Katarzyna Gubała/Rynek Zdrowia | 07-12-2016 05:52

Jest sposób na zmniejszenie liczby zwolnień z wf - w Łodzi go znają

Od wprowadzenia w Łodzi w 2015 r. programu ''Mój przyjaciel WF'' wyraźnie zmalała liczna zwolnień z zajęć wychowania fizycznego. Najbardziej spektakularny wynik to 34 proc. mniej zwolnień w liceach ogólnokształcących. Cudowne wyzdrowienia? Nie, to nie to.

To nie cudowne wyzdrowienia. Raczej program zakładający atrakcyjniejszy wf i wzmocnienie jego nauczycieli. Fot. woodleywonderworks/Flickr, CC BY 2.0 (zdj. ilustracyjne)

Dzięki programowi "Mój przyjaciel WF" odnotowano też 32 proc. mniej zwolnień w szkołach podstawowych. Dodajmy do tego jeszcze wyniki z łódzkich gimnazjów objętych programem ''Mój przyjaciel WF'' - 23 proc. mniej zwolnień z wychowania fizycznego oraz w zespołach szkół ponadgimnazjalnych, gdzie zwolnień jest ok. 31 proc. mniej.

To nie cudowne wyzdrowienia. Raczej program zakładający atrakcyjniejszy wf i wzmocnienie jego nauczycieli.

- Największą poprawę widać w szkołach ostatniego etapu kształcenia, co jest tym bardziej zadowalające, że wszystkie prowadzone dotąd w Polsce badania wskazują na największy odsetek zwolnień właśnie w tej grupie wiekowej - mówi Marek Kondraciuk, dyrektor Wydziału Sportu w Urzędzie Miasta Łodzi.

Postawili na nauczycieli i sportowców
Pełny program wdrażany był we wszystkich łódzkich gimnazjach, natomiast wybrane działania skierowane zostały do szkół podstawowych i ponadpodstawowych.

Według Joanny Wojtkun z biura prasowego łódzkiego magistratu, o sukcesie zdecydowało m.in. to, że w ramach projektu objęto działaniami nauczycieli wf-u oraz dyrektorów placówek, którzy poprzez regularny kontakt z młodzieżą mają ogromny wpływ na to, jak uczniowie postrzegają aktywność fizyczną.

Dla nauczycieli zorganizowano warsztaty z form ruchu m.in. tych dostosowanych do uczniów o niskiej sprawności fizycznej, warsztaty kompetencji wychowawczych oraz otwarte zajęcia z aerobicu, nordic walking czy sztuk walki.

- Nie bez znaczenia było również zaangażowanie znanych i lubianych sportowców, którzy przez cały rok szkolny spotykali się z młodzieżą szkolną, by opowiedzieć historie swoich karier oraz poprowadzić zajęcia sportowe. Uczniowie chętnie angażowali się w te wydarzenia i podchodzili do zagadnień z otwartym umysłem - mówi Rynkowi Zdrowia Joanna Wojtkun.

W inicjatywę zaangażowali się m.in. Zbigniew Bródka, Artur Partyka czy Otylia Jędrzejczak. Inny czynnikiem, który z pewnością pomógł projektowi w odniesieniu sukcesu jest rosnąca moda na aktywność fizyczną i mnogość okazji do uczestnictwa w sportowych wydarzeniach.

Z wf-em może przyjaźnić się każde miasto
Joanna Wojtkun podkreśla też zauważalny wzrost zaufania rodziców w stosunku do nauczycieli wf-u, pod opiekę których coraz chętnie oddawane są dzieci niemogące wykonywać niektórych ćwiczeń. Aż 2597 uczniów ćwiczyło na lekcjach wf posiadając opinię od lekarza o ograniczonych możliwościach.

- Do tych uczniów dostosowano proces kształcenia. Prawdopodobnie w poprzednich latach uczniowie Ci posiadaliby całkowite zwolnienie z wf - wyjaśnia Wojtkun.

To nie jedyny sukces związany z lekarskimi zwolnieniami z zajęć. Z danych zebranych podczas realizacji programu wynika też, że liczba zwolnień z wf-u na jeden semestr na podstawie opinii od lekarza z 1136 w roku szkolnym 2014/2015 zmalała do 685 w roku szkolnym 2015/2016, a na cały rok z 1986 do 1369.

Dla porównania w roku szkolnym 2012/2013 w łódzkich szkołach odnotowano 1393 zwolnienia lekarskie z wf na jeden semestr oraz 2742 na cały rok - różnica w porównaniu z wynikami z 2015/2016 jest znaczna. Co ciekawe zwolnienia wystawione na podstawie opinii od lekarza w szkole podstawowej rozkładają się równo na chłopców i dziewczęta. Im wyższy etap kształcenia tym wyraźnie daje się zauważyć, że częściej zwolnienia dotyczą dziewcząt. Tendencja ta jest wyraźnie widoczna na ostatnim etapie kształcenia.

Przedstawicielka łódzkiego magistratu uważa, że program "Mój przyjaciel WF" mógłby zostać wdrożony również w innych miastach.

- Do czego serdecznie inne samorządy zachęcamy. Inspiracją do jego stworzenia było m.in. duże zainteresowanie młodzieży szkolnej (i nie tylko) udziałem w spotkaniach i wydarzeniach organizowanych przez znanych sportowców. Działania realizowane w ramach tego projektu będą kontynuowane w Łodzi - podsumowuje.

Lekarze zabiegali o to od lat
Bożena Janicka, prezes PPOZ uważa, że program " Mój przyjaciel WF" jest formą, o którą lekarze zrzeszeni wokół Porozumienia wnioskowali od lat.

- Na problem rosnącej liczby zwolnień z wychowania fizycznego wskazywaliśmy już dawno, podkreślając dramatyczne skutki braku aktywności fizycznej wśród młodych ludzi: otyłość, podwyższone ciśnienie tętnicze, wady postawy, niską wydolność organizmu. W liście skierowanym do ministra edukacji proponowaliśmy, aby resort zbadał, co jest prawdziwą przyczyną ''strachu'' przed WF-em - mówi Rynkowi Zdrowia Janicka.

W jej opinii, jest to nie tylko zły stan zdrowia uczniów, ale także niedostosowana do ich predyspozycji oferta nauczania, a przede wszystkim wpływ oceny z wychowania fizycznego na średnią ocen na świadectwie.

- Uważamy, że wartością edukacji ruchowej - zgodnie z naszym hasłem "wf na zdrowie, a nie na ocenę!'' - nie powinna być ocena na świadectwie, ale zdrowie obecnych i przyszłych Polaków. Akcja "Mój przyjaciel WF" powinna być szeroko rozpowszechniona, a wf stać się lekcją ogólnorozwojową i zachęcającą do uprawiania sportu i szeroko pojętej rekreacji - dodaje Janicka.

Nie ćwiczą, bo...
Dr Alicja Romanowska, adiunkt Wydziału Wychowania fizycznego Olsztyńskiej Szkoły Wyższej im. Józefa Rusieckiego, nauczyciel wychowania fizycznego - praktyk oraz autorka program nauczania "Wychowanie fizyczne bliższe wartościom", wyjaśnia, że współczesna koncepcja wychowania fizycznego polega na kształtowaniu osobowości dziecka gotowego do przyjęcia na siebie odpowiedzialności za swoje zdrowie i ciało poprzez aktywność fizyczną.

- Wychowanie fizyczne to jedyny przedmiot szkolny, w którym mamy ruch fizyczny, ale nie polega on tylko na ruchu. To wychowanie dziecka do tego, by prowadziło zdrowy tryb życia w różnych obszarach: aktywności fizycznej, żywienia, higieny pracy i dnia codziennego, funkcjonalności własnego ciała. Osoby z ukształtowaną świadomością ciała będą dbały o nie przez długie lata życia - mówi dr Romanowska.

Wskazuje, że najważniejszy jest ruch, bo to poprzez niego zdobywa się zdrowie. Zwraca też uwagę, że odpowiednio prowadzone wychowanie fizyczne, to najprzyjemniejsze lekcje w szkole i że dzieci lubią ruch. Skoro najprzyjemniejsze, to skąd plaga zwolnień lekarskich i rodzicielskich z tych zajęć?

- Z przeprowadzonych przeze mnie badań atrakcyjności wf, których wyniki zostaną wkrótce opublikowane, wynika, że sporym problemem jest wciąż baza i organizacja zajęć wf. W szkołach są sale gimnastyczne i orliki, ale w wielu placówkach, to wciąż wf prowadzony na korytarzu albo w kilka klas na jednej sali - zaznacza dr Romanowska.

Dodaje: - Ten czynnik jest wymieniany przez uczniów jako główna przyczyna nieatrakcyjności lekcji wf. Bardzo ważna jest też osobowość nauczyciela wychowania fizycznego. Znam wielu świetnych nauczycieli, ale są też tacy, którzy "odpuszczają". Wtedy odpuszczają sobie i uczniowie, i na każdej lekcji jest po kilka osób, które mają zwolnienie z zajęć - przyznaje dr Romanowska.

Wf  kształtuje dobre nawyki
Ekspert od wychowania fizycznego podkreśla jednak, że sam wf nie ''załatwi'' młodym ludziom zdrowia.

Jak przekonuje wf nie zastąpi ani medycyny z jej zadaniami naprawczymi, ale i profilaktycznymi, ani wychowania w domu. Wychowanie fizyczne, to proces edukacyjny.

- Możemy kształtować świadomość ucznia oraz uczyć zdrowego stylu życia, np. systematycznej aktywności fizycznej czy odżywiania, ale ważne jest też, jak odżywiają się rodzice i jaki oni styl życia prowadzą oraz jakie nawyki przejmuje od nich dziecko. W różnych okresach rozwojowych dziecka/młodzieży - to właśnie rodzice są dla nich autorytetem i najważniejszym środowiskiem wychowawczym dziecka - podsumowuje Alicja Romanowska.

Program taki jak ''Mój przyjaciel WF" to krok do tego, żeby kształtować dobre nawyki i zwiększyć udział dzieci i młodzieży w zajęciach wychowania fizycznego. Jest o co walczyć, bo jak wynika z badań, prowadzonych od kilkudziesięciu lat na Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie, od lat 90. XX wieku pogarsza się sprawność fizyczna polskich dzieci i młodzieży.

Podczas ogólnopolskiej debaty ekspertów, jaka miała miejsce 28 listopada w Warszawie dr Janusz Dobosz z AWF zwrócił uwagę, że jeśli tendencje zaobserwowane w badaniach się utrzymają, to odsetek dzieci o słabej lub bardzo słabej sprawności fizycznej niedługo może przekroczyć 60 proc.