Jaśniejsza strona epidemii, czyli powszechny kurs elementarnej profilaktyki

Autor: WOK/Rynek Zdrowia • • 05 marca 2020 19:51

Jesteś chory, nie idź do pracy. Myj ręce w sposób ograniczający możliwość przenoszenie wirusa. Zasłaniaj się odpowiednio, kiedy kaszlesz lub kichasz. Gdy zauważysz u siebie objawy grypy lub koronawirusa, najpierw zadzwoń do stacji sanitarno-epidemiologicznej. Eksperci są zgodni, że za sprawą globalnej epidemii, w Polsce i innych krajach trwa całkiem skuteczna kampania edukacyjna.

Przypominania podstaw higieny nigdy za dużo, nie tylko w dobie koronawirusa; FOT. Flickr/Arlington County (CC BY-SA 2.0)

Czy to swoiste profilaktyczne wzmożenie, ogólnopolski, medialny kurs rozpoznawania i zapobiegania infekcjom związanym z koronawirusem SARS-Cov-2, ale dotyczący też elementarnych zasad higieny, okaże się zjawiskiem trwałym?

Powtarzanie jest matką wiedzy
- Jestem przekonany, że mimo tragicznych dla części chorych osób skutków epidemii koronawirusa, ma ona też swój pozytywny aspekt, polegający upowszechnianiu przez różne instytucje wiedzy obejmującej naprawdę podstawowe zasady profilaktyki chorób zakaźnych - zauważa w rozmowie z Rynkiem Zdrowia prof. Andrzej Fal, kierownik Kliniki Alergologii, Chorób Płuc i Chorób Wewnętrznych Centralnego Szpitala Klinicznego MSWiA w Warszawie, prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

I dodaje: - Nigdy za dużo przypominania, jak należy myć ręce, jak kaszleć w miejscach publicznych, jak reagować na pierwsze objawy np. grypy, czy też pamiętania o tym, aby w przypadku takich infekcji nie przychodzić do pracy.

- Dlatego uważam, że obecne doświadczenia z koronawirusem powinny skłonić nie tylko decydentów, ale także liczne organizacje pozarządowe do cyklicznego powtarzania w przyszłości tak skutecznych kampanii informacyjnych dotyczących najbardziej elementarnych kwestii warunkujących skuteczną profilaktykę. Wszak repetitio est mater studiorum (łac. powtarzanie jest matką wiedzy) - podkreśla prof. Andrzej Fal.

Z drugiej strony, jego zdaniem, wykreowana została przez media atmosfera strachu wokół „koronawirusa jako giganta niszczącego ludzkość”. - Dlatego uważam, że do planowanych kampanii dotyczących podstaw profilaktyki chorób zakaźnych należy spokojnie powrócić, kiedy opadnie już kurz po batalii z tym patogenem - konkluduje prezes Polskiego Towarzystwa Zdrowia Publicznego.

Takie działania będą procentować w przyszłości
Także zdaniem dr. Jerzego Gryglewicza, eksperta rynku medycznego w Instytucie Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego, jesteśmy od kilku tygodni świadkami masowej kampanii edukacyjnej, dotyczącej m.in. podstawowych zasad higieny.

Ekspert zwraca uwagę, że dzieje się tak w znacznej mierze za sprawą udanej akcji informacyjnej prowadzonej m.in. przez resort zdrowia i inne instytucje, w tym Główny Inspektorat Sanitarny, Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego-PZH czy Narodowy Fundusz Zdrowia, które upowszechniają - także w mediach społecznościowych - bardzo dobrej jakości materiały edukacyjne.

- Mówiąc o tym, jak uniknąć koronawirusa specjaliści bardzo często podkreślają w mediach, że w ten sam sposób zabezpieczamy się przed działaniem wielu innych groźnych patogenów, a szczególnie dotyczy to grypy - stwierdza. I zaznacza, że skuteczne budowanie, szczególnie wśród młodych ludzi, świadomości objawów i dróg zakażenia koronawirusem SARS-Cov-2 (wywołującym chorobę COVID-19) - które są niemal takie same jak w przypadku grypy - będzie procentować w przyszłości - uważa Jerzy Gryglewicz.

- Pamiętajmy, że w naszym systemie ochrony zdrowia brakuje nie tylko kadr medycznych, ale także skutecznej zdrowotnej edukacji prowadzonej od najmłodszych lat. Na szczęście, wprawdzie małymi krokami, ale konsekwentnie decydenci dążą do wprowadzenia w szkołach przedmiotu pn. wiedza o zdrowiu - przypomina nasz rozmówca.

W jego opinii jedną z bardziej cennych, upowszechnianych przez ekspertów informacji jest fakt, że nie wszyscy chorujemy na choroby zakaźne w taki sam sposób. - Są osoby, które powinnny zachować szczególną ostrożność i przestrzegać zasady higieny osobistej i profilaktyki zakażeń. Do takich grup wysokiego ryzyka należą m.in. osoby starsze, obarczone wielochorobowością - mówi Jerzy Gryglewicz.

Bardzo ważna rola pracodawców
Wskazuje też na kolejną dużą korzyść płynącą z tak licznych ostatnio komunikatów dotyczących nie tylko objawów i leczenia choroby wywoływanej przez koronawirus SARS-Cov-2, ale i realnych sposobów uniknięcia rozprzestrzeniania się tego patogenu: - Otóż ludzie uzyskują miarodajne, rzetelne informacje dowodzące, że tak naprawdę bardzo dużo zależy od ich postępowania, a nie jedynie od systemu opieki zdrowotnej - podkreśla ekspert.

Zaznacza, że kampania informacyjna dotycząca koronawirusa ma jeszcze jeden bardzo pozytywny aspekt: - Społeczeństwo dowiaduje się o - kluczowym dla uniknięcia rozprzestrzeniania się epidemii chorób wirusowych - znaczeniu szczepień ochronnych. To że, mamy dziś globalny problem dotyczący koronawirusa, wynika bowiem z faktu, że nie dysponujemy jeszcze szczepionką przeciwko temu patogenowi - zauważa dr Gryglewicz.

Ponadto zwraca uwagę na duże znaczenie postawy pracodawców w sytuacji zagrożeń związanych z rozprzestrzenianiem się, wciąż nie do końca poznanego, patogenu. - Wierzę, że pracodawcy zdają już sobie sprawę z fatalnych skutków nie tylko absencji pracowników, ale przede wszystkim tzw. prezenteizmu, czyli obecności w pracy pomimo choroby - zauważa.

- Dwa dni temu byłem na spotkaniu w globalnej korporacji, w której przekazano wszystkim jej pracownikom cały zbiór profilaktycznych zaleceń, na przykład takich, że nie powinni się witać przez podanie ręki. Ponadto zdecydowanie zalecono personelowi, aby - w przypadku zauważenia u siebie objawów COVID-19 - nie przychodzić od firmy oraz skorzystać najpierw z porady lekarskiej przez telefon lub on line - relacjonuje Jerzy Gryglewicz.

Jego zdaniem, obecna sytuacja epidemiologiczna dodatkowo wzmocni, obserwowany już od kilku lat, wyraźny trend coraz większego zainteresowania pracodawców stanem zdrowia pracowników: - Firmy wykupują abonamenty na świadczenia zdrowotne dla zatrudnianych w nich osób, coraz chętniej finansują szczepienia przeciwko grypie czy podejmują inne działania dotyczące profilaktyki różnych chorób - wylicza ekspert w Instytucie Zarządzania w Ochronie Zdrowia Uczelni Łazarskiego.

I dodaje: - Związek pomiędzy stanem zdrowia obywateli a gospodarką, tak bardzo widoczny obecnie w Chinach, od pewnego czasu staje się coraz bardziej oczywisty także dla poszczególnych pracodawców.

Jesteś chory, nie idź do pracy!
Również Bartosz Fiałek z Zarządu Krajowego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy (OZZL) na swoim profilu społecznościowym pisze, że „może epidemia koronawirusa otworzy głowy rządzących na nowe, dobre, wykorzystywane w innych rozwiniętych krajach rozwiązania. Każdy z Was poczuł się źle i nie mógł iść do pracy. Każdy z Was źle się czując musiał iść do lekarza, żeby otrzymać zwolnienie lekarskie potwierdzające Waszą czasową niezdolność do pracy” - pisze Fiałek.

I zadaje pytanie: „Czy dla wszystkich nie łatwiej byłoby, gdyby każdy z nas mógł informować pracodawcę o krótkiej (3-5 dni - do dyskusji) nieobecności bez potwierdzania jej przez lekarza?”.

Dodaje, że „wiele krajów (...) wprowadziło powyższe rozwiązanie. Masz grypę? Dzwonisz do pracodawcy i informujesz go o pozostaniu w domu. Masz ostry nieżyt żołądkowo-jelitowy? To samo. Anginę? Analogicznie” - czytamy na profilu lekarza.

Zwraca uwagę na kilka korzyści proponowanego rozwiązania dla całego systemu:
• Mam infekcję, zostaję w domu, mam szanse na szybsze wyleczenie, a co za tym idzie - szybszy powrót do pracy
• Nie idę do pracy - nie jestem wierny szkodliwemu, a zarazem jakże popularnemu w Polsce zjawisku - prezenteizmowi, czyli obecności w pracy pomimo choroby, która zdecydowanie zmniejsza efektywność pracy, a ponadto może doprowadzić do zarażenia współpracowników
• Nie idę do lekarza, a więc nie zajmuję kolejki w celu uzyskania świadczenia - orzeczenia o czasowej niezdolności do pracy.

Cel: profilaktyka chorób zakaźnych
Na rolę pracodawców w działaniach profilaktycznych wskazuje również doktor Tomasz Jan Prycel, ekspert w zakresie tworzenia projektów zdrowotnych, współtwórca projektu „Zdrowie, Człowiek, Profilaktyka” (ZCP).

W rozmowie z Rynkiem Zdrowia podkreśla, że - oprócz samorządów - do grona adresatów tego przedsięwzięcia zostali włączeni właśnie pracodawcy. - Uznaliśmy, że są oni bardzo istotnym uczestnikiem systemu ochrony zdrowia i mogą wiele zaoferować w tym obszarze swoim pracownikom, także w zakresie profilaktyki chorób zakaźnych - mówi ekspert.

W 2019 roku w ramach projektu ZCP odbyło się kilkadziesiąt spotkań w całej Polsce. W 2020 r. organizatorzy planują kolejne konferencje. Dlaczego projekt ZCP w znacznym stopniu skupia się na profilaktyce chorób zakaźnych?

- Jednym z powodów jest ciągła konieczność przypominania i wyjaśniania wielu środowiskom, jak ogromną, wręcz kluczową rolę w skutecznym zapobieganiu tym chorobom pełnią szczepienia. Taka edukacja, oparta o rzetelną wiedzę medyczną, jest niezbędna także w obliczu szerzenia w opinii publicznej pseudonaukowych, niezwykle szkodliwych opinii i mitów dotyczących szczepień - podsumowuje Tomasz J. Prycel.

Więcej o projekcie „Zdrowie, Człowiek, Profilaktyka” już wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl i marcowym wydaniu magazynu Rynek Zdrowia.

 

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum