Jesteśmy gotowi na gwałtowny wzrost zakażeń? Minister zdrowia twierdzi, że tak

Autor: KM • Źródło: RMF FM, Rynek Zdrowia01 września 2021 09:46

Jest potencjał łóżek i może być zwiększony w trzy dni - mówi minister zdrowia. Ma nadzieję, że szczepienia pozwolą uniknąć hospitalizacji, co wpłynie na wydolność służby zdrowia

Obecnie działa ponad 10 szpitali tymczasowych. Fot. DarSzach / Shutterstock.com
  • Osoby, które się nie szczepią, będą leczone. Ale minister zdrowia mimo to zaleca szczepienia
  • Szpitale tymczasowe działają, a drugie tyle może wznowić działanie "w ciągu trzech dni"
  • Pandemia spowodowała przerwę w funkcjonowaniu systemu ochrony zdrowia, ale teraz kolejki są monitorowane - zapewnił minister

1 września 350 nowych zakażeń. Ale mniej hospitalizacji

Minister zdrowia Adam Niedzielski na antenie RMF FM mówił o wzrostach zakażeń. Ocenił, że wzrosty "bynajmniej nie są delikatne", na co wskazuje fakt, że "od ostatniego miesiąca tydzień w tydzień utrzymują się na poziomie 20-25 procent". Podał, że dzisiaj - 1 września - dzienna liczba zakażeń przekroczy 350, i podkreślił, że w stosunku do poprzedniego tygodnia oznacza to ponad 50-procentowy wzrost. - Może jest to taki sygnał, który ma nas zdyscyplinować i przypomnieć o tym, że pandemia cały czas jest z nami - podsumował minister.

Niedzielski zauważył jednak, że (ze strony rządu - red.) poziom tolerancji dla liczby zakażeń będzie zdecydowanie większy. - Mówię tutaj o ewentualnych decyzjach dotyczących obostrzeń czy innych tego typu środków, bo po prostu więcej ludzi jest zabezpieczonych. Na pewno ta pandemia będzie się w mniejszym stopniu przekładała też na liczbę hospitalizacji - nadmienił minister.

Niedzielski o szczepieniach: pomocna dłoń jest odtrącana, ale jako państwo i tak będziemy pomagać

Polacy nie chcą się szczepić, ale mimo tej, jak to określił minister, "autodestrukcji", w przypadku zachorowania chorzy nie będą wykluczeni.

- Jest w tym rzeczywiście coś ironicznego, że staramy się pomagać na wszelkie sposoby i ta pomocna dłoń - czy w postaci szczepień, czy w postaci nawet stosowania tych podstawowych zasad DDM, czyli dystansu, dezynfekcji, maseczek - jest odtrącana. Więc rzeczywiście jest w tym coraz więcej takiej autodestrukcji, jeżeli chodzi o wybieranie nieszczepienia się i chęć zmierzenia się z koronawirusem - podkreślił Niedzielski. Dodał, że poleca wszystkim szczepienie, jednak "w ramach odpowiedzialności państwa" zapewnił o możliwości leczenia osób, które zachorują na COVID-19.

- Na to też jesteśmy przygotowani, nasza infrastruktura szpitalna, łóżka, są gotowe. Mamy w tej chwili 6000 tych łóżek - zaznaczył.

Szpitale tymczasowe wciąż działają. Potencjał łóżek może zostać zwiększony w ciągu trzech dni

Szef resortu zdrowia poinformował, że część szpitali tymczasowych wciąż jest otwarta. - Mamy, zdaje się, 11 bądź 12 takich, które są otwarte i w zasadzie prawie drugie tyle szpitali, które są pasywne albo możliwe do otwarcia - skomentował, dodając, że szpitale pasywne to takie, w których stoją łóżka i infrastruktura jest gotowa, ale nie ma personelu.

To jednak nie jest problemem. Pełna dostępność jest do osiągnięcia w ciągu zaledwie trzech dni.

- Jesteśmy przygotowani tak z wojewodami, że w ciągu trzech dni jesteśmy w stanie zwiększyć ten potencjał łóżek z 6 tysięcy obecnie do prawie 12 tysięcy i naprawdę potrzebujemy na to 3 dni - zaakcentował minister.

"Służba zdrowia pozostanie sprawna"

Co z obostrzeniami? Jak dotąd ich wprowadzaniu przyświecał cel ochrony systemu opieki zdrowotnej

- Od samego początku pandemii jednym z głównych kryteriów podejmowania decyzji dotyczących obostrzeń dotyczących wszystkich innych takich dolegliwości społecznych to była ochrona systemu opieki zdrowotnej, czyli ochrona jego wydolności, tak, żeby mógł sobie radzić z pandemią, ale jednak cały czas mamy do czynienia z innymi chorobami - podkreślił minister. - Teraz liczymy na to, że ze względu na szczepienia, nawet jeżeli liczba zakażeń będzie większa, nie będzie to wymagało takiej interwencji wszystkich specjalistów, medyków, bo część będzie przechodziła to łagodnie. Oczywiście część ludzi w ogóle nie będzie się zakażała.

Problemem jednak wciąż pozostają kolejki do specjalistów. 

- Cały czas monitorujemy kolejki, jeżeli chodzi o zapisy do lekarzy specjalistów. Rzeczywiście, w czasie pandemii była pewna przerwa w funkcjonowaniu tego systemu i teraz skutek tego jest taki, że mamy zwiększoną liczbę zapisów, bardziej wydłużone kolejki - wskazał minister i podkreślił, że to był powód podjęcia decyzji o zniesieniu limitów w dostępie do specjalistów.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum