Indie: stowarzyszenie lekarzy chce utajnienia liczby zakażonych koronawirusem

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 12 marca 2020 19:09

Indyjskie Stowarzyszenie Medyczne (IMA) wystosowało apel do rządu Indii o niepublikowanie dziennych danych o liczbie zakażonych nowym koronawirusem. Zdaniem stowarzyszenia skupiającego ponad 300 tys. lekarzy, takie informacje mogą wywołać panikę w społeczeństwie.

Lekarze w Indiach są przeciwni publikowaniu danych o liczbie zakażonych koronawirusem; FOT. Shutterstock; zdjęcie ilustracyjne

- Apelujemy do rządu o utajnienie danych o epidemii i powzięcie odpowiednich kroków z kliniczną precyzją - napisały w oświadczeniu władze IMA. - Dzielenie się codziennie danymi ze społeczeństwem, które nie ma pojęcia, czego się od niego oczekuje, wywołało panikę - czytamy w oświadczeniu.

Prezydent IMA, dr Rajan Sharma, tłumaczy w czwartkowym wydaniu dzienniku "Hindustan Times", że ludzie wykupują i gromadzą maski oraz środki dezynfekujące do rąk z powodu codziennego otrzymywania danych. "Próbujemy uspokoić ich zszargane nerwy" - podkreśla szef organizacji założonej w Indiach w 1928 roku.

Przeciwnego zdania są eksperci zajmujący się zdrowiem publicznym i inni lekarze. - W czasach określanych "wiekiem informacji" nieujawnianie informacji jest bezcelowe. Zamiast tego dzielenie się poprawną informacją uczyni ludzi świadomymi (zagrożenia - PAP) - przekazał "Hindustan Times" dr Jugal Kishore, szef departamentu medycyny społecznej w delhijskim szpitalu publicznym Safdarjung.

- Kiedy informacja o pierwszym przypadku (zakażenia nowym koronawirusem - PAP) z dzielnicy Mayur Vihar została upubliczniona, dostaliśmy wiele telefonów od ludzi, którzy podejrzewali, że mieli kontakt z pacjentem. Informacja pomogła nam w poszukiwaniach (potencjalnie zarażonych osób - PAP) - powiedział dziennikowi anonimowo delhijski urzędnik.

W 2002 roku podczas epidemii wirusa SARS w Chinach, rząd tego kraju ukrył przed społeczeństwem informację o jego istnieniu. Chińskie media nie mogły publikować żadnych informacji na temat ostrego zapalenia płuc i zgonów.

Wirus został zawleczony m.in. do Pekinu, ponieważ tamtejsi lekarze nie wiedzieli na co choruje pacjent, który przyjechał z prowincji Guangdong, epicentrum SARS. Chiny poinformowały o epidemii SARS Światową Organizację Zdrowia (WHO) dopiero ok. trzy miesiące po jej wykryciu. W przypadku nowego koronawirusa władze ChRL wyciągnęły wnioski z poprzedniej epidemii i znacznie szybciej poinformowały społeczeństwo o niebezpieczeństwie.

Z Delhi Paweł Skawiński (PAP)

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum