MK/Rynek Zdrowia | 13-05-2015 20:57

Geriatria usłyszała już diagnozę, teraz czas na skuteczne leczenie

Resort zdrowia ma świadomość, że stan opieki geriatrycznej i długoterminowej w Polsce oraz poziom finansowania tych świadczeń przez NFZ w niedostateczny sposób pokrywają zapotrzebowanie. Jednak liczba oddziałów i poradni geriatrycznych sukcesywnie wzrasta, a nowy sposób kształcenia lekarzy ma przyczynić się do zwiększenia liczby geriatrów - przekonuje wiceminister zdrowia Beata Małecka-Libera.

Fot. Shutterstock

W 2015 roku nastąpił wzrost finansowania leczenia szpitalnego w zakresie geriatrii o ponad 10 mln zł w porównaniu do 2014 r. (z 67 mln zł w 2014 roku do zł do 77,7 mln zł
w 2015 roku) - podał resort zdrowia w informacji nt. rozwiązań opiekuńczych i leczniczych dostosowanych do potrzeb osób starszych przygotowanej dla sejmowej Komisji Polityki Senioralnej.

Wartość zawartych w 2015 r. z NFZ umów w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna
w zakresie geriatria wynosi 3 788 760 zł i jest wyższa od wartości kontraktów
rozliczonych w 2014 r. o ponad 600 tys. zł.

Powoli idzie ku lepszemu?
Z danych Funduszu wynika, że liczba pacjentów, którym udzielane są świadczenia zdrowotne w rodzaju ambulatoryjna opieka specjalistyczna w zakresie geriatrii, systematycznie wzrasta - z 14 806 pacjentów w roku 2012 do 16 144 pacjentów w 2014 roku (od stycznia do listopada).

Łączna liczba osób oczekujących do poradni geriatrycznych w listopadzie 2014 r. wynosiła 602 osoby, a średni rzeczywisty czas oczekiwania na świadczenie specjalistyczne to około 22 dni.

Na świadczenie w ramach leczenia szpitalnego na oddziale geriatrycznym w listopadzie 2014 r. oczekiwało łącznie ponad 1200 pacjentów (172 w kategorii medycznej przypadek pilny i 1048 przypadek stabilny), a średni rzeczywisty czas oczekiwania na przyjęcie na oddział szpitalny wynosił w przypadku pilnym pięć dni i 30 dni w przypadku pacjentów w stanie stabilnym.

Przedstawiając podczas posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Senioralnej w środę (13 maja) dane dotyczące stanu opieki geriatrycznej i długoterminowej w Polsce oraz poziomu finansowania tych świadczeń przez NFZ Beta Małecka-Libera, sekretarz stanu w MZ podkreśliła, że resort ma świadomość, iż w niedostateczny sposób pokrywają one istniejące zapotrzebowanie. Dotyczy to zwłaszcza świadczeń z zakresu geriatrii.

Zmiany wymagają czasu
Wiceminister tłumaczyła jednak, że liczba oddziałów i poradni geriatrycznych sukcesywnie wzrasta. Jeśli chodzi o liczbę geriatrów, to zdaniem MZ nowy sposób kształcenia lekarzy przyczyni się do zwiększenia liczby osób posiadających tę specjalizację.

- Nie jesteśmy jednak w stanie z roku na rok spowodować takiego wzrostu, który pokryje zapotrzebowanie - zastrzegła.

Ministerstwo Zdrowia  prowadzi także działania, które mają na celu zwiększenie kompetencji w zakresie opieki nad osobami starszymi wśród lekarzy innych specjalizacji, a także pielęgniarek i fizjoterapeutów.

- Chodzi o projekty dofinansowane ze środków UE, które realizujemy wspólnie z Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego oraz Centrum Kształcenia Podyplomowego Pielęgniarek i Położnych - poinformowała wiceminister Małecka-Libera.

Dokumentem, który w ocenie wiceminister może mieć duże znaczenie dla systemu opieki nad osobami starszymi jest Narodowy Program Zdrowia. Jednym z jego celów jest wydłużenie i poprawa jakości życia. Działania zawarte w tym programie będą się skupiały wokół czynników, które mają na to negatywny wpływ.

W posiedzeniu Komisji uczestniczył także Krzysztof Kwiatkowski, prezes Najwyższej Izby Kontroli. Przedstawiał najważniejsze wnioski z raportu NIK dotyczącego stanu opieki nad osobami w wieku podeszłym. - Dostrzegamy wysiłki Ministerstwa Zdrowia związane z poprawieniem stanu opieki nad osobami w podeszłym wieku - tłumaczył.

 Oni jednego łóżka, poradni, lekarza...
Jednak diagnoza postawiona przez NIK, jeśli chodzi o opiekę nad osobami w podeszłym wieku, jest jednoznaczna.

-  System ten jest, eufemistycznie rzecz ujmując, niewspółmierny do potrzeb osób w tym wieku - stwierdził prezes NIK. - Główną barierą jest finansowanie świadczeń.

Kwiatkowski podawał przykłady tego, jak wygląda sytuacja. - W województwie warmińsko-mazurskim w chwili przeprowadzania kontroli nie było ani jednego geriatrycznego łóżka, ani jednej poradni i ani jednego lekarza, który miałby podpisaną umowę na udzielania świadczeń z zakresu geriatrii.

- Przez lata informowaliśmy o tym, jak wygląda sytuacja, ale żaden z kolejnych ministrów nie chciał tego wysłuchać - stwierdził prof. Tomasz Grodzicki, były krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii. - Warto, aby w Ministerstwie Zdrowia raport NIK ktoś przeczytał, wyciągnął wnioski i wreszcie coś z tym zrobił - mówił wprost.

- Zapewniam, że treść tego raportu jest nam doskonale znana - ripostowała Beata Małecka-Libera. – Wnioski w nim zawarte są jak najbardziej twórcze. Część, a nawet znakomitą większość, wykorzystujemy pisząc Narodowy Program Zdrowia.

Potrzebni nie sami geriatrzy
Małecka-Libera przyznała jednocześnie, że stosowny obecnie model wyceny świadczeń (JGP) akurat w przypadku geriatrii jest przeszkodą w jej rozwoju.

Wśród gości zaproszonych do udziału w posiedzeniu komisji była również prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis, krajowy konsultant w dziedzinie geriatrii. Podkreślała ona, że do poprawienia systemu opieki nad osobami w wieku podeszłym samo zwiększenie liczby geriatrów nie wystarczy. Działania w tym zakresie powinny mieć zdecydowanie szerszy zasięg - chodzi m.in. o edukację lekarzy innych specjalności.

Mówił o tym także prof. Bolesław Samoliński, doradca Komisji Polityki Senioralnej. - Chodzi na przykład o to, by kardiolodzy, anestezjolodzy czy specjaliści z dziedziny onkologii nie bali się leczenia osób w podeszłym wieku - zaznaczył.