Leczący się na niepłodność i politycy o dokumencie Episkopatu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 09 kwietnia 2013 16:51

W dokumencie Episkopatu znajdują się kłamstwa, np. to, że w Polsce w ramach procedury in vitro dokonuje się aborcji selektywnej - mówi Anna Krawczak ze Stowarzyszenia na Rzecz Leczenia Niepłodności i Wspierania Adopcji "Nasz Bocian".

Leczący się na niepłodność i politycy o dokumencie Episkopatu

We wtorek (9 kwietnia) zaprezentowano dokument bioetyczny opracowany przez Zespół Ekspertów Episkopatu ds. Bioetycznych, któremu przewodniczy abp Henryk Hoser. Biskupi wyrazili w nim sprzeciw wobec in vitro, aborcji, eutanazji i antykoncepcji.

W dokumencie można przeczytać m.in., że in vitro jest "źle realizowanym pragnieniem bezpłodnych par, które chcą być rodzicami", zgodą na "poświęcenie kilku kolejnych istnień ludzkich", by mieć dziecko - chodzi np. o zarodki z wadami genetycznymi.

Zdaniem przewodniczącej Stowarzyszenia "Nasz Bocian" Anny Krawczak w dokumencie nie ma niczego nowego - według niej stosunek hierarchów Kościoła do metody in vitro znany jest od dawna.

- Zbulwersowało nas natomiast to, że zawiera on ewidentne kłamstwa. W Polsce nie dokonuje się aborcji selektywnej. Można to łatwo sprawdzić, ponieważ jest to udokumentowane, choćby na stronie Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Polscy lekarze są odpowiedzialni, kobietom nie wszczepia się więcej niż trzech zarodków. Selektywnej aborcji nie przeprowadza się w Europie, jedynie w USA i Indiach - powiedziała.

Zdaniem Krawczak większość zarzutów, o których mowa w dokumencie Episkopatu, jest od dawna nieaktualna.

- In vitro to metoda stosowana w Polsce od 35 lat. Owszem, kiedyś problemem były nadliczbowe zarodki, one obumierały, jednak od dawna nie ma to już miejsca - zapewniła.

Nie zgodziła się też ze stwierdzeniem, że in vitro jest metodą o niskiej skuteczności.

- Skuteczność tej metody wynosi 20-30 proc. na cykl, podczas gdy skuteczność zachwalanej przez Kościół naprotechnologii jest promilowa na cykl. Owszem, jest to dobra metoda dla osób planujących dzieci, uczy obserwacji własnego ciała. Ale nie jest metodą leczenia niepłodności - uznała.

Biskupi przekonują również, że hormony aplikowane kobiecie podczas procedury in vitro niekorzystnie wpływają na jej zdrowie - niekiedy zostaje wywołany tzw. zespół hiperstymulacji jajników z zaburzeniami krzepnięcia, obrzękami, zespołem depresyjnym i z zagrożeniem życia włącznie. Krawczak zapewniła, że in vitro jest procedurą bardzo bezpieczną z medycznego punktu widzenia i rzadko zdarzają się przy niej jakieś powikłania.

Biskupi zwrócili się również w dokumencie do polityków, przypominając, że ci z nich, którzy są katolikami powinni przestrzegać nauczania Kościoła.

Każdy powinien działać zgodnie z własnym sumieniem, ale politycy muszą stanowić prawo dla wszystkich - w ten sposób do dokumentu bioetycznego KEP odniosła się Małgorzata Kidawa-Błońska, wiceszefowa klubu PO, współautorka projektu Platformy ws. in vitro. Jak powiedziała, nie jest zaskakujące to, że Kościół tak jednoznacznie wypowiada się przeciw aborcji, in vitro czy eutanazji.

- Mnie to nie zaskakuje, ja takiego stanowiska Kościoła się spodziewałam. Natomiast my musimy tworzyć prawo dla wszystkich ludzi i każdy powinien zgodnie z własnym sumieniem podejmować decyzje, czy skorzystać z tej metody, czy nie - powiedziała.

Zdaniem Kidawy-Błońskiej in vitro jest metodą leczenia niepłodności.

- Jestem osobą wierzącą, szanuję stanowisko Kościoła, ale uważam, że wielokrotnie nauka szła szybciej niż zmieniały się przekonania Kościoła co do różnych rzeczy. Kiedyś Kościół na przykład nie zgadzał się na transfuzje krwi, czy na transplantacje, ja mam nadzieję, że kiedyś rozwój wiedzy pozwoli jednoznacznie przekonywać do pewnych rozwiązań - wskazała.

Nieco inaczej traktuje apel Episkopatu PSL.

- Kościół ma pełne prawo do kierowania takich apeli oraz brania udziału w dyskusji na ważkie dla społeczeństwa tematy - uważa rzecznik PSL Krzysztof Kosiński.

Z dokumentem Episkopatu "przede wszystkim, jeśli chodzi o wszystkie sprawy związane z ochroną życia ludzkiego" zgadza się szef sejmowej komisji zdrowia Bolesław Piecha (PiS). Bardzo krytycznie do dokumentu odniosły się natomiast Ruch Palikota i SLD.

- W mojej ocenie Episkopat, wydając taki dokument, myli Polskę z Iranem, który jest krajem wyznaniowym. Kościół może wypowiadać się w każdej kwestii, bo jest wolność słowa, ale nie może narzucać wszystkim obywatelom swoich poglądów związanych z wiarą - powiedział zasiadający w komisji zdrowia poseł SLD Marek Balt.

Negatywnie dokument Episkopatu ocenił też rzecznik Ruchu Palikota Andrzej Rozenek; jego oburzenie wzbudził szczególnie apel do polityków.

- To skandal, Kościół znów łamie zasady konstytucji. W artykule 25. podkreśla się rozdział państwa i Kościoła, który znów próbuje wpływać na polityków - zaznaczył Rozenek.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum