Fizjoterapeuci oddali krew w ramach protestu. Teraz strajk włoski, wkrótce głodówka

Autor: PAP, JW/Rynek Zdrowia • • 07 maja 2019 15:36

5 tys. fizjoterapeutów oddało we wtorek (7 maja) krew i wzięło dzień wolny w ramach akcji "Fizjoterapeuci-pacjentom" - podał zrzeszający ich związek. Akcja jest początkiem protestu "Maj bez fizjoterapeuty", w którego ramach będą oni domagać się m.in. podwyżek wynagrodzeń.

Fizjoterapeuci oddali krew w ramach protestu. Teraz strajk włoski, wkrótce głodówka
FOT. Materiały prasowe; zdjęcie ilustacyjne

- Mamy pięć postulatów: godne płace, szkolenia, adekwatne wyceny świadczeń fizjoterapeutycznych, lepszy dostęp pacjenta do fizjoterapeuty i poprawa wynagrodzeń - powiedział przewodniczący Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pracowników Fizjoterapii Tomasz Dybek

Jego zdaniem sytuacja fizjoterapeutów jest dramatyczna. - Fizjoterapeuta po studiach magisterskich zarabia 1,6-1,8 tys. zł netto. Z góry skazany jest przez system na to, żeby pracować na 2-3 etaty. Jaka więc jest jego efektywność? Jak ma mieć normalne życie rodzinne i normalnie funkcjonować? - pytał.

Dybek zaznaczył, że we wtorek 5 tys. fizjoterapeutów z 450 placówek oddało krew w ramach akcji "Fizjoterapeuci-pacjentom". - Robimy to dla pacjentów - zastrzegł. Jednocześnie podkreślił, że wszyscy, którzy oddali krew, skorzystają z możliwości wzięcia przysługującego po oddaniu krwi jednego dnia urlopu.

8 maja rusza strajk włoski
- Od jutra rozpoczynamy tzw. protest włoski. Nie będziemy chodzić na skróty, ratując system, będziemy wykonywać poprawnie, spowolnionym rytmem naszą pracę. Jednocześnie będziemy edukować pacjentów, jaka jest rola fizjoterapeuty w systemie - że jest to integralna część systemu, że my nie stoimy obok, tylko jesteśmy jego częścią i musimy w tym funkcjonować" - zaznaczył. - Będziemy też dbali o nasze zdrowie, jeśli zawiedzie, jeżeli będziemy chorzy - dodał.

Zapowiedział, że pod koniec maja protestujący rozpoczną głodówkę. - Głodujemy teraz już oficjalnie. Bo nasze wynagrodzenia są głodowe. Nie jesteśmy gorsi od pielęgniarek, pracujemy z tym samym pacjentem, wykonujemy tę samą ciężką pracę, też musimy skończyć studia i postulujemy o taką samą kwotę, jaką otrzymały pielęgniarki - mówił.

- Minister zdrowia (Łukasz Szumowski - PAP) obiecał na spotkaniu ze związkami 21 stycznia "znaczone" (przeznaczone - PAP) pieniądze dla fizjoterapeutów. Do dnia dzisiejszego się nie wywiązał z tych obietnic. Dlatego zaczynamy protest "Maj bez fizjoterapeuty" - powiedział.

Minister zdrowia, odnosząc się do akcji fizjoterapeutów, powiedział we wtorek (7 maja) mediom, że nie ma możliwości prawnej, aby przekazać "znaczone" pieniądze dla nieuregulowanych odrębnie grup, w tym dla fizjoterapeutów, na takich zasadach jak np. dla pielęgniarek. Podkreślił, że szpitale otrzymały podwyżki ryczałtu i dyrektorzy placówek mogą zastanowić się nad przekazaniem część środków na podwyżki dla pracowników.

- W tej chwili nie mamy żadnych sygnałów, ani z NFZ, ani z urzędów wojewódzkich, żeby świadczenia dla pacjentów gdziekolwiek były zagrożone czy żeby były przestoje (w związku z protestem fizjoterapeutów - red.) - poinformował Szumowski. 

MZ: ruchy płacowe powinni wykonywać dyrektorzy
 - Pieniądze będą przekazywane w postaci zwiększenia ryczałtów do szpitali. To wyraźnie obiecywałem i to zrealizowałem - i nie tylko od 1 marca, ale od 1 stycznia. Teraz te pieniądze są wypłacane do szpitali z "wsteczną mocą", czyli teraz trafi większa pula, bo ryczałt jest naliczany od stycznia. Kolejne zwiększanie wycen, zwiększanie ryczałtów, będzie od 1 lipca - mówił Szumowski. 

Zaznaczył, że celem środków, które resort przekazuje przez NFZ, jest po pierwsze zwiększenie dostępności dla pacjentów, po drugie unormowanie warunków płacy i pracy. Według niego w tym drugim celu zawierają się podwyżki dla kadr medycznych - na fizjoterapeutów, diagnostów, techników.

- W większości przypadków te ruchy płacowe powinni wykonywać dyrektorzy jednostek - podkreślił Szumowski. Przyznał, że organizacje pacjentów uważają, iż to one powinny być głównymi beneficjentami wszelkich tego typu ruchów, ale - jak zauważał - polepszenie warunków pracy i wzrost płac są również niezbędne z punktu widzenia pacjenta.

- Gdyby nie one, to za 5-10 lat bylibyśmy w systemie, w którym by brakowało każdego. Zaczęliśmy nadrabiać straty, które są wieloletnie, nie oczekujmy, że czas ich nadrabiania będzie półroczny czy roczny - tłumaczył szef resortu zdrowia.

Zapytany czy będzie odmrożona kwota bazowa, przyznał, że taki jest postulat strony społecznej na komisji trójstronnej. - Analizujemy to wspólnie z Ministerstwem Finansów, w tej chwili decyzji nie ma, ale powinna być podjęta w ciągu najbliższych dwóch tygodni - poinformował. 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum