PAP/Rynek Zdrowia | 27-01-2021 15:23

Grodzki o zaszczepionym pośle PiS: polityków powinny obowiązywać wyższe standardy

Standardy, które obowiązują polityków, powinny być wyższe niż dla innych obywateli, powinniśmy świecić przykładem - powiedział marszałek Senatu Tomasz Grodzki (KO), komentując informację, że poseł PiS Zbigniew Girzyński zaszczepił się przeciw COVID-19 w grupie zero.

Na zdj. marszałek Senatu Tomasz Grodzki. Fot. PTWP

Portal "Nowości Dziennik Toruński" napisał, że część niemedycznych pracowników Uniwersytetu Mikołaja Kopernika miała zostać zaszczepiona przeciw COVID-19 w ramach grupy zero, czyli służby zdrowia. Wśród nich znalazł się poseł PiS i jednocześnie pracownik naukowy UMK Zbigniew Girzyński. On sam we wtorek potwierdził te doniesienia. Zapewnił, że postąpił zgodnie z przepisami. Decyzją prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego został zawieszony w prawach członka partii.

- Co do pana posła Girzyńskiego, to standardy, które obowiązują polityków, powinny być wyższe niż dla obywateli, powinniśmy świecić przykładem - oświadczył marszałek Senatu w środę (27 stycznia) w rozmowie z dziennikarzami. Odnosząc się do organizacji szczepienia w grupie 0, w której nie ma m.in. nauczycieli uczących stacjonarnie dzieci w klasach I-III, Grodzki przekonywał, że wszyscy nauczyciele powinni być szczepieni w pierwszej kolejności.

- Jest oczywiste, że nie tylko nauczyciele klas I-III, ale wszystkich klas powinni być zaszczepieni w pierwszej kolejności, bo jak pokazuje doświadczenie, szkoły z natury rzeczy są niebezpiecznym miejscem w kontekście wylęgania koronawirusa - powiedział.

Marszałek ocenił, że problem ze szczepieniami pojawił się na samym ich początku, m.in. ze względu na zakupy szczepionek.

- Wczoraj ze zdumieniem zbulwersowani stwierdziliśmy, i są na to dokumenty unijne, że mogliśmy kupić kilkanaście milionów więcej szczepionek, niż kupiliśmy. To oznacza, że sami wykreowaliśmy problem, że nie możemy zaszczepić wszystkich, którzy by tego chcieli, czyli dłużej nam zejdzie zbudowanie tak zwanej odporności populacyjnej. To oznacza, że problem jest większy, niż się wydaje - podkreślił.

Polityk KO uznał organizację szczepień za nieudolną, a sytuację z posłem Girzyńskim za jeden z tego przykładów.

- Nieudolność Narodowego Programu Szczepień (NPR), z takimi bulwersującymi przykładami, jak posła, który zaszczepia się poza kolejką, tłumacząc się pismem od rektora, to są tylko pojedyncze przykłady. Natomiast problem jest systemowy - za mało szczepionek, zła organizacja, zbyt wolne tempo szczepień, i to powoduje, że kreujemy problem, którego mogłoby nie być, gdyby od początku zaplanować to lepiej - powiedział.

Girzyński oświadczył we wtorek, że 22 grudnia ub.r. dostał tak jak inni pracownicy UMK list od rektora uczelni dotyczący możliwości objęcia pracowników uczelni szczepieniami przeciwko COVID-19. Poseł zaznaczył, że o tym, iż dopełnił określonych w liście formalności i zgłosił się na szczepienie, poinformował w mediach społecznościowych, "zachęcając także innych do takiej postawy", a następnie postępował, "jak inni pracownicy Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu".

Minister zdrowia Adam Niedzielski zapowiedział w środę, że NFZ oraz MEiN przeprowadzą kontrole w sprawie szczepień na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika.

Mieczysław Rudy (PAP)