Jakie zmiany przyniesie kolejna lista refundacyjna? Zapowiedzi i oczekiwania

Autor: Wojciech Kuta/Rynek Zdrowia • • 09 września 2019 05:58

Czego możemy spodziewać się po zawartości listy refundacyjnej, która zacznie obowiązywać 1 listopada br., czyli już po wyborach parlamentarnych? Znamy na razie częściową, wstępną próbę odpowiedzi na to pytanie. Zdecydowanie łatwiej można sprecyzować oczekiwania pacjentów, środowiska medycznego i producentów leków dotyczące publicznego systemu finansowania farmakoterapii.

Jakie zmiany przyniesie kolejna lista refundacyjna? Zapowiedzi i oczekiwania
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

Przypomnijmy, że od września Polki chore na raka piersi uzyskały oczekiwany dostęp do dwóch nowoczesnych leków (rybocyklibu i palbocyklibu). W ramach skojarzonego, przedoperacyjnego leczenia raka piersi dostępne będą także dwa inne leki - pertuzumab oraz trastuzumab.

Hematoonkologia - w drodze kolejne decyzje
- Zasadnicze znaczenie miały bardzo mocno ugruntowane wyniki naukowych badań, przedstawione w czerwcu bieżącego roku podczas kongresu ASCO w Stanach Zjednoczonych. Dotyczyły efektów terapii pacjentek z hormonozależnym HER2 ujemnym rakiem piersi - mówi Maciej Miłkowski, wiceminister zdrowia, podkreślając, że były to pierwsze wyniki badań, pokazujące tak istotnie wydłużenie okresu przeżycia chorych.

Czy obecne kierownictwo resortu zdrowia, u schyłku kadencji parlamentu, planuje podjęcie więcej tak ważnych, pomyślnych dla pacjentów decyzji refundacyjnych?

- Możliwości farmakoterapii poszerzyliśmy nie tylko w raku piersi. W procesie refundacyjnym staramy się myśleć cały dziedzinami medycznymi. W ostatnim roku, za wyjątkiem drobnych kwestii, zapadały też pozytywne rozstrzygnięcia dotyczące finansowania ważnych, skutecznych terapii m.in. w hematoonkologii. Niebawem będziemy domykać ostatnie decyzje w tym obszarze - zapowiedział 5 września wiceminister zdrowia podczas sesji dotyczącej chorób cywilizacyjnych w trakcie XXIX Forum Ekonomicznym w Krynicy.

Choroba Leśniowskiego-Crohna, SM, kardiologia
Z kolei w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Maciej Miłkowski zaznaczył, że następna, listopadowa lista przyniesie „pełne zabezpieczenie pacjentów z chorobą Leśniowskiego-Crohna (ChL-C)”.

- Chodzi o bardzo istotny lek, na który czekają pacjenci chorzy na ChL-C. Na wrześniowej liście refundacyjnej znalazł się już jeden lek starszej generacji dla tych pacjentów, stosowany w drugiej linii leczenia. W listopadzie wejdzie na listę drugi, bardzo nowoczesny lek w terapii choroby Leśniowskiego-Crohna. Będzie to zamknięcie drugiej linii leczenia oraz - w pewien sposób - całego programu lekowego - informuje nas wiceminister zdrowia.

Podaje też, że bardzo zaawansowane są już negocjacje dotyczące terapii w stwardnieniu rozsianym (SM). - Chodzi o lek w pierwotnie postępującej postaci SM. Jesteśmy już w tej sprawie po uzgodnieniach z Komisją Ekonomiczną. Będziemy rozmawiać z producentem, aby jak najszybciej udostępnić ten lek, ponieważ osoby z pierwotnie postępującą postacią SM nie mają dziś żadnej innej terapii o udowodnionej skuteczności - tłumaczy Maciej Miłkowski.

I dodaje: - Będziemy też rozmawiać z firmami w sprawie osiągnięcia porozumienia dotyczącego, także bardzo oczekiwanych przez pacjentów, dwóch leków stosowanych w rzutowo-remisyjnej postaci stwardniania rozsianego (RRMS).

Podczas Forum w Krynicy Maciej Miłkowski nawiązał też do zakończonego 4 września br. Kongresu Europejskiego Towarzystwa Kardiologicznego (ESC) w Paryżu. Nie wykluczył, że na kolejnej liście refundacyjnej być może pokażą się leki, co do których skuteczności podczas Kongresu ESC zaprezentowano mocne dowody naukowe.

- Chodzi zarówno o efektywność kliniczną, jak i ekonomiczną. Są np. leki stosowane jednocześnie u pacjentów kardiologicznych oraz diabetyków. Można więc powiedzieć, oczywiście w dużym uproszczeniu, że jeśli jednym lekiem można skutecznie leczyć dwie choroby, to refundujemy taką terapię za pół ceny - stwierdził Maciej Miłkowski. Dodał, że w przypadku innego leku kardiologicznego nie udało się dotychczas wynegocjować z producentem ostatecznej ceny.

Oczekiwania pacjentów
Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik prawa pacjenta, podkreślał podczas Forum w Krynicy, że organizacje pacjentów oczekują na szybsze wdrażanie do praktyki klinicznej innowacyjnych, skutecznych terapii. - Drugą kwestią, na którą zwracają uwagę, to ocena efektów zdrowotnych wynikających z zastosowana określonych farmakoterapii - mówił rzecznik prawa pacjenta.

Przypominał w tym kontekście, że w ubiegłym roku organizacje pacjentów wystosowały apel do ministra finansów - poparty przez ekspertów medycznych i RPP - o zapewnienie środków finansowych zarówno na rejestry kliniczne, jak i epidemiologiczne. - Kolejna grupa sugestii stowarzyszeń zrzeszających pacjentów dotyczy zagwarantowania wydatków związanych z refundacją leków na poziomie 16,5-17 proc. (udziału w wydatkach NFZ na leczenie - red.), co jest zresztą zgodne z celami strategicznego dokumentu „Polityka Lekowa Państwa”.

Ponadto Bartłomiej Chmielowiec wskazuje, że pacjenci chcą także, aby proces refundacyjny był jak najbardziej przejrzysty, a decyzje w zakresie polityki lekowej wdrażanie możliwie szybko. - Organizacje pacjentów postulują też zmiany w zakresie kryteriów kwalifikowana do programów lekowych - dodaje rzecznik praw pacjenta.

Czytaj także: Refundowane będą kolejne leki w terapii SM i chorobie Leśniowskiego-Crohna

Wdrażanie wytycznych towarzystw naukowych
Natomiast prof. Piotr Czauderna, kierownik Kliniki Chirurgii i Urologii Dzieci i Młodzieży GUMed, koordynator Sekcji Ochrony Zdrowia w Narodowej Radzie Rozwoju przy Prezydencie RP wskazuje, jak ważną rolę w polityce refundacyjnej powinny odgrywać wytyczne towarzystw naukowych: - Są one niezwykle pomocne przy wyrównywaniu szans pacjentów na dostęp do skutecznego, nowoczesnego leczenia, bez względu na miejsce ich zamieszkania - podkreśla.

- Nie jestem jednak zwolennikiem tworzenia standardów dla każdej choroby za pośrednictwem rozporządzeń ministra zdrowia, gdyż jest to niezwykle niezwykle skomplikowana, a także pracochłonna i długotrwała ścieżka - mówi prof. Czauderna i dodaje, że kiedy takie „resortowe” standardy wchodzą w życie, często stają się już częściowo nieaktualne. Dzieje się tak ze względu na szybki postęp wiedzy medycznej i rozwój farmakoterapii.

- Tak stało się chociażby z niektórymi standardami terapii w raku piersi, których opracowanie trwało około roku. Dlatego uważam, że powinna powstać ogólna ustawa dotycząca procesu przygotowywania przez towarzystwa naukowe wytycznych lub rekomendacji, ewentualnie w współpracy z konsultantami krajowymi w poszczególnych dziedzinach medycyny. Z kolei Ministerstwo Zdrowia powinno te wytyczne i rekomendacje aprobować - konkluduje prof. Piotr Czauderna.

MZ o płaceniu za efekty farmakoterapii
Z kolei Maciej Miłkowski w rozmowie z Rynkiem Zdrowia zwraca uwagę na możliwość stosowania w Polsce mechanizmu Value Based Pricing, czyli płacenia za wyniki terapii. Takie podejście powoduje przekazanie dodatkowej odpowiedzialności finansowej (ryzyka) na firmę farmaceutyczną.

Wiceminister zdrowia podkreśla, że „nie powinniśmy wchodzić w leki, które nie mają udowodnionej skuteczności”. - Staramy się przyjmować do refundacji leki z bardzo różnymi mechanizmami dzielenia ryzyka. Jeśli centrale firm farmaceutycznych blokują możliwość zejścia z oficjalnej ceny leku, wówczas sięgamy po nieoficjalne instrumenty dzielenia ryzyka. Często w takich sytuacjach ustalamy, że ze środków publicznych, w ramach refundacji, płacimy tylko za tych pacjentów, którzy odpowiedzieli na leczenie - tłumaczy Maciej Miłkowski.

Dodaje: - Płacenie za efekt terapii powoduje, że producent musi dokładnie wskazać, które grupy pacjentów odpowiadają najlepiej na leczenie, ponieważ za pacjentów nie odpowiadających na daną farmakoterapię, firma będzie musiała przejąc finansowe zobowiązanie.

Przemysł: umowy podziału ryzyka muszą pozostać poufne
- Jesteśmy gotowi do sięgania w Polsce po narzędzie polegające na płaceniu (w ramach refundacji - red.) za efekt terapii. Z takiego rozwiązania nasz koncern korzysta już zresztą w innych krajach - mówiła Joanna Drewla, dyrektor generalna Servier Polska podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy.

Dodała, że „Ministerstwo Zdrowia jest mistrzem w negocjowaniu cen leków” w Polsce: - Jako branża farmaceutyczna zdajemy sobie sprawę, że środki publiczne są ograniczone i żadne ministerstwo zdrowia na świecie nie jest w stanie zapłacić za wszystkie terapie. Dlatego podczas negocjacji staramy się być elastyczni. Porozumienia podziału ryzyka (RSS) służą właśnie zmniejszaniu kosztów po stronie płatnika, a jednocześnie udostępnianiu pacjentom najlepszych terapii - zwracała uwagę.

- Jednak wbrew niektórym głosom - jakie pojawiły się ostatnio w szumie informacyjnym - porozumienia podziału ryzyka muszą pozostać poufne. To bardzo ważne, ponieważ RSS-y są tylko wtedy możliwe, gdy zachowana zostanie ich poufność. Pozwala ona uzyskiwać w Polsce ceny czasem nawet kilkadziesiąt procent niższe od średniej europejskiej - zaznacza prezes Drewla.

Jednak zdaniem Macieja Miłkowskiego ceny leków są u nas wciąż wysokie, biorąc pod uwagę znacząco niższy PKB w Polsce w porównaniu z wieloma innymi krajami Unii Europejskiej. - Z tego powodu powinniśmy rozważyć płacenie za terapię nie tyle zgodnie z całą charakterystyką produktu leczniczego (ChPL), co za konkretne wskazania - powiedział wiceminister zdrowia.

Wszystkie wypowiedzi zanotowano podczas XXIX Forum Ekonomicznego w Krynicy (3-5 września 2019 r.).

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze