Lekarze POZ: rozwiązania proponowane przez MZ nie motywują do pracy

Autor: Iwona Bączek/Rynek Zdrowia • • 24 listopada 2014 06:15

Czy lekarze POZ istotnie nie podpiszą umów z NFZ na 2015 r.? Wydaje się to coraz bardziej prawdopodobne. Federacja Porozumienie Zielonogórskie zapowiedziała rekomendację nie zawierania umów na 2015 r. Wszyscy oceniają zgodnie, że nie da się zapewnić realizacji pakietów kolejkowego i onkologicznego bez zwiększenia finansowania.

Lekarze POZ: rozwiązania proponowane przez MZ nie motywują do pracy

Prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie dr Jacek Krajewski wskazuje, że MZ proponuje lekarzom POZ to, co już mają w kontraktach.

- Mowa o tych samych środkach, tyle, że rozłożonych w różnych miejscach. A to nie jest motywujące. Pamiętajmy, że podstawowa opieka zdrowotna od sześciu lat nie miała podwyżki. I obecnie także jej nie dostanie, choć stawka kapitacyjna powinna wzrosnąć o ok. 20 proc. - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Krajewski.

Lista spraw do przemyślenia
- Nie ma zatem dodatkowych pieniędzy na utrzymanie infrastruktury ani na zatrudnienie nowego personelu, chociaż większa liczba lekarzy jest tak bardzo potrzebna. POZ nadal nie będzie miała szansy stać się atrakcyjnym pracodawcą - dodaje.

Prezes FPZ zwraca ponadto uwagę, że propozycja likwidacji podwyższonej stawki za leczenie pacjentów kardiologicznych oraz z cukrzycą wydaje się nie do końca przemyślana i wywołuje wśród lekarzy poczucie głębokiej frustracji.

- Nie ma żadnych badań, które przyniosłyby dowody, iż dotychczas działający system, aktywizujący lekarzy do opieki nad osobami z tymi schorzeniami poprzez podniesienie stawki, nie sprawdził się. Obecnie jest on po prostu likwidowany. Efekt będzie taki, że lekarze zaangażowani w leczenie chorych kardiologicznych i pacjentów z cukrzycą dostaną po kieszeni, jako że kwoty 3:0 zostaną włączone do stawki kapitacyjnej. Za to ci, którzy taką aktywnością się nie wykazywali, dostaną w ten sposób podwyżkę - wyjaśnił Jacek Krajewski.

Ustosunkował się także do kwestii badań z zakresu specjalistyki, które miałaby wykonywać POZ.

- Czy USG krtani lub przełyku jest na tym poziomie rzeczywiście potrzebne? Chyba nie, bo to badanie rzadkie, a w POZ wypadałoby skoncentrować się na tym, z czym mamy do czynienia w skali masowej. Nieporozumieniem wydaje się również USG piersi. To badanie powinni wykonywać naprawdę doświadczeni specjaliści, ponieważ jest ono obarczone dużym ryzykiem błędu. Ta kwestia na pewno powinna zostać przedyskutowana ponownie - przekonywał. - Podobnie jak rozwiązania pakietu onkologicznego, które chce się wprowadzić na szybko, bez przygotowania - podkreślił dr Krajewski. Dodał także, że kwota przewidziana na finansowanie diagnostyki w POZ (ok. 350 mln zł) to zdecydowanie za mało.

Rozmawiać warto, ale nie zawsze?
Bożena Janicka, prezes PPOZ, która wcześniej informowała o zbliżeniu stanowisk z MZ w niektórych kwestiach, zaprzeczyła, że zaakceptowała założenia resortu dot. POZ.  Chociaż niedawno zapowiadała kontynuowanie negocjacji, 20 listopada poinformowała, że ostatnie działania ministerstwa oznaczają zerwanie rozmów.

"Minister zdrowia spotkał się z dyrektorami oddziałów wojewódzkich NFZ i nakazał przekazanie do wszystkich świadczeniodawców, a jest ich około 6000 w Polsce - ankiet , wzorów oznakowań pakietu onkologicznego wraz z dwoma rozbieżnymi projektami zarządzeń prezesa NFZ w zakresie podstawowej opieki zdrowotnej na rok 2015, z wnioskiem o dokonanie wyboru przez świadczeniodawców i przekazanie wyniku wraz z uwagami do 24 listopada br. " - wskazała w oświadczeniu prezes PPOZ dodając, że Bartosz Arłukowicz nie uznał za zasadne dokończenie prowadzonych negocjacji, a wręcz przeciwnie - postanowił pominąć już dokonane ustalenia.

W jej ocenie możliwość zawarcia umów z NFZ na rok 2015 stanęła w tej sytuacji pod dużym znakiem zapytania.

Prezes Porozumienia Zielonogórskiego wyraził natomiast w otwartym, sformułowanym w ostrym tonie liście, zamieszczonym na stronie PZ, protest i dezaprobatę dla trybu i sposobu opublikowania w piątek (21 listopada) projektu warunków zawierania i realizacji umów pomiędzy Funduszem i POZ.

"W toku negocjacji prowadzonych w Ministerstwie Zdrowia, z Pana osobistym udziałem, ustalone zostało, iż projekt ów będzie przekazany, przed jego upublicznieniem, przedstawicielom Federacji - ustalenia te zostały więc przez Państwa stronę złamane" - napisał w swoim liście do prezesa NFZ prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie, Jacek Krajewski.

Jak zaznacza prezes Krajewski, "jako niedopuszczalne należy uznać zamieszczenie projektu w/w Zarządzenia nie na oficjalnej stronie NFZ (z zachowaniem trybu konsultacji społecznych)". Za takie uznaje też "wyznaczenie praktycznie dwudniowego (licząc dni robocze) terminu na zapoznanie się z przygotowanymi materiałami i żądanie podjęcia w takim właśnie terminie tak istotnych decyzji.

Jak zaznacza Jacek Krajewski, w toku prowadzonych negocjacji PZ przedstawiło warunki brzegowe dotyczące formy i sposobu finansowania świadczeń POZ w roku 2015, a przedstawione w projekcie propozycje nie spełniają tych warunków.

"Zmuszony jestem oświadczyć, iż Państwa propozycja nie spełnia oczekiwań zrzeszonych u członków Federacji świadczeniodawców poz, co oznacza, iż na chwilę obecną Zarząd Federacji zmuszony jest rekomendować świadczeniodawcom poz niezawieranie umów z NFZ na 2015 rok"- napisał prezes Porozumienia Zielonogórskiego.

Rosną koszty, maleją przychody
Niepokoju związanego z obecną sytuacją nie ukrywa Małgorzata Zaława-Dąbrowska, dyrektor Samodzielnego Publicznego Zespołu Zakładów Lecznictwa Otwartego Warszawa-Żoliborz. Wskazuje, że poszerzony wykaz badań wychodzi naprzeciw oczekiwaniom lekarzy POZ, którzy od dawna postulują potrzebę diagnozowania pacjentów bez konieczności odsyłania ich do specjalistów. Problem w tym, że wspomniany wykaz zawiera wiele bardzo drogich pozycji.

- Nie ulega wątpliwości, że będą one generowały znaczące koszty dla naszego zakładu. Jednocześnie zmniejszą się przychody, ponieważ zniesione zostaną, i to bez rekompensat, podwyższone stawki za leczenie pacjentów kardiologicznych, z cukrzycą oraz tzw. katarkowe. Owszem, lekarzowi POZ trzeba dać większe możliwości, ale musi się z tym wiązać dodatkowe finansowanie - mówi nam dyrektor Zaława-Dąbrowska.

- Mamy ponadto drugą połowę listopada i czas najwyższy ustalić budżet na 2015 r. Nie jest to na razie możliwe, ponieważ nie znamy zasad finansowania. Nie jesteśmy w posiadaniu niezbędnych informacji dotyczących tzw. pakietu onkologicznego, nie wiemy też jak rozwiązać kwestię sprawozdawania badań. Trzeba zatrudnić w tym celu dodatkowe osoby, ale potrzebne są na to pieniądze - dodaje.

Dyrektor SPZZLO Warszawa-Żoliborz zaznacza jednocześnie, że niezależnie od tego jednostki wchodzące w skład Zespołu będą w 2015 r. normalnie pracować.
 
- Chodzi jedynie o to, że czas, aby POZ działała w normalnych warunkach, zamiast zajmować się szukaniem środków na sfinansowanie pomysłów resortu zdrowia. Nasz Zespół jest dużą placówką. Jesteśmy w stanie zbilansować się i zabezpieczyć pracę wszystkich naszych działów. Nie wszystkie lecznice mają jednakże taką możliwość. Wydaje się, że pora na podwyższenie stawki kapitacyjnej tak, aby podstawowa opieka zdrowotna bilansowała się jako całość - ocenia Małgorzata Zaława-Dąbrowska.

Hanna Prywata, właścicielka Niepublicznego Zakładu Opieki Zdrowotnej Beta-Med w Ząbkach koło Warszawy wciąż wiąże duże nadzieje z rozmowami organizacji lekarskich z MZ.

Stracą pracodawcy, lekarze i pacjenci?
- Jeśli negocjacje nie przyniosą efektu i resort zdrowia przeforsuje swoje plany dotyczące finansowania POZ, będę od stycznia dysponowała jako pracodawca mniejszymi środkami. Trzeba będzie ciąć koszty, a to przełoży się na wszystko, także na wynagrodzenia personelu i standard opieki nad pacjentem - ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl

Jej zdaniem kluczem do sukcesu jest motywacja, tymczasem rozwiązania proponowane przez MZ działają demotywująco.

- Jeśli stawka za leczenie pacjenta kardiologicznego lub pacjenta z cukrzycą jest wyższa, lekarz jest zainteresowany, aby chory raz na trzy miesiące przyszedł na badania i konsultacje. Obecnie zmieni się to na niekorzyść. Tymczasem to lekarz powinien motywować pacjenta do leczenia. Wydaje się jednak, że nie będzie tego robił, bo sam nie jest zmotywowany. Te rozwiązania tego nie zapewniają, co najwyżej motywują do nierobienia niczego. W systemie wymyślonym przez MZ najlepiej byłoby, aby pacjent zapisał się do przychodni, a  następnie zapomniał o jej istnieniu - wskazuje szefowa NZOZ w Ząbkach.

- W POZ, poza podniesieniem stawki bazowej, powinna być także płacona kwota za gotowość. Potrzebne jest również premiowanie wizyty pacjenta w okresie przeziębieniowo-grypowym, tymczasem tzw. katarkowe też ma zostać zlikwidowane - dodaje.

- Dołóżmy do tego konieczność wypisywania skierowań do dermatologa i okulisty. One stanowią przecież dodatkowe obciążenie dla POZ, któremu i tak obcina się wszystko - mówi Hanna Prywata.

W ocenie Sławomira Neumanna, wiceministra zdrowia, to właśnie obecny system POZ nie daje żadnej gwarancji jakości i nie motywuje lekarzy, dlatego dosypywanie do niego środków mija się z celem.

 - Pakiet onkologiczny jest faktem. 1 stycznia wejdzie w życie. Mamy świadomość, że do końca roku musimy skończyć negocjacje z lekarzami. (…) Zarobki lekarzy w Polsce i ustabilizowały się na dość wysokim poziomie. (…) My uznajemy, że dokładamy sporą sumę, ale warunek jest taki, żeby to były pieniądze za efektywne leczenie. Stawka kapitacyjna jest nieefektywna - stwierdził w połowie listopada Sławomir Neumann na antenie radiowej Jedynki.

 

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum