Idą wybory, a Pacjent Jest Najważniejszy, czyli reforma ochrony zdrowia według PJN

Autor: Jacek Janik/Rynek Zdrowia • • 23 marca 2011 06:30

Choć do wyborów parlamentarnych jeszcze sporo czasu, to już we wtorek (22 marca) w Katowicach Andrzej Sośnierz, poseł partii Polska Jest Najważniejsza (PJN), przystąpił do kampanii wyborczej swojej partii, prezentując autorski program dotyczący reformy ochrony zdrowia. Podał też nazwę programu. Brzmi ona: Pacjent Jest Najważniejszy.

Idą wybory, a Pacjent Jest Najważniejszy, czyli reforma ochrony zdrowia według PJN

Jak przekonywał podczas spotkania, jego doświadczenie podpowiada mu, że niekoniecznie trzeba wymyślić coś absolutnie nowego i nowatorskiego by stworzyć najlepszy system na świecie, by był on dobry i skuteczny.

– Ważne jest, aby wszystkie jego elementy były spójne, jednolicie i konsekwentnie wprowadzane – mówił Andrzej Sośnierz i przedstawił propozycję powrót do dobrych – jak przekonywał – doświadczeń Kas Chorych. Sam był dyrektorem jednej z nich, tej na Śląsku.

Jego zdanem należy zlikwidować NFZ jako instytucję centralną, podporządkowaną ministrowi zdrowia: –  Fundusz podporządkowano ministerstwu, tak, że jego prezes nie może wydać żadnego zarządzenia bez uzgodnienia z resortem. Jeśli jest dobre, to przyznaje się do niego minister, jeżeli złe, winny jest NFZ.

NFZ już nie
Jak podkreślał Andrzej Sośnierz jego autorskie pomysły nie są rewolucyjne. Jego zdaniem rewolucja była w ochronie zdrowia dotychczas jedna – kiedy powstawały Kasy Chorych, gdy likwidowano system budżetowy. Uważa, że działanie Kas zostało brutalnie przerwane i ostatnie dziesięć lat, to powolny powrót do budżetowego systemu finansowania ochrony zdrowia.

– Powinniśmy znów wrócić do zwykłych ubezpieczalni, takich, jakimi miały one być. Nie ma w tym żadnych rewolucyjnych zmian. Podzielić NFZ jest zadaniem relatywnie prostym, nie trzeba Kas tworzyć na nowo, każda ma siedzibę, struktury, ludzi, sieci komputerowe – stwierdza zdrowotny ideolog partii Polska Jest Najważniejsza.

Kolejnym punktem programu zaprezentowanego na spotkaniu, za którym optuje PJN jest decentralizacja systemu. Co ma oznaczać zwrócenie regionom swobody i możliwości decyzji w ramach Kas Chorych. Idea decentralizacji w projekcie polega jednak i na tym, że każda zdecentralizowana Kasa mogłaby obejmować obszar całej Polski.

Minister do steru
Jak wskazywał poseł, ważnym elementem jego projektu są dodatkowe ubezpieczenia zdrowotne. Granicę między podstawowymi ubezpieczeniami zdrowotnymi, gwarantowanymi przez Kasy Chorych, a tymi wynikającymi z dodatkowych ubezpieczeń, powinien tworzyć koszyk świadczeń gwarantowanych.

W swoim programie Andrzej Sośnierz proponuje także zmianę roli Ministerstwa Zdrowia, które – w jego opinii – dzisiaj zajmuje się incydentami, interwencją w przypadku, kiedy coś źle działa.

– To, że minister interweniuje, bo gdzieś czegoś brakuje, komuś dodaje pieniędzy, kogoś strofuje – to jest to katastrofa całego systemu – diagnozuje poseł.

Uważa, że minister w ogóle nie powinien się takimi sprawami zajmować: – System powinien sam działać a minister ma tworzyć reguły jego działania. Trzeba zmienić rolę ministerstwa z kierującej na sterującą. Powinno być tak jak wówczas, kiedy funkcjonowały Kasy Chorych, które nie podlegały ministrowi, mogły się mu sprzeciwić. Dzisiaj takiej możliwości nie ma.

Pieniądze zostawić województwom
Pieniądze ze składek zdrowotnych, według propozycji Andrzeja Sośnierza mają zostać tam, gdzie zostały zebrane: w województwie. Nie powinny być jednak pozostawiane w całości, ze względu na zróżnicowanie regionów na bardzo bogate i biedne. Tym uboższym Kasom, w ramach solidaryzmu społecznego należy pomagać.

– Powinno być jednak wiadome, komu pomaga Mazowsze, Śląsk czy Pomorze. Sytuacja, w której jest jedna wielka pula pieniędzy i najistotniejsze jest kto, także dzięki układom politycznym, wyrwie więcej pieniędzy jest niedopuszczalna – prezentował swój pogląd Sośnierz.

Zdaniem posła w systemie brakuje pieniędzy i koniecznością będzie podwyższenie składki ubezpieczeniowej. Ale – jak zauważa – samo jej podniesienie nie rozwiąże problemów ochrony zdrowia. Trzeba inaczej gospodarować pieniędzmi, w systemie bardziej rynkowym.

– W Kasach Chorych było dwa razy mniej pieniędzy niż w tej chwili, a wielu wspomina tamten okres, jako dynamiczny czas budowania rynku, kiedy wszystko się szybko rozwijało – ciągnął wywód Andrzej Sośnierz.

Kontrakty jak dumping
W swojej wypowiedzi odniósł się także do wyników ostatniego kontraktowania i poprzednich prowadzących do – jak to ujął – pączkowania zakładów opieki zdrowotnej. Powstawanie dużej ilości zakładów opieki zdrowotnej jest produktem sposobu kontraktowania usług medycznych.

– Gdyby Fundusz kontraktował sprawdzonych partnerów, to byłoby to z korzyścią dla pacjenta, nie dochodziłoby do rozdrabniania świadczeniodawców i nie wykorzystywania w pełni możliwości szpitali. W tym roku podczas konkursów dochodziło do trudnych do logicznego wytłumaczenia zmian świadczeniodawców. Przecież świadczenie usług medycznych to nie jest przenoszenie jednego kramu z ulicy na ulicę... – mówił polityk PJN.

W jego opinii system kontraktowania oparty o bezduszny program komputerowy jest wadliwy, a na rynek weszły nowe podmioty, dysponujące nie doświadczeniem, a dużymi pieniędzmi: – Zaoferowali dumpingowe ceny i.. wycięli z rynku tych, którzy z powodzeniem funkcjonowali na nim od lat – mówił Sośnierz przypominając o swym talencie polemicznym.

Dyskusję już czas zacząć?
Program autorski posła jest jednocześnie zestawem tematów przedstawionych przez PJN do dyskusji w okresie przedwyborczym.

– To pacjent i rozwiązanie jego problemów powinno być najważniejsze w systemie ochrony zdrowia – podsumował swoje wystąpienie Andrzej Sośnierz, polityk.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum