Lekarze POZ. "Jesteśmy na pierwszej linii frontu walki z pandemią, a minister straszy nas sankcjami"

Autor: oprac. WOK • Źródło: PZ, Rynek Zdrowia07 stycznia 2022 12:50

POZ. Zamiast jakichkolwiek rozwiązań minister zdrowia oświadczył, że to specjaliści medycyny rodzinnej mają wziąć większą odpowiedzialność za pacjentów. Opiekę przedszpitalną powinni zapewnić chorym na COVID-19 lekarze POZ. Takie stanowisko wywołało burzę w środowisku lekarskim - wskazuje Porozumienie Zielonogórskie.

POZ. Lekarz rodzinny Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego FOT. PAP
  • Diagnoza, teleporada i ocena stanu zdrowia pacjenta, także wizyta osobista w poradni POZ, także podczas izolacji - takie prawa ma pacjent - mówiła prof. Agnieszka Mastalerz-Migas na konferencji prasowej z ministrem zdrowia
  • Takie stanowisko wywołało burzę w środowisku lekarskim. Lekarze POZ odebrali to wprost jako zarzut, że w czasie pandemii niewłaściwie opiekują się swoimi pacjentami - wskazuje Porozumienie Zielonogórskie
  • Od półtora roku testujemy, szczepimy na COVID-19, diagnozujemy stacjonarnie i podczas wizyt domowych zakażonych wirusem SARS-CoV-2. To my jesteśmy na pierwszej linii frontu walki z pandemią. POZ pracuje resztkami sił - podkreśla lekarz rodzinny Jacek Krajewski, prezes Porozumienia Zielonogórskiego
  • Dodaje: Wizyta pacjenta z covidem pod żadnym pretekstem nie może być w poradni POZ niezapowiedziana, nieumówiona, a taki przekaz został wysłany przez ministra zdrowia.

"Lekarze rodzinni są straszeni sankcjami"

- Ministerstwo Zdrowia ma pomysł na walkę z piątą falą pandemii i wie, jak uchronić polskie szpitale przed zapaścią. Tą strategią są lekarze POZ. Taki pomysł Polakom przedstawił na konferencji sam minister zdrowia - Adam Niedzielski i krajowa konsultant w dziedzinie medycyny rodzinnej prof. Agnieszka Mastalerz-Migas - przypomina skupiająca lekarzy rodzinnych Federacja Porozumienie Zielonogórskie.

- Wszyscy co prawda spodziewali się ogłoszenia obostrzeń. Najbardziej oczekiwano wprowadzenia ograniczeń dla niezaszczepionych, zapowiedzi obowiązkowych szczepień dla wielu grup zawodowych i wreszcie - egzekwowania paszportów covidowych. Nic z tego. Zamiast jakichkolwiek rozwiązań minister zdrowia Adam Niedzielski oświadczył, że to specjaliści medycyny rodzinnej powinni wziąć większą odpowiedzialność za swoich pacjentów. Opiekę kompleksową, przedszpitalną mają obowiązek zapewnić chorym na COVID-19 właśnie lekarze POZ - czytamy w komunikacie PZ przywołującym słowa szef resortu zdrowia.

- To, co chcemy powiedzieć - to przekaz dla pacjentów, że mają prawo oczekiwać od swojego lekarza zorganizowania wizyty w poradni, badania, także wizyty domowej - podkreślił minister i nie poprzestał na tym. Zapowiedział bowiem sankcje dla tych lekarzy, którzy z tych obowiązków nie będą się należycie wywiązywać. Zajmą się tym NFZ i Rzecznik Praw Pacjenta -  przypomina PZ.

- Diagnoza, teleporada i ocena stanu zdrowia pacjenta, także wizyta osobista w poradni POZ, także podczas izolacji - takie prawa ma pacjent - wtórowała ministrowi prof. Agnieszka Mastalerz-Migas.  Takie stanowisko wywołało burzę w środowisku lekarskim. Lekarze POZ odebrali to wprost jako zarzut, że w czasie pandemii niewłaściwie opiekują się swoimi pacjentami - wskazuje PZ.

Lekarze POZ. "To my jesteśmy na pierwszej linii frontu walki z pandemią"

- Muszę zaprotestować. Od półtora roku testujemy, szczepimy na COVID-19, diagnozujemy stacjonarnie i podczas wizyt domowych zakażonych wirusem SARS-CoV-2. To my jesteśmy na pierwszej linii frontu walki z pandemią. POZ pracuje resztkami sił. Dobija nas także fakt, że coraz więcej praktyk się zamyka z powodu braku kadr i musimy przejmować kolejne grupy pacjentów - zaznacza Jacek Krajewski, prezes Federacji Porozumienie Zielonogórskie. 

- I jeszcze jedno - coraz częściej zajmujemy się przewlekle chorymi, pacjentami onkologicznymi i chorymi w trakcie specjalistycznego leczenia z uwagi na ograniczenia przyjęć planowych do szpitali! Bo łóżka na oddziałach chirurgicznych czy kardiologicznych od miesięcy przemianowano na covidowe pozbawiając tym samym chorych dostępu do diagnostyki i leczenia. Teraz my mamy tych pacjentów pod opieką - dodaje Jacek Krajewski.

Dodaje, że podczas konferencji prasowej nikt tych pacjentów nie wziął pod uwagę. Na pierwszym miejscu są pacjenci covidowi - w ogromnej większości niezaszczepieni! A reszta? - To chorzy drugiej, gorszej kategorii - wskazuje PZ w komunikacie.

"Wypowiedzi ministra mogą zagrażać zdrowiu pacjentów niecovidowych"

- Wypowiedzi ministra mogą zagrażać zdrowiu innych pacjentów. Oczywiście pacjent ma prawo przyjść do przychodni czy domagać się wizyty domowej podejrzewając zakażenie koronawirusem, ale musi on przestrzegać reguł chroniących innych pacjentów. Nikt go nie zwalnia z odpowiedzialności. Najważniejsze, by taki pacjent nie stwarzał ryzyka zakażenia przewlekle chorych czy personelu przychodni - podkreśla Jacek Krajewski.

- O wizycie takiego pacjenta lekarze muszą wiedzieć wcześniej, by przeorganizować pracę poradni. To musi być bezpieczne dla innych. Przecież w poradniach POZ odbywają się szczepienia przeciw COVID-19 zdrowych pacjentów, przychodzą tam starsi i schorowani, a także rodzice na profilaktyczne szczepienia małych dzieci. Najczęściej do poradni jest jedno wejście! - przypominają lekarze rodzinni z Porozumienia Zielonogórskiego.

- Wizyta pacjenta z covidem pod żadnym pretekstem nie może być w poradni POZ niezapowiedziana, nieumówiona, a taki przekaz został wysłany przez ministra zdrowia. Pacjent ma prawa, ale też obowiązki. Najważniejsze - musi wziąć odpowiedzialność za swoje zdrowie i za zdrowie innych, a tego nikt na konferencji nie powiedział. Zamiast straszyć sankcjami minister powinien zastanowić się, jak wspierać POZ w tych ciężkich dla wszystkich czasach - podsumowuje Jacek Krajewski. 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum