Fizjoterapeuci postawili na swoim. To ich wersja ustawy wejdzie w życie

Autor: Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia • • 25 maja 2016 05:50

Projekt nowelizacji ustawy o zawodzie fizjoterapeuty, przyjęty przez Komisję Zdrowia, nie trafi pod obrady Sejmu w czasie umożliwiającym zablokowanie wejścia w życie uchwalonych już regulacji dla tej profesji. Tym samym od 31 maja będzie obowiązywała ustawa w wersji popieranej przez fizjoterapeutów.

Jeszcze poprzedni parlament przyjął ustawę dotyczącą zawodu fizjoterapeuty. Fot. archiwum RZ/PTWP

Pozostaje pytanie czy wnioskodawcy noweli ugięli się pod naciskiem krytycznego głosu fizjoterapeutów, a może wcale nie złożyli broni?

Projekt nowelizacji nie trafił do porządku majowych obrad Sejmu, nie ma go także w pierwszym posiedzeniu zaplanowanym na czerwiec. Do mediów trafiła zaś informacja, że władze Klubu Parlamentarnego Prawo i Sprawiedliwość podjęły decyzje o całkowitym wycofaniu się z dalszego procedowania projektów nowelizacji (druk 285 i 478) ustawy o zawodzie fizjoterapeuty.

Rynek Zdrowia prosił o komentarz w tej sprawie Klub Parlamentarny Prawo i Sprawiedliwość, do dnia publikacji materiału takiej odpowiedzi jednak nie otrzymał.

Co się stało z projektem?
Zdaniem posłanki Lidi Gądek (PO) z sejmowej Komisji Zdrowia wnioskodawcy nie spodziewali się chyba, że w obronie ustawy zewrą szeregi nie tylko sami fizjoterapeuci, ale i przedstawiciele innych zawodów medycznych w tym i sami lekarze. Przeciwnicy ustawy stanęli w mniejszości i chyba zrozumieli, że nie wygrają.

Posłanka przyznaje, iż spodziewa się, że to nie koniec prób wprowadzenia zmian do ustawy. - Spodziewam się, że teraz resort zdrowia będzie chciał pewne rozwiązania z projektu nowelizacji jednak wdrożyć poprzez rozporządzenia do ustawy. Z pewnością jednak to będzie zdecydowanie mnie dotkliwe dla fizjoterapeutów, niż gdyby rządowi udało się wprowadzić samą nowelę - podkreśla.

Przypomnijmy, że jeszcze poprzedni parlament przyjął ustawę dotyczącą zawodu fizjoterapeuty. Ustawa - podpisana przez prezydenta Andrzeja Dudę - reguluje m.in. kwestie wykonywania tego zawodu, kształcenia, działania samorządu zawodowego oraz odpowiedzialności zawodowej. W ustawie zapisano półroczne vacatio legis - ma wejść w życie 6 miesięcy od ogłoszenia, a więc 31 maja 2016.

Długa historia procedowania
Klub Parlamentarny PiS kilka miesięcy temu zaproponował wydłużenie vacatio legis do 24 miesięcy i w tym czasie przygotowanie nowelizacji ustawy zakładające m.in. pozbawienie fizjoterapeutów wcześniej zapisanego prawa do tworzenia samorządu i prowadzenia samodzielnej działalności.

Batalia o ustawowe regulująca zawód fizjoterapeuty liczy sobie ponad dwie dekady. Od początku fizjoterapeuci walcząc o wpisanie swojej profesji w poczet zawodów medycznych napotykali na wiele trudności. Ich argumentacja o tym, że brak uregulowań prawnych powoduje tworzenie się na rynku usług pseudomedycznych nie przekonywała kolejnych decydentów.

Dotąd działalność gospodarczą polegającą na świadczeniu usług fizjoterapeutycznych może założyć każdy. Dokumenty potwierdzające wykształcenie i kwalifikacje w zakresie fizjoterapii są wymagane jedynie przy podpisywaniu kontraktu z NFZ.

Pierwsze czytanie projektu ustawy o zawodzie fizjoterapeuty miało miejsce w 1999 roku. Po tym jednak projekt na lata przepadł. Światełko w tunelu pojawiło się w 2015 r. Wtedy parlamentarzyści rozpoczęli na nowo procedowanie przepisów określające ramy funkcjonowania tej grupy zawodowej.

25 września 2015 r. ustawa o zawodzie fizjoterapeuty została uchwalona. Swój podpis pod nią złożył też prezydent Andrzej Duda.

Krytycznie o ustawie
Uchwalenie ustawy wywołało jednak tyle samo zadowolenia, co i krytyki. Od początku procesu legislacyjnego przeciwko ustawie wypowiadała się m.in. Naczelna Rada Lekarska. Najwięcej obaw - jak mówił nam wcześniej prezes NRL Maciej Hamankiewicz - wywołuje w samorządzie lekarskim brak przepisów przewidujących nadzór lekarzy nad kierowaniem do zabiegów i prowadzeniem fizjoterapii.

Dr Maciej Hamankiewicz podkreślał, że tak szerokie uprawnienia fizjoterapeutów zagrażają bezpieczeństwu pacjentów. - Jedynie lekarz posiada wykształcenie umożliwiające prawidłowe przeprowadzenie procesu diagnostycznego - komentował.

NRL krytycznie odnosi się też do uznania zawodu fizjoterapeuty za zawód zaufania publicznego oraz do utworzenia samorządu zawodowego fizjoterapeutów.

Podobnej argumentacji używała posłanka Józefa Hrynkiewicz (PiS) uzasadniając projekt nowelizacji (już w 2016 r.) podkreślała, że ustawa o zawodzie fizjoterapeuty, wymaga zmian. Nowela zaś usuwa wątpliwości, na które wskazywano w przyjętej ustawie.

- Nowe przepisy akcentują zróżnicowanie kwalifikacji i wykształcenia tej grupy zawodowej, co musi uwzględniać uprawnienia fizjoterapeutów, a tego brakuje w obecnej ustawie. Reguluje współpracę z lekarzem, wgląd do dokumentacji medycznej, czy odpowiedzialność zawodową - wyjaśniała w czasie pierwszego czytania projektu na posiedzeniu sejmowej Komisji Zdrowia (17 maja).

Projekt nowelizacji nie przewidywał m.in. powołania samorządu fizjoterapeutów, usunięto także zapis o braku konieczności posiadania skierowań do fizjoterapeuty od lekarza.

Posłowie opozycyjni jak przedstawiciele fizjoterapeutów stanowczo występowali przeciwko próbom wprowadzenia zmian do ustawy. Wskazywali brak merytorycznego uzasadnienia proponowanych zmian w ustawie.

Po co ta zmiana?
Poseł Jarosław Sachajko ( KUKIZ15) w czasie pierwszego czytania projektu noweli pytał, jakim prawem odmawia się prawa posiadania samorządu jednej z najliczniejszych grup zawodu medycznego, jakim jest fizjoterapeuta.

Posłanka Elżbieta Radziszewska ( PO) pytała czy rząd zamierza pozbawić samorządu także inne zawody medyczne, np. pielęgniarki. Pytała też, dlaczego nad projektem nowelizacji nie pochylali się specjaliści w dziedzinie fizjoterapii.

Podobne zarzuty do proponowanych zmian miała dr Grażyna Brzuszkiewicz-Kuźmicka, mazowiecki konsult w dz. fizjoterapii. Ekspertka przyznała, że "jest jej wstyd, że posłowie promujący nowelizację ustawy posługują się definicjami rehabilitacji z lat 60" i uzurpują sobie prawo do określania funkcjonowania profesji, o której nie mają dostatecznej wiedzy.

- Nad ustawą pracowali profesorowie, wszyscy konsultanci i lekarze, proszę mi powiedzieć czy nad nowelizacją pracowali jacykolwiek eksperci - pytała.

Posłowie PiS chcieli wzbogacić uchwalona ustawę o punkt nowelizacji, w którym przewidzieli prawo fizjoterapeuty do sprzeciwu sumienia. Ten zaś stał się kolejnym zarzewiem konfliktu.

Poseł Bartosz Arłukowicz ( PO) pytał wnioskodawców i ministra zdrowia, jakie zabiegi fizjoterapeutyczne mogłyby być niezgodne z klauzulą sumieniem. Posłowie dopytywali czy fizjoterapeuta może odmawiać pomocy pacjentowi ze względu np. na jego orientację seksualną.

Wiceministr zdrowia Marek Tombarkiewicz tłumaczył, że chodzi m.in. o wyroby medyczne takie jak np. bioprotezy odzwierzęce. Posłanka PiS Bernadeta Krynicka dała też inny przykład: wkładka wewnątrzmaciczna.

Wyjaśnienia te zdumiały posłów, którzy wskazywali, że brak merytorycznego uzasadnienia kolejnych punktów nowelizacji sugeruje, że jest ona przygotowana pod dyktando "wąskiego lobby lekarskiego". - Niezrozumiałe jest uzasadnienie konieczności wprowadzenia nowelizacji do ustawy, która jeszcze nie weszła w życie, zatem nie ma argumentów, że działa źle - komentował poseł Rajmund Miller.

Ministerstwo pracuje nad rozporządzeniami
Ostatecznie po fali krytyki rząd wycofał ten punkt z projektu nowelizacji. Cały dokument jednak został przyjęty przez komisję. Wszyscy spodziewali, że projekt trafi do czytania jeszcze w czasie majowego posiedzenia Sejmu i prawie pewne było, że zostanie on przyjęty - bo przemawiał za tym układ sił w parlamencie. A jednak tak się nie stało.

Zdaniem posłanki Lidi Gądek (PO) z sejmowej Komisji Zdrowia to efekt braku merytorycznych argumentów, które uzasadniałyby potrzebę wprowadzania jakichkolwiek zmian do przyjętej ustawie.

- Jak było widać w trakcie procesu legislacyjnego wnioskodawcy noweli nie byli w stanie przekonać nikogo do sensu proponowanych zmian. Co więcej, niektóre ich wyjaśnienia, jak chociażby te odnośnie stosowania klauzuli sumienia przez fizjoterapeutów była wręcz kompromitujące i obnażyły całkowity brak powodów do przyjęcia noweli ustawy - komentuje posłanka.

Rynek Zdrowia zapytał resort zdrowia, czy planuje w przyszłości prace nowelizujące ustawę.

Jak przekazała nam Milena Kruszewska, rzecznik ministra zdrowia celem rządu są dobrze przygotowane zmiany w systemie ochrony zdrowia, które będą sprzyjały poprawie sytuacji.

- Zmiany w ustawie o fizjoterapeutach, jeśli będą potrzebne, zostaną przygotowane i skonsultowane z zainteresowanymi środowiskami. Obecnie Ministerstwo Zdrowia pracuje nad rozporządzeniami do ustawy podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę - wyjaśniła.

Ustawa o zawodzie fizjoterapeuty zacznie obowiązywać od 31 maja.

Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum