Fuzja szpitali spali na panewce? "Tu powinna decydować merytoryka, a nie polityka"

Autor: Mariusz Polak • Źródło: Rynek Zdrowia21 września 2022 18:00

Poprawki do ustawy o medycynie laboratoryjnej mają zablokować planowaną fuzję dwóch szpitali uniwersyteckich w Bydgoszczy. O komentarz do tej sytuacji poprosiliśmy władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, który zarządza szpitalami planowanymi do połączenia. - Wierzymy, że decyzje dotyczące spraw ochrony zdrowia podejmowane będą na podstawie przesłanek merytorycznych, a nie politycznych — odpowiedział Marcin Czyżniewski, rzecznik uczelni.

Fuzja szpitali spali na panewce? "Tu powinna decydować merytoryka, a nie polityka"
Fuzja szpitali uniwersyteckich w Bydgoszczy wywołuje kontrowersje (fot. ilustracyjne) Fot. AdobeStock
  • Zapowiadana przez rektora Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu konsolidacja dwóch szpitali uniwersyteckich w Bydgoszczy od dłuższego już czasu wzbudza kontrowersje
  • Przeciwko pomysłowi protestowano w obawie, że fuzja zlikwiduje jedną z placówek, co utrudni mieszkańcom regionu dostęp do opieki
  • Sprawa stała się kluczowa dla lokalnych polityków. W konsekwencji klub Prawa i Sprawiedliwości wniósł poprawki dotyczące zarządzania szpitalami uniwersyteckimi do procedowanej obecnie ustawy o medycynie laboratoryjnej, choć zupełnie jej nie dotyczą
  • Władze uczelni uważają, że energia wydatkowana na próbę zablokowania fuzji powinna być spożytkowana na działania prowadzące do poprawy trudnej sytuacji szpitali w całej Polsce

Ustawa o medycynie laboratoryjnej z kontrowersyjnymi poprawkami

W ubiegłym tygodniu ustawa o medycynie laboratoryjnej była procedowana w Sejmie. Dokument został przyjęty większością głosów z trzema poprawkami, zgłoszonymi przez klub PiS, i niebawem trafi do senackiej Komisji Zdrowia.

Co istotne, poprawki medycyny laboratoryjnej nie dotyczą, natomiast blokują fuzję dwóch szpitali uniwersyteckich w Bydgoszczy. Wprowadzają bowiem ważne zastrzeżenie w przepisach: dotąd autonomicznie zarządzający uczelnią medyczną rektorzy, w przypadku połączenia placówek, muszą uzyskać zgodę ministra zdrowia oraz ministra edukacji i nauki.

Co o poprawkach i ewentualnym blokowaniu konsolidacji szpitali sądzą władze Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, które chce połączyć Szpital Uniwersytecki nr 1 im. dr. Antoniego Jurasza oraz Szpital Uniwersytecki nr 2 im. dr. Jana Biziela?

- Podtrzymujemy, to co mówiliśmy dotychczas. Według władz Uniwersytetu fuzja szpitali w Bydgoszczy jest najlepszym pomysłem i sposobem na uzdrowienie trudnej sytuacji finansowej placówek — mówi Rynkowi Zdrowia Marcin Czyżniewski, rzecznik uczelni.

 - Cały czas mamy nadzieję, że celem wprowadzanych naprędce poprawek jest możliwość opiniowania przez ministrów, ale nie dopuszczamy myśli, że jeszcze przed przedstawieniem naszego wniosku i merytorycznych argumentów, decyzja o zablokowaniu fuzji została już niejako podjęta i zgody na pewno nie będzie - tłumaczy.

- Wierzymy, że decyzje dotyczące spraw ochrony zdrowia podejmowane będą na podstawie przesłanek merytorycznych, a nie politycznych - podkreśla rzecznik.

Protesty przeciwko łączeniu szpitali w Bydgoszczy

Przeciwnicy konsolidacji argumentują, że połączenie szpitali spowoduje zamknięcie jednego z nich, co znacznie utrudni dostęp pacjentów do świadczeń. Rzecznik uczelni przekonuje natomiast, że fuzja ma na celu "wyprowadzić szpitale na prostą".

- To, że będzie wspólna administracja, wspólne kadry, sterylizatornia czy pralnia, w niczym nie ograniczy ani nie zmniejszy dostępności. Wręcz przeciwnie, zaoszczędzone pieniądze będzie można przeznaczyć na poprawę jakości usług. Żadne nasze działania nie są prowadzone na szkodę pacjentów — wyjaśnia. 

- Jeżeli z jakichś powodów tej fuzji nie uda się przeprowadzić, dyrektorzy tych dwóch szpitali będą musieli opracować własne programy naprawcze, co w naszej opinii będzie bardzo trudne i będzie za sobą niosło poważniejsze konsekwencje niż przy fuzji - tłumaczy Marcin Czyżniewski.

- Wszyscy widzą, że poprawki wprowadzone do ustawy, której nie dotyczą, są działaniem politycznym. Ci, którzy z tego powodu ogłaszają już sukces, powinni mieć świadomość, że sytuację tych szpitali trzeba będzie jakoś naprawić - dodaje.

"Energia na wrzutki do ustawy powinna być spożytkowana na poprawę sytuacji szpitali"

Zdaniem Czyżniewskiego "ci, którzy próbują utrudnić fuzję, wraz z politykami partii rządzącej, chociaż część energii przeznaczonej na takie wrzutki do ustawy powinni przeznaczyć na działanie na rzecz poprawy sytuacji szpitali klinicznych, która jest trudna w całym kraju".

- Stąd przecież przykłady Warszawy, Wrocławia, Gdańska, gdzie również doszło do konsolidacji. Łączenie placówek, wynikające z trudnej sytuacji finansowej, dotyczy nie tylko szpitali klinicznych - tłumaczy.

 - Zastanawiamy się, co te osoby zaoferują w zamian po ewentualnym zablokowaniu fuzji i nie znajdujemy odpowiedzi na te pytania wśród miejscowych polityków - dodaje rzecznik.

"Ministrowie powinni mieć wpływ i możliwość w tak ważnych sprawach dla pacjentów"

Temat łączenia szpitali od wielu tygodni wywołuje gorącą dyskusję. 

- Rektor zlikwiduje szpital, a pacjenci przyjdą z pretensjami do ministra zdrowia - argumentował jeszcze w ubiegłym tygodniu w rozmowie z Rynkiem Zdrowia Tomasz Latos, przewodniczący sejmowej Komisji Zdrowia, na co dzień członek Rady Społecznej Szpitala Uniwersyteckiego nr 2 im. dr. Jana Biziela w Bydgoszczy.

- Tu nie chodzi o to, że takich ruchów nigdzie nie będzie można przeprowadzić, ale o to, aby ministrowie tego czy kolejnych rządów mieli wpływ i możliwość wyrażenia swojej opinii w tak ważnych sprawach dla pacjentów - tłumaczył.

Przyznał też, że poprawki do ustawy o diagnostach była "reakcją przy pierwszej możliwej okazji, aby szybko to uregulować".

 

DO POBRANIA

  • 802.pdf Prezentacja PDF • 1,1 MB
Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum