Lekarz z Białorusi narzeka na zbyt długą nostryfikację dyplomu, ale chwali polskich pacjentów

Autor: TOK FM/Rynek Zdrowia • • 06 listopada 2019 11:36

Andrei Trebukhouski, białoruski anestezjolog pracujący w Polsce od siedmiu lat, zwraca uwagę na bardzo długi proces nostryfikacji dyplomu lekarskiego. Według niego należałoby znaleźć sposób, aby uwzględniać doświadczenie, które zdobył lekarz, pracując w swoim rodzimym kraju. Zaznacza, że w Polsce są lepsze warunki ekonomiczne i... mniej roszczeniowi pacjenci.

Lekarz z Białorusi narzeka na zbyt długą nostryfikację dyplomu, ale chwali polskich pacjentów
Jak wskazuje lekarz, na Białorusi służbę zdrowia darzy się mniejszym szacunkiem niż w Polsce Fot. Archiwum

Anestezjolog Andrei Trebukhouski był gościem audycji radia TOK FM "Pierwsze Śniadanie w TOK-u". Wyjaśnił, że nostryfikacja jego dyplomu trwała około roku. Kolejne etapy to 13-miesięczny staż podyplomowy (w jego ocenie mógłby on zostać skrócony) i Lekarski Egzamin Końcowy.

Dodał, że w Niemczech, "jeśli masz dyplom lekarza, nikt nie neguje tego, że jesteś lekarzem", a największe znaczenie mają opinie zawodowe. "Czasem zajmuje to pół roku, ale trzeba wziąć pod uwagę, że od razu pracuje się jako specjalista" - wyjaśniał Trebukhouski.

Odpowiadając na pytanie, dlaczego lekarze ze Wschodu przyjeżdżają do Polski, wskazał na lepsze warunki ekonomiczne - ale nie tylko. Wyjaśnił, że "na Białorusi służbę zdrowia darzy się dużo mniejszym szacunkiem. Ze służby zdrowia zrobiono sługę: wszystko się pacjentowi należy, a pacjent czasem otwiera drzwi do lekarza nogą". Dodał, że takich zachowań w Polsce dotychczas nie widział.

Więcej: tokfm.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum