Jarosław Pinkas przestrzega przed tzw. wapowaniem: to początek nałogu

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 23 stycznia 2020 09:11

E-papieros nie może być papierosem inicjacyjnym, czyli tym, od którego rozpoczyna się nałóg, tym bardziej, że może wywoływać niewydolność oddechową. W Polsce mamy już pierwsze jej przypadki - ostrzegł główny inspektor sanitarny Jarosław Pinkas.

FOT. Mike Mozart of The Toy Channel (CC BY 2.0); zdjęcie ilustracyjne

Papieros elektroniczny, inaczej zwany e-papierosem, jest elektronicznym urządzeniem inhalacyjnym. Specjalny element grzewczy, z którego składa się urządzenie, podgrzewa płyn inhalacyjny (e-liquid) do około 200-330 st. C. W ten sposób wytworzony aerozol trafia do układu oddechowego palacza.

Eksperci alarmują, że liczba palaczy, szczególnie nieletnich, rośnie. Jak wynika z badania CBOS, wykonanego dla Biura Spraw Substancji Chemicznych, przeprowadzonego w 2019 r., liczba polskich nastolatków, którzy próbowali e-papierosa, wzrosła od 2011 r. prawie sześciokrotnie.

Regularnie papierosy elektroniczne pali 30 proc. uczniów w wieku od 15 do 19 lat, a 60 proc. co najmniej raz próbowało. Ponad połowa badanych (54,8 proc.) uważa, że e-papierosy są dużo bezpieczniejsze niż zwykłe. Przyczyną, dla których palacze sięgają po e-papierosy są, jak twierdzą: niski koszt, smak liquidów i przekonanie, że e-palenie pozwala na ograniczenie tradycyjnego palenia i jest od niego mniej szkodliwe. Jednak, jak ostrzegają eksperci, jest to mylne przeświadczenie.

Główny inspektor sanitarny przestrzega przed paleniem e-papierosów, tzw. wapowaniem, szczególnie młodzież, która traktuje często e-papierosy jako substytut tych tradycyjnych.

- Absolutnie nie chcemy zgodzić się z tym, że jest to papieros przeznaczony dla młodzieży. Bo on powinien być przeznaczony wyłącznie dla tych, którzy chcą rzucić palenie, i wtedy to jest dla mnie, jako krajowego konsultanta w dziedzinie zdrowia publicznego, akceptowalne - powiedział dziennikarzom.

- Natomiast nie może to być papieros inicjacyjny. A w tej chwili tak się zdarza, że mamy bardzo silny wzrost wapujących wśród młodzieży. Proszę zobaczyć, jak w tej chwili wyglądają szkoły - podkreślił i dodał, że wystarczy spojrzeć na chmury dymu unoszące się przed szkołami.

Krajowy konsultant wyjaśnił także, że e-papieros zawiera syntetyczną nikotynę i substancje toksyczne. - Nie ma co prawda ciał smolistych, ale zagrożenie jest istotnie duże - stwierdził.

Dodał jednocześnie, że powinny być one przeznaczone jedynie dla tych palaczy, którzy rzucają nałóg, a urządzenie musi być legalnie kupione.

Pinkas wskazał również na to, że w Stanach Zjednoczonych wprowadzono już termin e-vali (skrótowiec od angielskich słów: e-cigarette, or vaping, product use associated lung injury) na opis chorób i urazów płuc związanych z wapowaniem. Jak zaznaczył Pinkas, ta niewydolność wynika najprawdopodobniej z tego, że najczęściej młodzież sama komponuje sobie e-liquid.

Uważa się, że ta niewydolność powstaje na skutek dodawania różnych substancji toksycznych do e-liquidu, np. THC" - oznajmił i dodał, że w Polsce wystąpiły już przypadki takiej niewydolności. "Analizujemy, jak mogło do tego dojść - powiedział.

Ponadto GIS wydał zalecenie, aby szpitale monitorowały sytuację dotyczącą skutków palenia e-papierosów.

- Wydaliśmy takie zalecenie, bo instytucje związane ze zdrowiem publicznym, na podstawie tego, co dzieje się w USA, poprosiły, byśmy wdrożyli akcję dotyczącą dobrego raportowania problemów wynikłych z palenia e-papierosów - wyjaśnił.

W USA od kwietnia 2019 r. zanotowano 2290 przypadków ostrej niewydolności oddechowej wskutek użycia e-papierosa i 47 zgonów z tym związanych.

Klaudia Torchała (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum