HCC 2018: powody, dla których warto inwestować w jakość medycyny

Autor: PW/Rynek Zdrowia • • 11 marca 2018 19:02

Wydatki na medycynę sercowo-naczyniową w Polsce są wyraźnie kosztowo efektywne. Warto i trzeba inwestować w kardiologię, gdyż są to dobrze wydane publiczne pieniądze - przekonywał prof. Paweł Buszman, prezes American Heart of Poland SA, podczas sesji "Medycyna oparta na wartości" w ramach III Kongresu Wyzwań Zdrowotnych (Katowice, 8-10 marca).

Podczas sesji "Medycyna oparta na wartości"; FOT. PTWP

W medycynie sercowo-naczyniowej od wielu lat mierzymy - poprzez rejestry - wyniki wczesne i odległe, co pozwala porównywać je z tymi uzyskiwanymi w krajach zachodniej Europy. Można zatem dowiedzieć się w jaki sposób te środki, które NFZ przeznacza na leczenie chorób układu krążenia przekładają się na jakość usługi, ale też długość życia Polaków i przeżycie po incydentach sercowo-naczyniowych.

Są nakłady, jest efekt
- To ważne, gdyż umieralność z powodu chorób układu krążenia w dalszym ciągu w Polsce stanowi 50 proc. wszystkich zgonów. Przeciętnie jest ona ponad 2 razy wyższa niż w bogatych, rozwiniętych krajach Unii Europejskiej - akcentował prof. Paweł Buszman.

Przypomniał, że w Polsce działa obecnie sieć ponad 150 ośrodków, w których pacjenci z ostrą niewydolnością serca mogą uzyskać pomoc przez 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu.

Wydatki NFZ na kardiologię wzrosły z ok. 2 mld zł w 2004 roku do ok. 3 mld zł w 2015 r. Co uzyskali za te pieniądze Polacy? Mówiąc o wartości medycyny należy odwoływać się nie tylko do jej skuteczności, ale też innych wskaźników, m.in. demograficznych - przekonywał prof. Buszman.

W ciągu ostatnich 17 lat uzyskaliśmy obniżenie umieralności w zawale serca o 50 proc., obniżenie umieralności w chorobie wieńcowej o 33 proc. To m.in. dzięki spadkowi umieralności z powodu chorób układu krążenia w tym samym okresie wydłużył się czas życia Polaków - u kobiet średnio o 7-8 lat, a u mężczyzn o 3-4 lata.

Szybkość, z jaką spada w Polsce umieralność z powodu chorób serca - w szczególności z powodu choroby wieńcowej - jest najwyższa ze wszystkich krajów Europy Środkowej.

- W 2015 r. wskaźnik umieralności z powodu choroby wieńcowej mieliśmy już na poziomie wysoko rozwiniętych krajów Unii Europejskiej - poniżej 10 przypadków na 10 tysięcy mieszkańców. W tym zakresie zrobiliśmy olbrzymi postęp, i to przy znacznie niższych wycenach procedur niż w tamtych krajach - powiedział prof. Buszman.

Kardiologia: koszt procedur powiązany z jakością
Zdaniem profesora, polska kardiologia inwazyjna jest przykładem medycyny opartej o wartość, wyliczaną według tzw. Value Based Healthcare. - Kardiologia prezentuje bardzo korzystny wskaźnik kosztowo-efektywny, co widać na przykładzie wyników leczenia np. zawałów serca czy niestabilnej dławicy piersiowej - powiedział profesor.

Tłumaczył: - Koszt uzyskania jednego roku życia w niestabilnej dławicy piersiowej to ok. 25-30 tys. zł, czyli poniżej połowy PKB per capita, co świadczy o wyjątkowej kosztowej efektywności tej procedury.

Przywołał też dane z badań, które pokazują, że zmniejszenie śmiertelności sercowo-naczyniowej o 5 proc. w wysoko rozwiniętych krajach może zwiększyć PKB per capita o 1 proc.

- Koszt procedur jest bezpośrednio powiązany z jakością. Dobre wyniki w kardiologii uzyskiwaliśmy w Polsce stosunkowo tanio, można mieć obawy czy po przecenieniu procedur one się nie pogorszą - stwierdził prof. Buszman. I dodał: - To właśnie kardiologia była tą jedną z nielicznych dziedzin w medycynie, która zmniejszyła umieralność w kraju, co w istotny sposób przekłada się na wskaźniki gospodarcze.

Eksperci dyskutując podczas sesji podkreślali, że dzisiaj bardzo istotną kwestią w ochronie zdrowia staje się uzyskanie jak najlepszej efektywności kosztowej świadczeń. Zajmuje się tym kierunek określany w polityce zdrowotnej, jako medycyna oparta na wartości (Value Based Healthcare - ang.).

Na Wyspach też o tym rozmawiają
Jak powiedziała Rebecca Richards, Director of the National Health Service, Wales Finance Academy biorąca udział w sesji „Medycyna oparta na wartości”, przy rosnących stale potrzebach w zakresie ochrony zdrowia konieczne jest wdrażanie polityki zorientowanej na mierzenie kosztów w stosunku do posiadanych zasobów.

- W Walii rozpoczęliśmy debatę w jaki sposób zoptymalizować skuteczność naszych usług i zapewnić pacjentom jak najlepsze rozwiązania przy optymalnym wykorzystaniu posiadanych środków - mówiła Rebecca Richards.

Jako przykład takiego podejścia podała m.in. zakupy endoprotez: - Myślimy o kosztach z perspektywy długoterminowej. Nie chodzi tylko o to, jak umieścić implant podczas zabiegu, by było to najkorzystniejsze dla pacjenta, ale także o tym, jak długo będzie pacjentowi taki implant służył.

Jak podkreślała dyrektor Richards, bardzo istotne przy podejściu opartym o Value Based Healthcare jest posiadanie baz danych, które pozwalają mierzyć skutki podejmowanych działań. - Tworzymy ustandaryzowane bazy danych pokazujące skuteczność leczenia oraz wyników odległych oferowanych przez nas usług. Tą drogą staramy się znaleźć rozwiązania optymalne, które pokazują, jak w najlepszy możliwy sposób wykorzystywać posiadane przez nas środki - mówiła Richards.

Szersza relacja z sesji "Medycyna oparta na wartości" - już wkrótce w portalu rynekzdrowia.pl.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum