Lekarze o podpaleniu punktu szczepień: ignorowanie hejtu doprowadziło do aktu terrorystycznego

Autor: KG • Źródło: Rynek Zdrowia02 sierpnia 2021 13:30

Ignorowanie powszechnego hejtu na pracowników ochrony zdrowia doprowadziło do posunięcia się do aktu terrorystycznego - tak lekarz Bartosz Fiałek skomentował podpalenie siedziby sanepidu i punktu szczepień w Zamościu.

Lekarze o podpaleniu punktu szczepień: ignorowanie hejtu doprowadziło do aktu terrorystycznego
Podpalony budynek Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej przy ulicy Peowiaków w Zamościu Fot. PAP/Wojtek Jargiło
  • Z niedzieli na poniedziałek nieznani sprawcy podpalili budynek sanepidu oraz punkt szczepień przeciw Covid-19 w Zamościu
  • O popaleniu poinformował w poniedziałek, 2 sierpnia premier Ministrów Mateusz Morawiecki. Zapowiedział  ściganie takich przypadków z całą determinacją
  • Akt agresji w Zamościu stał się w poniedziałek (2 sierpnia) szeroko komentowanym zdarzeniem
  • W sprawie wypowiedzieli się m.in. lekarze Bartosz Fiałek i Łukasz Jankowski

"Za chwile nikt nie zdecyduje się kwalifikować do szczepień w obawie o własne życie"

Bartosz Fiałek komentował w poniedziałek (2 sierpnia), że to podpalenie punktu szczepień i sanepidu w Zamościu, to efekt ignorowania powszechnego hejtu na pracowników ochrony zdrowia.

- Za chwile nikt nie zdecyduje się kwalifikować do szczepień w obawie o własne życie - pisze w swoich mediach społecznościowych Bartosz Fiałek.

Jeszcze w niedzielę Fiałek wyliczał kolejne akty agresji: ''Najpierw atak na punkt szczepień w Grodzisku Mazowieckim, wczoraj na szczepionkobus w Gdyni, a dzisiaj - wtargnięcie (W MUNDURACH WOJSKOWYCH) na piknik laktacyjny, który został zorganizowany dla rodzin spodziewających się dzieci, w Poznaniu''. 

Alarmował, że pracownicy ochrony zdrowia coraz bardziej się boją. - Chętni do szczepień obywatele oraz obywatelki Polski również - dodał. 

- Czy Państwo Polskie, na czele z Ministerstwem Zdrowia oraz Ministerstwem Sprawiedliwości, położy kres terrorowi antyszczepionkowemu, czy ci ludzie mają nas w końcu pozabijać? Wszak grożby pozbawienia zdrowia oraz życia otrzymujemy w sieci, a obecnie „dyskurs” przeniósł się na ulicę - pytał lekarz na swoich mediach społecznościowych. 

Czytaj więcej: Podpalono sanepid i punkt szczepień w Zamościu. Morawiecki: to bandytyzm antyszczepionkowy

Policja pokazała zdjęcia podpalacza Sanepidu z Zamościa. Prosi o pomoc w identyfikacji

Prezes OIL w Warszawie: słaba reakcja ośmiela te osoby do eskalacji zachowań

W podobnym tonie wypowiedział się Łukasz Jankowski, prezes Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie.

W porannym programie Onet skomentował, że antyszczepionkowcy atakują tych, którzy korzystając z wolności chcą się zaszczepić.

- To nielogiczne. Nie znam pacjenta, który by zdecydował, że nie podda się operacji, po czym atakowałby pacjentów czekających na operację i chirurga - zwrócił uwagę Łukasz Jankowski.

Wskazał, że jeśli przedstawiciele ruchu antyszczepionkowego uciekają się do przemocy, to jest to sprawa dla państwa, dla prokuratury.

- Słaba reakcja ośmiela te osoby do eskalacji zachowań. Lekarze mogę reagować tylko zachęcając do merytorycznej dyskusji - mówił w Onet prezes OIL w Warszawie Łukasz Jankowski.

Czytaj też: Podpalono Sanepid i punkt szczepień w Zamościu. Morawiecki: to bandytyzm antyszczepionkowy

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum