Lekarz sądowy: ofiar koronawirusa jest więcej niż podają rządowe statystyki

Autor: Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia • • 26 marca 2020 12:04

Jeden z lekarzy sądowych z dużego miasta, chcący pozostać anonimowym, mówi, że nie ma wątpliwości, iż ofiar koronawirusa jest więcej, niż podają rządowe statystyki. Jeśli pacjent z zakażeniem umiera w domowej kwarantannie, wówczas w karcie zgonu wpisuje się zgon nagły, a jako przyczynę podaje zatrzymanie krążenia - pisze Gazeta Wyborcza.

Fot. archiwum (zdjęcie ilustracyjne)

Jako przykład podaje dwa przypadki. Pierwszy to 45-latek z Głogowa. Mężczyzna był zawodowym kierowcą. Po powrocie z zagranicy miał objawy infekcji. Od kilku dni czekał na pobranie wymazu do badań na obecność koronawirusa. Umarł w mieszkaniu w trakcie kwarantanny. Policja znalazła go w sobotę 21 marca.

Kolejny to 50-letnia mieszkanka Konina, która w niedzielę, 22 marca wróciła z Niemiec. Miała odbyć dwutygodniową kwarantannę. Według rodziny skarżyła się na zły stan zdrowia. Ciało kobiety znalazł jej zięć dwa dni później we wtorek, 24 marca. Strażacy i ratownicy w obawie przed koronawirusem weszli do mieszkania w ochronnych kombinezonach.

Żadnego z tych zgonów Ministerstwo Zdrowia nie ujęło w publikowanych codziennie raportach o liczbie zakażonych i zmarłych z powodu koronawirusa. Ministerstwo Zdrowia dodaje do statystyk tylko ofiary koronawirusa, które zmarły w polskich szpitalach a zakażenie u nich było potwierdzone testem.

Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy osoba zakażona lub podejrzewana o zakażenie umiera w domowej kwarantannie. Wówczas, jak wyjaśnia jeden z lekarzy rodzinnych, w karcie zgonu wpisuje się zgon nagły, a jako przyczynę podaje zatrzymanie krążenia.

Bez dodatkowych badań nie ma możliwości, by ustalić coś więcej. Nawet jeśli lekarz zgłosi podejrzenie choroby zakaźnej, to dla Sanepidu, bez przeprowadzonych przez lekarza badań w kierunku chorób zakaźnych, nie będzie to wystarczający powód, aby uznać taką osobę za zakażoną.

Np. w Koninie policja powiadomiła Sanepid, jednak w odpowiedzi usłyszano, że nikt nie przyjedzie i nie pobierze żadnych próbek do badań.

Więcej: poznan.wyborcza.pl

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum