GIS: w obecnej sytuacji epidemicznej nowy lockdown w Polsce nie jest wykluczony

Autor: PAP/Rynek Zdrowia • • 17 grudnia 2020 08:23

Przedłużenie obostrzeń wydaje się bardzo realne. Nowy lockdown to rekomendacja ministra zdrowia i decyzja premiera, jednak z punktu widzenia sytuacji epidemicznej, w jakiej teraz się znajdujemy, uważam, że nie jest on wykluczony - mówi w rozmowie z "Dziennikiem Gazetą Prawną”  szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Krzysztof Saczka.

GIS: w obecnej sytuacji epidemicznej nowy lockdown w Polsce nie jest wykluczony
Nowy locdown, puste miasta - czy to ponowne nas czeka?; FOT. PTWP

Pytany, czy rekomenduje zaostrzenie obostrzeń, szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego powiedział, że wszystko zależy od tego, jak spędzimy święta Bożego Narodzenia, potem Sylwestra, a następnie ferie.

- Przedłużenie obostrzeń wydaje się bardzo realne. Nowy lockdown to rekomendacja ministra zdrowia i decyzja premiera, jednak z punktu widzenia sytuacji epidemicznej, w jakiej teraz się znajdujemy, uważam, że nie jest on wykluczony. Tylko ograniczenie kontaktów pomoże zmniejszyć skalę zakażeń. Zwłaszcza że nie są one dziś ogniskowe, choć do takich ciągle dochodzi ‒ dziś mamy do czynienia głównie z zakażeniami rozproszonymi, trudniej ustalić ich źródła - mówił Krzysztof Saczka.

Odpowiadając na pytanie, czy powrót dzieci do szkół jest możliwy w takiej sytuacji, Saczka stwierdził, że wszystko zależy od tego, jaką sytuację będziemy mieli po feriach, ile będzie zakażeń w przeliczeniu na 10 tys. osób.

- Jeśli współczynnik R utrzyma się na poziomie poniżej jednego, to będą to dobre prognozy na przyszłość. Jednak, o czym już się przekonaliśmy, wypracowana równowaga bywa krucha - wskazał.

Dodał, że jest kilka scenariuszy powrotu dzieci do szkół. Jeden z nich - jak poinformował "DGP" - przewiduje strefowość, czyli podział kraju na czerwone, żółte i zielone obszary, które byłyby otwierane etapami - te najbezpieczniejsze w pierwszej kolejności.

Inny - jak wskazał GIS - zakłada odmrażanie najpierw niższych klas szkół podstawowych, następnie starszych, a wreszcie szkół ponadpodstawowych i wyższych. Do szkół najpierw wróciliby najmłodsi, a w miarę normowania się sytuacji - po kolei - wracałyby kolejne roczniki.

Na pytanie, czy nie sądzi, że choćby ze względu na matury i egzamin ósmoklasisty dzieciaki powinny jak najszybciej wrócić do szkół, Saczka odparł, że "epidemiologia zwycięża z pragmatyką społeczną". - Najważniejsze jest bezpieczeństwo i zdrowie - podkreślił w gazecie szef GIS.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum