Gowin: należy zrezygnować z sieci szpitali lub przeprowadzić pilotaż

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 18 lutego 2017 17:17

Należy zrezygnować z proponowanej przez ministra zdrowia ustawy o sieci szpitali lub przeprowadzić pilotaż, by przetestować to rozwiązanie - oświadczył w sobotę (18 lutego) w Chorzowie (Śląskie) wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin.

Gowin: należy zrezygnować z sieci szpitali lub przeprowadzić pilotaż
Na zdj. wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin. Fot. PTWP

Jako prezes Polski Razem wicepremier uczestniczył w sobotę w siedzibie Muzeum Górnośląskiego Parku Etnograficznego w Chorzowie w Wojewódzkim Zjeździe Wyborczym Polski Razem Zjednoczonej Prawicy.

Sieć szpitali ograniczy dostęp do usług
- W ciągu ostatnich miesięcy rzeczywiście odbyłem cały szereg spotkań i z panem ministrem Sośnierzem, i z wieloma innymi ekspertami lekarzami, podzielam opinię Andrzeja Sośnierza, że powstanie sieci - w każdym razie w takim kształcie, w jakim planuje to obecnie Ministerstwo Zdrowia - ograniczałoby dostęp pacjentów do usług medycznych - mówił Jarosław Gowin podczas konferencji prasowej.

- Nie tylko nie skróciłoby kolejek - tej głównej plagi polskiej służby zdrowia, ale mogłoby wręcz doprowadzić do pogorszenia opieki zdrowotnej, dlatego podczas posiedzeń kolejnych rządu czy narad na szczeblu rządowym opowiadam się za tym, żeby albo ze stworzenia sieci szpitali zrezygnować, albo żeby przeprowadzić pilotaż, który pokaże, na ile te rozwiązania się sprawdzają, a na ile zasadne są uwagi krytyków - podkreślał wicepremier.

- Nie tylko Andrzej Sośnierz krytykuje to rozwiązanie, swoje zastrzeżenia zgłosiły z jednej strony Narodowa Rada Rozwoju działająca przy prezydencie Andrzeju Dudzie, z drugiej strony to zastrzeżenie zgłosiła też Solidarność służby zdrowia. Widać zatem, że są to rozwiązania dyskusyjne i wydaje mi się, że lepiej dać sobie więcej czasu w tej sprawie, jeszcze tę reformę dokładnie przemyśleć - dodał.

"Sieciowi" z zagwarantowanymi środkami
Rząd miał się zająć projektem ustawy o sieci szpitali we wtorek (14 lutego), jednak ze względu na pobyt premier Beaty Szydło w szpitalu propozycja ma zostać rozpatrzona w późniejszym terminie. Zgodnie z projektem, sieć szpitali ma oferować świadczenia opieki zdrowotnej wysokospecjalistyczne oraz z zakresu: leczenia szpitalnego, nocnej i świątecznej opieki zdrowotnej, programów lekowych i rehabilitacji leczniczej, a także ambulatoryjnej opieki specjalistycznej (AOS) realizowane w przychodniach przyszpitalnych.

Finansowanie szpitali będzie oparte w znacznej mierze na ryczałcie obejmującym łącznie wszystkie profile ujęte w tzw. systemie podstawowego szpitalnego zabezpieczenia (PSZ) świadczeń opieki zdrowotnej. Szpital zakwalifikowany do danego poziomu będzie miał zagwarantowaną umowę z NFZ. Kontrakty na świadczenia nie objęte PSZ nadal będą zawierane w drodze postępowania konkursowego, a świadczeniodawcy, którzy nie zostaną zakwalifikowani do PSZ, będą mogli brać w nich udział.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł przekonywał w czwartek, że głównym celem projektu jest dobro pacjenta, a sieć przyczyni się m.in. do skrócenia kolejek w szpitalnych oddziałach ratunkowych i lepszej opieki po hospitalizacjach. Odnosząc się do krytycznych głosów na temat projektu, wypowiadanych przez posłów PiS, m.in. Andrzeja Sośnierza, minister stwierdził, iż "jest to dowód na to, że Prawo i Sprawiedliwość jest otwarte na dyskusję".

Szpitale będą unikały leczenia drogiego pacjenta
B. prezes Narodowego Funduszu Zdrowia, a w przeszłości szef Śląskiej Kasy Chorych Andrzej Sośnierz ocenił w sobotę (18 lutego), że logika proponowanych rozwiązań jest "antypacjencka".

- Są dwa główne powody, dla których sieć szpitali jest zła. Pierwszy to odrzucenie logiki, którą kieruje się aktualny system, związanej z finansowaniem. Jeżeli szpitale są budżetowane, to znaczy, że pieniądze przychodzą przed pacjentem i kiedy przychodzi pacjent, pojawia się koszt. To już było - przed reformą - i powodowało, że szpitale unikały leczenia drogiego pacjenta. Dlatego przeszliśmy na system, że przychodzi pacjent, a za nim pieniądze - czyli szpital jest zainteresowany przyjęciem pacjenta, mało tego, jeśli procedury są dobrze ustawione, to wszyscy chętnie przyjmują pacjentów. Odwrócenie tej logiki jest antypacjenckie - argumentował.

- Drugi problem to sama struktura sieci szpitali, ona generalnie powoduje, że wypada z tej sieci cały zestaw istotnych dla pacjentów placówek. Mówiono, że to sieć podstawowego zaopatrzenia pacjentów, ale na Boga - przecież podstawowym zaopatrzeniem pacjentów jest np. leczenie zawału, zaćmy, i to wszystko wypada z tej sieci. Ja zupełnie nie rozumiem logiki tej sieci i w związku z tym lepiej, żeby ona nie weszła w życie, mało tego, jeśli ktoś obiecuje, że po jej wprowadzeniu będzie lepszy dostęp, rozładują się kolejki, to jakim cudem? Kiedy będzie mniej szpitali w jakiejś sieci niż obecnie? Są możliwe tylko dwa wyjścia - albo się nie pogorszy jakimś cudem, albo się pogorszy, natomiast poprawić się nie ma szans - dodał.

Jego zdaniem jedynym czytelnym motywem tej zmiany jest "wyrzucenie ze sfery ochrony zdrowia struktury niepublicznej". W ocenie ministra Radziwiłła, "ci, którzy rzetelnie pracują w systemie służby zdrowia, bez względu na to, czy są prywatni czy publiczni, nie muszą się niczego obawiać".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum