Lekarze PPOZ apelują: nie posyłajmy dzieci do żłobków i przedszkoli!

Autor: PPOZ/Rynek Zdrowia • • 30 kwietnia 2020 08:21

Otwarcie żłobków i przedszkoli to najgorsza decyzja, jaka mogła zapaść. Nie posyłajmy dzieci do żłobków i przedszkoli - apelują lekarze Porozumienia Pracodawców Ochrony Zdrowia, wskazując zarówno na wysokie prawdopodobieństwo bezobjawowego nosicielstwa u najmłodszych, jak i wzrost liczby ciężkich przypadków zachorowań wśród kilkuletnich mieszkańców Wielkiej Brytanii.

Fot. Archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Na konferencji prasowej 29 kwietnia premier Mateusz Morawiecki ogłosił, że od 6 maja znów mogą być otwarte żłobki i przedszkola. Decyzje o uruchomieniu poszczególnych placówek mają podejmować organy prowadzące (jednostki samorządowe) z zachowaniem reżimu sanitarnego określonego przez Głównego Inspektora Sanitarnego. Rząd zapewnił dodatkowo, że przekaże do żłobków i przedszkoli zapasy środków dezynfekujących.

- Z ogromnym niepokojem przyjęliśmy tę informację. Powszechnie wiadomo, że zdecydowana większość dzieci to albo bezobjawowi nosiciele koronawirusa, albo bezobjawowi zakażeni - podkreśla Bożena Janicka, prezes PPOZ i dodaje, że brak badań populacyjnych, które obrazowałyby, ilu tak naprawdę mamy zakażonych wśród naszych obywateli, ilu nosicieli, jaki jest poziom wytworzonych przeciwciał u ozdrowieńców.

- Ciągle za mało przeprowadzanych jest testów. Koronawirus i komplikacje, jakie może powodować, to nadal wielka niewiadoma. Uważamy, że w takiej sytuacji otwarcie żłobków i przedszkoli jest przedwczesne, ryzykowne i nieodpowiedzialne - podkreśla Bożena Janicka.

Lekarze PPOZ w swoim stanowisku powołują się na niepokojące doniesienia płynące z Wielkiej Brytanii, gdzie odnotowano wzrost liczby ciężkich przypadków zachorowań u najmniejszych dzieci, z których co najmniej połowa ma potwierdzony COVID-19.

- Dzieci te często cierpią na bóle brzucha, zapalenie mięśnia sercowego, wymioty, biegunkę, także krwotoczną. Dochodzą obrzęki, problemy z oddychaniem. Dotąd nie wiemy czy ostry stan zapalny wywołuje nowy patogen, czy też koronawirus znów się zmutował, a może skojarzył z innym drobnoustrojem. U wielu tych dzieci zidentyfikowano koronawirusa. Również ze względu na to, uważamy że otwarcie żłobków i przedszkoli to otwarcie szerokiego pola do wymiany wirusów, które rozniosą się na domowników, osoby starsze i schorowane, a już mamy potężne problemy z wieloma DPS-ami - podkreślają lekarze PPOZ.

W związku z zapowiadanym otwarciem placówek dla najmłodszych lekarze PPOZ apelują do dyrektorów placówek, nauczycieli, wychowawców, burmistrzów, prezydentów i wójtów, a szczególnie rodziców i opiekunów najmłodszych: "To zdecydowanie za wcześnie! Zaczekajmy do czasu, kiedy otworzymy szkoły, podsumujemy kolejne etapy odmrażania naszej gospodarki" .

- Żłobki i przedszkola należy otwierać w ostatnim etapie odmrażania, co winno nastąpić nie wcześniej niż pod koniec czerwca. I tak pewnie będziemy się musieli zmierzyć z lawinowymi infekcjami, a pamiętajmy - każde obniżenie odporności może mieć opłakane skutki. Zaledwie kilka dni temu zaczęliśmy szczepić małe dzieci. Staramy się zgodnie z zaleceniami resortu zdrowia do minimum ograniczyć kontakty między nimi, umawiamy osobno, na konkretną godzinę, a tu nagle mają iść do grupy, do żłobka czy przedszkola. To jakiś absurd - komentuje prezes. 

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum