Rzeczpospolita/Rynek Zdrowia | 16-02-2021 18:11

GIS: z przerażeniem patrzę na to, co dzieje się na stokach narciarskich

To co się dzieje na wyciągach narciarskich przeraża, może szybko doprowadzić do ograniczenia tej działalności - mówili przedstawiciele GIS i Ministerstwo Zdrowia podczas posiedzenia sejmowej komisji kultury fizycznej, sportu i turystyki.

Na zdj. Krzysztof Saczka, Główny Inspektor Sanitarny wz. Fot. archiwum

Wiceminister rozwoju, pracy i technologii odpowiedzialny za turystykę Andrzej Gut-Mostowy określił zabawę, jaka odbyła się w Zakopanem na Krupówkach w ostatni weekend mianem „jednorazowego wybryku” spowodowanego nastrojem, jaki wywołał konkurs skoków narciarskich.

Jak mówił 16 lutego na posiedzeniu komisji, sama branża turystyczna apeluje do wszystkich, żeby odpowiedzialnie korzystali z częściowej wolności, „abyśmy nie musieli z niej rezygnować”. Przy czym nie można nic zarzucić przedsiębiorcom turystycznym, którzy ściśle przestrzegają reżimu sanitarnego.

Krzysztof Saczka, Główny Inspektor Sanitarny wz., nie podzielał tego optymizmu. Wręcz przeciwnie. - Z przerażeniem patrzę na to, co dzieje się na wyciągach, a szczególnie w kolejkach do kolejek. Kłębią się tłumy. Z punktu widzenia epidemiologicznego to sytuacja niedopuszczalna, rodząca olbrzymie ryzyko transmisji wirusa. Jeśli będziemy takie obrazki oglądać, to szybko doprowadzimy do ograniczenia tego przemysłu - ocenił.

Wiceminister zdrowia Waldemar Kraska przypomniał, że „trzecia fala koronawirusa puka do naszych granic”. - Może trzeba będzie zrobić krok w tył, i to wcale nie ze względu na ten weekend, bo efekt Krupówek przyjdzie do nas za dziesięć, czternaście dni. Po prostu od kilku dni, licząc tydzień do tygodnia, liczba zakażeń rośnie. Atakuje też agresywna mutacja brytyjska koronawirusa - relacjonował.

Konsekwencją być może będzie to, że w ciągu kilkunastu dni poluzowanie trzeba będzie cofnąć.

Więcej: rp.pl