Kto zastąpi Arłukowicza? Neumann niekoniecznie

Autor: RR/Rynek Zdrowia • • 11 czerwca 2015 12:15

Sławomir Neumann, podawany w medialnych spekulacjach jako pewniak na miejsce Bartosza Arłukowicza, wcale nie musi dostać nominacji na ministra zdrowia. Premier Ewa Kopacz przeprosiła wyborców PO za tzw. aferę taśmową, a więc ma świadomość wizerunkowego charakteru kryzysu. Powołanie Neumanna nie ociepliłoby wizerunku rządu.

Kto zastąpi Arłukowicza? Neumann niekoniecznie

Nazwiska następców ministrów i wiceministrów, którzy w środę (10 czerwca) podali się do dymisji, poznamy dopiero w przyszłym tygodniu, ale już pojawiły się pierwsze sugestie co do obsady wakujących stanowisk.

Neumann jako sekretarz stanu w MZ wydaje się naturalnym następcą Arłukowicza i jego nazwisko na dziennikarskiej giełdzie pojawia się obecnie najczęściej. W kuluarach mówi się również, że był on szykowany do tej zmiany od dłuższego czasu, a poza tym nie boi się objąć "gorącego krzesła".

”Na próżno szukać w szeregach PO polityka, który w tym trudnym dla partii momencie zdecyduje się objąć jeden z najgorętszych ministerialnych stołków. Wydaje się więc, że nominacja dla Neumanna jest przesądzona” - uważa Onet.

Mariusz Gierszewski z Radia Zet poinformował na Twitterze, że wiceminister zdrowia Sławomir Neumann być może zostanie następcą Arłukowicza, na co może wskazywać, że środę został pilnie wezwany do Kancelarii Premiera (informacje te potwierdzili także nieoficjalnie dziennikarze Polityki).

Lojalny i doświadczony
Neumann ma mocną pozycję w PO. 14 marca został przewodniczącym pomorskiej Platformy Obywatelskiej (w głosowaniu pokonał m.in. marszałka Senatu Bogdana Borusewicza). Po wyborze zadeklarował aktywny udział pomorskiej PO w kampanii prezydenckiej Bronisława Komorowskiego i podkreślił, że ”Platforma na Pomorzu będzie wtedy silna, kiedy będzie świetny wynik Bronisława Komorowskiego”.

Jasno określił też swoje priorytety. Pytany o łączenie funkcji przewodniczącego z pracą w resorcie zdrowia, odpowiedział, że jeśli nie da się ich pogodzić, to będzie zastanawiał się nad rezygnacją z ministerialnego stanowiska. - Wymaga to rozmowy z panią premier: to jest właściwa osoba od tego, żeby decydować, kto jest ministrem, a kto nie jest - stwierdził po wyborze na szefa pomorskiej PO.

Czytaj: Sławomir Neumann został przewodniczącym pomorskiej PO

Pozycja w PO, lojalność wobec Ewy Kopacz i doświadczenie w pracy w MZ przemawiają za jego nominacją na ministra zdrowia. Ale kryteria doboru na to stanowisko w tym wypadku, na cztery miesiące przed końcem kadencji, mogą być inne. Nie tyle lub tylko merytoryczne, co wizerunkowe.

Grzechy ministra
Neumann stoi za krytykowanym pakietem onkologicznym i jego nadmiernym zbiurokratyzowaniem, uchodzi za ”mozg zmian systemowych” w ochronie zdrowia. - O ile jego (Bartosza Arłukowicza - red.) następcą nie zostanie Sławomir Neumann, to jest szansa, że może w resorcie coś się wreszcie zacznie dziać - ocenił Krzysztof Bukiel, przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Na Sławomira Neumanna, jako prawej ręki byłego ministra, spadają wszystkie grzechy Bartosza Arłukowicza. Np. nieprawidłowości przy wywozie leków i brak reakcji na ten problem ze strony ministerstwa - jak zauważył Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia (PiS). Jego zdaniem mogła to była przysłowiowa kropla, która doprowadziła w końcu do pożegnania ze stanowiskiem.

Czytaj: Gorące komentarze po dymisji ministra zdrowia. Jej oficjalna przyczyna zaskakuje

Również były premier Włodzimierz Cimoszewicz w radiowej Jedynce, komentując ostatnie zmiany w rządzie, zauważył, że w resorcie zdrowia "zanosi się na spory skandal związany z eksportem leków".

W poszukiwaniu nowej twarzy
W każdym razie zamiana Arłukowicza na Neumanna byłby próbą nowego zdefiniowania sytuacji politycznej za pomocą argumentów z tego samego arsenału. Określa się to jako błąd w rozumowaniu - idem per idem.

Wydaje się, że Ewa Kopacz jednak zdaje sobie sprawę z wizerunkowego charakteru kryzysu (przeprosiła za taśmy sympatyków PO), więc może dojść do wniosku, że powołanie Neumanna nie ociepli wizerunku rządu.

Tymczasem przed wyborami potrzebna jest nowa twarz. Pojawiają się głosy że pod uwagę może być brana wiceminister Beata Libera-Małecka (w MZ od stycznia). ”Ona jest dużo bliżej z premier Kopacz i ma lepsze notowania w środowisku medycznym” - twierdzi RMF FM i dodaje, że premier może też postawić na cenioną onkolog z Wrocławia - senator Alicję Chybicką. To zdecydowanie byłaby nowa, niezgrana i szanowana twarz służby zdrowia. Tylko, czy byłaby zainteresowana propozycją?

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum