Lekarze odpowiadają Kaczyńskiemu. "Gdzie i kim są wpływowe grupy, blokujące naprawę lecznictwa"?

Autor: Szymon Bijak • Źródło: OZZL, Rynek Zdrowia26 września 2022 13:44

- Trzeba złamać pewne bardzo wpływowe grupy, które chcą traktować służbę zdrowia jako biznes- - mówił 24 września we Wrocławiu prezes Prawa i Sprawiedliwości Jarosław Kaczyński. - Czy "wpływowe grupy" blokujące naprawę publicznego lecznictwa ulokowane są w rządzie RP? - pytają przedstawiciele Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy

Lekarze odpowiadają Kaczyńskiemu. "Gdzie i kim są wpływowe grupy, blokujące naprawę lecznictwa"?
Czy "wpływowe grupy", blokujące naprawę publicznego lecznictwa, ulokowane są w rządzie RP? - pyta ZK OZZL. Fot. Shutterstock
  • Zarząd Krajowy OZZL wydało oświadczenie, w którym nawiązuje do ostatnich wypowiedzi prezesa Prawa i Sprawiedliwości
  • - Trzeba złamać pewne bardzo wpływowe grupy, które chcą traktować służbę zdrowia jako biznes. Służba zdrowia nie jest biznesem, to jest posłannictwo - powiedział Jarosław Kaczyński w trakcie spotkania z mieszkańcami Wrocławia 24 września
  • Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy wzywa prezesa PiS, aby dokładnie określił, jakie to „grupy” miał na myśli, kto do nich należy i w jaki sposób blokują naprawę systemu ochrony zdrowia w Polsce
  • - Brak pozytywnej, a nawet jakiejkolwiek reakcji ministra zdrowia Adama Niedzielskiego na konstruktywne postulaty OZZL, wychodzące naprzeciw propozycjom Prezesa PiS mogą sugerować, że owe „wpływowe grupy” blokujące naprawę publicznej ochrony zdrowia w naszym kraju, ulokowane są w samym Rządzie RP — czytamy w opublikowanym oświadczeniu 

OZZL odpowiada na słowa Jarosława Kaczyńskiego

Bardzo szerokim echem odbiły się słowa Jarosława Kaczyńskiego, prezesa Prawa i Sprawiedliwości, które wypowiedział w trakcie spotkania z mieszkańcami Wrocławia w sobotę, 24 września. 

— Trzeba złamać pewne bardzo wpływowe grupy, które chcą traktować służbę zdrowia jako biznes. Służba zdrowia nie jest biznesem, to jest posłannictwo — powiedział Kaczyński. 

Do tej wypowiedzi odniósł się Zarząd Krajowy Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy, który wzywa prezesa PiS, aby dokładnie określił, jakie to „grupy” miał na myśli, kto do nich należy i w jaki sposób blokują naprawę systemu ochrony zdrowia w Polsce. 

— Bez odpowiedzi na te pytania będzie można podejrzewać, że zrzucanie odpowiedzialności na te „grupy” jest tylko próbą usprawiedliwienia nieudolności rządzących w naprawianiu publicznego lecznictwa. Trudno też będzie z tymi grupami walczyć, jeśli nie wiadomo o kogo chodzi — czytamy w oświadczeniu ZK OZZL, które zostało przesłane do redakcji. 

Brak reakcji ministra zdrowia na postulaty OZZL

W dalszej części oświadczenia OZZL wskazuje m.in., że z "innych wypowiedzi Prezesa PiS oraz innych osób z partii rządzącej (np. posła Bolesława Piechy) może wynikać, że winę za brak poprawy sytuacji w publicznym lecznictwie ponoszą lekarze, którzy łączą pracę w publicznych szpitalach z pracą w praktyce prywatnej i wykorzystują w ten sposób środki publiczne dla własnych zysków". 

Przedstawiciele OZZL przypominają w tym miejscu, że pod koniec lipca tego roku zwrócili się do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego z wnioskiem o podjęcie rozmów, które miałyby doprowadzić do tego, że lekarze nie łączyliby pracy w publicznej ochronie zdrowia z tą prywatną. Szef resortu jednak nie odpowiedział na wspomniany wniosek. 

— Brak pozytywnej, a nawet — jakiejkolwiek, reakcji ministra zdrowia Adama Niedzielskiego na konstruktywne postulaty OZZL, wychodzące naprzeciw propozycjom Prezesa PiS, mogą sugerować, że owe „wpływowe grupy” blokujące naprawę publicznej ochrony zdrowia w naszym kraju, ulokowane są w samym Rządzie RP — pisze Zarząd Krajowy. 

Jarosław Kaczyński mówił w tym roku również o zarobkach lekarzy

Przypomnijmy, że pod koniec lipca tego roku w Koninie Jarosław Kaczyński mówił, że celem rządu jest to, aby lekarze nie łączyli pracy w publicznej ochronie zdrowia z pracą w praktyce prywatnej i by byli za to godziwie wynagradzani.

OZZL "zgadza się w tym zakresie z prezesem Prawa i Sprawiedliwości, który zaproponował 60-80 tys. zł miesięcznie" dla najlepszych lekarzy.

— Ja nie mam nic przeciwko temu. Jak to jest naprawdę wybitny lekarz to niech zarabia [...] Niektórych to może oburzyć, ale niech nawet tak będzie, ale pod jednym warunkiem: że pracuje tylko w tym jednym miejscu — powiedział wówczas Jarosław Kaczyński. 

Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy w liście otwartym odniósł się do tej wypowiedzi przypominając, że postulat ten kierowano "w bezpośrednich pismach do kolejnych ministrów zdrowia w rządzie PiS, do kolejnych premierów w rządzie PiS, do pana osobiście, do Kongresu PiS". 

Związkowcy nawiązali także do wyników badania sondażowego, które zostało przez nich przeprowadzone w 2020 roku.

Jak wynika z niego, większość lekarzy (aż 84 proc.) jest gotowa do pracy w jednym miejscu, w publicznej ochronie zdrowia, jeżeli ich wynagrodzenia będą odpowiednie. OZZL uznał wówczas, że to 15 tys. zł netto, czyli o wiele mniej niż zaproponował w swoim wystąpieniu prezes Kaczyński. W tym roku, po wypowiedziach  prezesa PiS, Związek ponownie prosił leakrzy o wypełnianie ankiet w tym temacie.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum