Karetki stoją. Ratownicy idą na L4. Powód? "Do pracy przyszli świadomi swojej wartości ludzie"

Autor: JKB • Źródło: Facebook, Rynek Zdrowia21 lipca 2021 19:00

Karetki stoją, ratownicy idą na L4, a sytuacja w stacjach pogotowia ratunkowego i na SOR-ach w całej Polsce od kilku tygodni pogarsza się. Ratownicy walczą o podwyżki, ustawę o zawodzie, domagają się też uwagi ze strony rządzących. Napiętą sytuację celnie skomentowano na fanpejdżu "To nie z mojej karetki".

Ratownicy medyczni oczekują pilnych zmian. W tym m.in. ustawy o ich zawodzie / Fot. PTWP Archiwum
  • Ciekawe podsumowanie sytuacji ratowników medycznych zaproponował fanpage "To nie z mojej karetki". To celna, ale i gorzka ocena tego, jak działa system
  • We wpisie zwrócono uwagę, że zmiana  pokoleniowa wśród ratowników przekłada się na ich podejście. Młodzi mają inne wymagania
  • W podsumowaniu zawarta jest także gorzka prawda dotycząca niekorzystnych kontraktów z NFZ, których ratownicy są ofiarami

Jesteśmy "najlepszym pogotowiem w tej części Europy"

Pod koniec czerwca bardzo głośno było o ogólnopolskich protestach ratowników medycznych, którzy domagali się podwyżek oraz wprowadzenie do tabeli współczynników osobnego punktu "Ratownik Medyczny", a także stworzenie ustawy o Zawodzie i Samorządzie Ratowników Medycznych. Dramatyczna sytuacja w pogotowiach ratunkowych i słabe wynagrodzenie za ciężką pracę, stało się pretekstem do podsumowania pracy ratowników przez fanpejdź "To nie z mojej karetki".

Facebookowy wpis zaczyna się od dramatycznej wzmianki, że każdego dnia ze stacji pogotowia kilkadziesiąt karetek nie wyjeżdża. Dalej jest o prawdopodobnej genezie obecnych konfliktów w stacjach pogotowia. Chodzi o zmianę pokoleniową wśród ratowników.

- Kiedyś było tak: wiem, że karetka jest niesprawna, nie ma hamulców, a klima działała ostatni raz 3 lata temu, ale nie ma innego auta, więc musicie jechać.

Stary pracownik: no dobra, ważne że jedzie do przodu

A teraz jest tak: Nowy pracownik, świadomy swojej wartości a przede wszystkim tego, że jesteśmy "najlepszym pogotowiem w tej części Europy": - nie odbieram tej karetki, bo nie ma klimatyzacji, a na dworze jest około 35 st. C.” – czytamy na stronie.

Zmiana w podejściu do pracy wynika z tego, że - jak wskazuje autor wpisu - "młodzi ratownicy są zmotywowani do robienia dobrego ratownictwa, ale będą to robić za dobre pieniądze".

Polecamy także: Dramatyczny wpis ratownika medycznego. "Karetki stoją puste, bo nie ma ludzi. Łódź, Warszawa, Kraków"

Czytaj również: Dramat pacjentów. Kolejne oddziały zamknięte. Eksperci: będzie jeszcze gorzej

Kontrakty NFZ a ratownicy medyczni

We wpisie można także odnaleźć bezpośrednie nawiązanie do dyrektorów dużych stacji pogotowia. Autor postu przypomina o niekorzystnych umowach z NFZ, które działają na niekorzyść medyków.

- To WY jesteście odpowiedzialni za podpisanie właściwych kontraktów z NFZ. Czy ktoś Was tam przypala ogniem albo grozi rozerwaniem końmi w przypadku nie podpisania niekorzystnych umów z NFZ?! […] Kto może wyjść z lepszą propozycją finansową ,skoro macie załatwione miejsca stacjonowania karetek po znajomości, za grosze... – czytamy.

Na koniec gorzkiego podsumowania, autor postu "To nie z mojej karetki" przypomina, że wszyscy ratownicy medyczni muszą działać zgodnie z prawem, bo inaczej czeka ich prokurator. W związku z tym czekają na wywiązywanie się dyrekcji pogotowia z podpisanych umów i odpowiedzialnego traktowania.

 Czytaj: Ratownicy pokazali "umowy grozy". Za godzinę pracy "tyle co za 2 kalafiory i 2 kg ziemniaków"

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum