Ratownik pokazał, ile zarobił na etacie w czerwcu. Grzesiowski: "Współczesna forma niewolnictwa"

Autor: oprac. JKB • Źródło: Rynek Zdrowia/Twitter03 sierpnia 2021 10:30

Kierownik zespołu wyjazdowego pokazał na Twitterze, ile zarabia. Kwotę skomentował dr Paweł Grzesiowski. - Współczesna forma niewolnictwa. Za miesiąc pracy z najciężej chorymi możesz kupić trochę ponad 500 l benzyny - skomentował ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID-19.

Ratownicy medyczni walczą o lepsze wynagrodzenia Fot. PTWP
  • Kierownik zespołu wyjazdowego pokazał na Twitterze pasek ze swojej wypłaty. Na dokumencie widnieje kwota 3181 złotych
  • - Moje wynagrodzenie - etat za czerwiec. Kierownik zespołu wyjazdowego. Wypadki, zawały, udary, reanimacje, porody na ulicy - napisał ratownik
  • Wpis skomentował dr Paweł Grzesiowski. - Współczesna forma niewolnictwa - napisał ekspert Naczelnej Rady Lekarskiej ds. COVID
  • Przypomnijmy: wynagrodzenia to jeden z powodów trwającego od kilku tygodni ogólnopolskiego protestu ratowników medycznych
  • Tylko w ostatnich dniach z powodu niskiego wynagrodzenia, aż 125 ratowników medycznych z Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku wypowiedziało umowy kontraktowe

Duża odpowiedzialność i niskie wynagrodzenie

Od kilku tygodni wynagrodzenia dla medyków, w tym również ratowników medycznych, są tematem numer jeden w mediach, także społecznościowych. Na zarobki skarżą się m.in. pielęgniarki oraz ratownicy. 

Sprawdź: Pielęgniarki pokazały paski. Widać nawet 2,5 tys. zł "na rękę"

Często na dowód, że jest źle pokazują paski z wypłat. Tym tropem poszły już pielęgniarki, teraz pasek z wypłaty opublikował na Twitterze ratownik. To kierownik zespołu wyjazdowego. Na jego "pasku" jest kwota 3 181,76 złotych.

- Moje wynagrodzenie - etat za czerwiec. Kierownik zespołu wyjazdowego. Wypadki, Zawały, udary, reanimacje, porody na ulicy albo na melinach. Pomagamy ludziom, którzy nie istnieją dla społeczeństwa, po których chodzą robaki i nie da się wejść bez maski gazowej. Ale brawo wszyscy bili – napisał na TT.

Ten gorzki wpis skomentował dr Paweł Grzesiowski, ekspert Naczelny Rady Lekarskiej ds. walki z COVID-19. W jego ocenie  takie wynagrodzenie to "współczesna forma niewolnictwa"

- To jest naga rzeczywistość. Współczesna forma niewolnictwa. Za miesiąc pracy z najciężej chorymi możesz kupić trochę ponad 500 l benzyny, co wystarczy na... dojazdy do pracy. Dlatego ratownicy pracują na 3 etatach, bo jeszcze muszą coś jeść – napisał lekarz.

Ratownicy pokazali "umowy grozy". Za godzinę pracy "tyle co za 2 kalafiory i 2 kg ziemniaków"

Ile zarabiają pielęgniarki, lekarze i salowe? Pensje niższe niż w ustawie być nie mogą

Dramatyczna sytuacja ratowników medycznych

Przypomnijmy: wynagrodzenia to jeden z powodów trwającego od kilku tygodni ogólnopolskiego protestu ratowników medycznych, którzy masowo idą na l4, albo nie podpisują kontraktów. 

Dla przykładu umowy wypowiedziało kilka dni temu aż 125 ratowników medycznych zatrudnionych w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku. Chodzi o ratowników z Moniek, Białegostoku, Hajnówki i Sokółki.

Ale podobne problemy - choć w mniejszej skali - są też w innych miastach, m.in. we Wrocławiu czy Warszawie. 

Czytaj: 125 ratowników wypowiedziało umowy. "To prawie połowa kadry" w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Białymstoku

Ratownicy po spotkaniu z MZ. Chcą 4972 zł brutto miesięcznie

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum