pwx/Rynek Zdrowia | 19-02-2021 15:13

Grzesiowski: tylko maseczki, koniec szalików i przyłbic, to bardzo dobry ruch

Zdaniem dr Pawła Grzesiowskiego już od dawna powinniśmy nosić maseczki. Tłumaczy jakie są najlepsze.

Dr. Paweł Grzesiowski. Fot. PTWP/archiwum

Jak przekonywał w piątek (19 lutego) w Newsroomie. Programie specjalnym WP dr Paweł Grzesiowski, koniec zgody na szaliki i przyłbice zakrywające nos i twarz i nakaz noszenia wyłącznie maseczek, "absolutnie właściwy ruch, który powinien być szybciej wykonany".

Jak zauważył koszt maseczek powinien być urzędowy, by nie doszło do spekulacji nimi jak rok temu.

Zaznaczył, że potrzebny nam dokładny opis jakie to mają być maseczki, jak mają wyglądać, bowiem mamy na rynku maski imitujące maski profesjonalne, które nie spełniają kryteriów i wymagań międzynarodowych norm.

Przyznał rację prowadzącemu program dziennikarzowi, że przyłbice to "pseudoochrona" przed zakażenie. - Jeżeli maseczka była zastąpiona przez przyłbicę, to jest to kompletne nieporozumienie, bo przyłbica nie pełni rola filtra przy wdechu - tłumaczył.

Oczywiście nie oplujemy kogoś - przyznał, pytany o rolę przyłbicy. Dodał jednak: - Ale aerozol wydechowy będzie się wydostawał dołem pod przyłbicą. Jeśli ktoś stoi obok, to i tak się zakazi.

Tłumaczył jakie maseczki są optymalne i jak ich wybór dostosowywać do sytuacji, w której się znajdujemy.

Optymalną maseczką jest maseczka FFP2 lub FFP1. - Każda maseczka, jeśli jest maseczką profesjonalną powinna mieć oznaczenie. Oznaczenie kn95 jest oznaczeniem azjatyckim, które odpowiada FFP2. Trzy rożne oznaczenia takich samych maseczek: N95, KN95, FFP2 - mówił.

Natomiast maseczka fp1 to jest maseczka chirurgiczna, czyli maseczka, która ma 70 proc. skuteczność, podczas gdy maseczka fp2 ma skuteczność 95 proc.

Są jeszcze maseczki FFP3 lub N99 (oznacza to samo), które  mają skuteczność 99 proc. filtracji.

Jak wyjaśniał dr Grzesiowski, maseczki chirurgiczne (FFP1) są przewidziane dla krótkiego kontaktu z innym człowiekiem, który taką samą maseczkę ma.

- Zasada jest taka: jeżeli jadę autobusem, ma maseczkę chirurgiczną i druga osoba ma maseczkę chirurgiczną, to jesteśmy w ponad 95 proc. bezpieczni - mówił.

Wyjaśniał, odpowiadając na pytanie dziennikarza: - Natomiast jeżeli ja miałbym mieć maseczkę chirurgiczną, a pan żadnej, to niestety jest to osłona zbyt słaba. W takiej sytuacji najlepiej mieć maseczkę N95, czyli inaczej nazywając - FFP2.

- Jeżeli jesteśmy w styczności z chorym winniśmy zawsze mieć maseczkę FFP2 lub FFP3, bo maska chirurgiczna słabiej chroni osobę, która ją nosi - zaznaczył dr Grzesiowski.