem, jak dość precyzyjnie wyliczył dr Andrzej Zapaśnik, ekspert Porozumienia Zielonogórskiego, prowadzący sporą placówkę POZ - bo obsługującą 10 tys. pacjentów - liczba porad udzielonych w jego poradni wzrosła w 2021 r. aż o 20 proc. względem roku 2019.

- W liczbach bezwzględnych jest to o około 7,5 tys. porad więcej - informował Andrzej Zapaśnik podczas czwartkowej (16 grudnia) zdalnej konferencji prasowej zorganizowanej przez Federację Porozumienie Zielonogórskie.

- Równie ciekawe jest zestawienie liczby i czasu połączeń telefonicznych z naszą przychodnią. Otóż tych połączeń było do dziś od początku 2021 r. aż o 25 tys., czyli o 50 proc. więcej niż w roku 2019. Oznacza to ok. 100 rozmów telefonicznych dziennie. Znaleźliśmy się pod ścianą. Nie miałem innego wyjścia i musiałem w tym roku zatrudnić 3 dodatkowe osoby - dwóch lekarzy oraz jednego pracownika administracyjnego w rejestracji - mówi ekspert PZ.

Dodaje: - Jesteśmy stosunkowo dużą placówkę, prowadzimy też poradnie specjalistyczne, więc z trudem, ale na takie dodatkowe koszty osobowe mogliśmy sobie pozwolić. Jednak większość mniejszych placówek POZ nie ma takich możliwości finansowych. Prowadzącym je lekarzom pozostaje więc wydłużenie swojego czasu pracy.

"Obciążenie pracą lekarzy rodzinnych jest dziś kosmiczne"

- Obciążenie pracą lekarzy rodzinnych jest dziś kosmiczne. Pracuję obecnie od 8.00 rano do 20.00, a jestem osobą dobrze zorganizowaną. Dodatkowe obowiązki są związane, między innymi z pandemią i szczepieniami - potwierdza Joanna Zabielska-Cieciuch, lekarka rodzinna z Porozumienia Zielonogórskiego.

- Nie chodzi więc tylko o same porady. Tłumaczymy zasady testowania w kierunku SARS-CoV-2, używania pulsoksymetrów, odpowiadamy rodzicom na coraz liczniejsze pytania dotyczące szczepień dzieci w wieku od 5 do 11 lat. Uspokajamy, pomagamy pokonać lęk przed zaszczepieniem najmłodszych. Do tego dochodzi sama organizacja szczepień - dodaje.

- Można powiedzieć, że przychodnie POZ stały się swoistymi placówkami szkoleniowymi. Nie tylko dla pacjentów i ich rodzin, ale także dla rezydentów na specjalizacji medycyny rodzinnej - podsumowuje Joanna Zabielska-Cieciuch.

Czytaj też:

Przychodnie. Do zmian w organizacji pracy POZ muszą być przygotowani i lekarze, i pacjenci

Opieka koordynowana w POZ na razie tylko na „papierze”

Kolegium Lekarzy Rodzinnych ma nowy zarząd

Nie chcą testu na Covid, więc nie zgłaszają się do lekarza. Lekarz tłumaczy powszechny błąd Polaków w pandemii

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum