Fundacja MY Pacjenci: nie ma potrzeby modyfikowania ustawy sklepikowej

Autor: Ewa Borek/Rynek Zdrowia • • 28 grudnia 2015 19:28

Problem tzw. ustawy sklepikowej nie polega na wadach merytorycznych wprowadzonego prawa. Istotą problemu jest wdrożenie restrykcyjnego prawa bez towarzyszącej jednocześnie edukacji społecznej z zakresu zdrowego odżywiania, obejmującej rodziców, personel szkół i przedszkoli - uważa Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci.

Fundacja MY Pacjenci: nie ma potrzeby modyfikowania ustawy sklepikowej
Fot. Fotolia

Tzw. ustawa sklepikowa była próbą wdrożenia restrykcyjnego prawa, które określiło nowe zasady żywienia dzieci w placówkach szkolnych i przedszkolnych, której przyświecało skuteczne zapobieżenie pladze dziecięcej otyłości. Użyto radykalnego prawnego narzędzia wobec świadomości dużego problemu społecznego, z którym walka była dotychczas nieskuteczna - stwierdza Ewa Borek, prezes Fundacji MY Pacjenci polemizując z opublikowanym w portalu rynekzdrowia.pl wywiadem Rozporządzenie sklepikowe: od rewolucji lepsza jest edukacja.

Problem tzw. ustawy sklepikowej nie polega na wadach merytorycznych wprowadzonego prawa. Istotą problemu jest wdrożenie restrykcyjnego prawa bez towarzyszącej jednocześnie edukacji społecznej z zakresu zdrowego odżywiania, obejmującej rodziców i personel szkół i przedszkoli. Tu nasza ocena sytuacji różni się od oceny dokonanej przez Panią Profesor Kozłowską Wojciechowską, wskazującą na konieczność prowadzenia edukacji dotyczącej żywienia głownie wśród dzieci - pisze Ewa Borek.

I dodaje: Wdrożeniu rozporządzenia powinna towarzyszyć naszym zdaniem szeroka kampania informacyjna i edukacja społeczna skierowana nie do dzieci, ale przede wszystkim do rodziców i edukująca właśnie rodziców w zakresie nowych zasad zdrowego żywienia w szkole, z którymi powinny współgrać zasady żywienia dzieci i rodzin w domu. To nie dzieci decydują o zakupach dla całej rodziny i to nie dzieci gotują w domach posiłki.

W szkołach powinny odbywać się intensywne szkolenia dla rodziców i dla personelu szkół z zasad zdrowego żywienia i stylu życia a każde dziecko powinno jak najszybciej przynieść do domu książkę kucharską z przepisami na nowe wspólne zdrowe gotowanie w domu i przygotowywanie zawartości szkolnych śniadaniówek. Bunt rodziców wobec ustawy sklepikowej wynika z ich niewiedzy. Dobrej ustawie zabrakło bardzo ważnego elementu jakim jest edukacja i komunikacja społeczna skierowana do rodziców.

Sklepiki szkolne były kiedyś prowadzone przez samorządy uczniowskie i nie były obszarem działań komercyjnych. Argumenty wskazujące na pokrzywdzenie przedsiębiorców prowadzących w szkołach działalność gospodarcza nie są przekonujące. Szkoła nie powinna być miejscem prowadzenia działalności gospodarczej w żadnym z obszarów - ani edukacji ani żywienia.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum