Finansowanie wyrobów medycznych: oby lepsze nie okazało się gorsze

Autor: JJ, MAK/Rynek Zdrowia • • 21 września 2017 05:51

Polski rynek w wyrobów medycznych uznać można za jeden z bardziej konkurencyjnych i innowacyjnych w Europie. Dzieje się tak, pomimo znacznie niższych, w porównaniu chociażby z krajami ościennymi, nakładów państwa na tę branżę - wskazują eksperci.

Finansowanie wyrobów medycznych: oby lepsze nie okazało się gorsze
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

"Mimo że NFZ sukcesywnie zwiększa wydatki na wyroby medyczne, Polska nadal znajduje się na dole tabeli pod względem środków przeznaczanych na ten cel na jednego pacjenta" - czytamy w opracowaniu przygotowanym przez Ogólnopolską Izbę Gospodarczą Wyrobów Medycznych POLMED.

Odstajemy od innych krajów europejskich
Dane do opracowania POLMED-u pochodzą między innymi ze sprawozdań i planów finansowych NFZ, resortu zdrowia Czech oraz Narodowego Centrum Informacji Zdrowotnych Słowacji.

Z analizy tych materiałów wynika, że od 2013 r. wzrost wydatków NFZ na wyroby medyczne sięga 52,2%. Jednak, niezależnie od tego wzrostowego trendu, Polska wciąż zdecydowanie odstaje pod tym względem od większości krajów europejskich, w tym Grupy Wyszehradzkiej.

W przeliczeniu na jednego pacjenta NFZ planuje przeznaczyć w 2018 r. na wyroby medyczne 28 zł. Dla porównania - czeski odpowiednik NFZ w 2015 r. wydał na zaopatrzenie jednego pacjenta w takie wyroby 466 zł; na Słowacji ta kwota stanowiła w 2015 r. równowartość 150 zł.

Czy ten niekorzystny dla polskich pacjentów stan rzeczy mogą zmienić planowane, bardzo duże zmiany w zasadach finansowania, w tym refundacji, wyrobów medycznych? Na razie trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie.

Prace nad projektem trwają
Przypomnijmy, że ustawa dotycząca refundacji wyrobów medycznych, wzorowana na mechanizmie refundacji leków, której projekt został zaprezentowany przez Ministerstwo Zdrowia w połowie czerwca ubiegłego roku, miała wejść w ekspresowym tempie w życie. Tak się nie stało. Do dzisiaj nie wiadomo, jakie będą jej ostateczne zapisy.

Jak poinformował nas pod koniec maja br. resort zdrowia, prace nad ostatecznym kształtem ustawy ciągle trwają. Jednym z jej głównych założeń jest wprowadzenie przepisów umożliwiających wyodrębnienie kosztów wyrobów medycznych stosowanych w ramach świadczeń gwarantowanych.

Według nowych zasad pacjent będzie mógł skorzystać z mechanizmu dopłaty do preferowanego przez siebie wyrobu medycznego. Oznacza to, że NFZ będzie osobno pokrywał koszt procedury (np. operację) i osobno koszt wykorzystanego wyrobu medycznego, na który zdecyduje się pacjent.

Korzystający z wyrobu w ramach świadczeń gwarantowanych pacjent będzie miał zawsze zapewniony wyrób medyczny mieszczący się w limicie finansowania, które ustali Ministerstwo Zdrowia. Jednak w przypadku wskazania przez pacjenta wyrobu medycznego, którego cena urzędowa będzie wyższa niż limit finansowania, dopłaci on różnicę między ceną wyrobu medycznego a limitem finansowania. W przypadku, gdy wybierze wyrób medyczny spoza obwieszczenia, to pokryje koszt jego zakupu.

Jak wyjaśniał resort, projektowana ustawa opiera się na dwóch filarach - pierwszy to zapewnienie pacjentom optymalnej jakości wyrobów medycznych, drugi to wprowadzenie cen urzędowych wyrobów medycznych w grupach wyłonionych do procedury refundacyjnej.

Setki tysięcy wyrobów
Szacuje się, że w Europie do obrotu dopuszczonych jest ok. 500 tys. wyrobów medycznych, z czego istotną część stanowią wyroby medyczne do indywidualnego zaopatrzenia. Na polskim rynku działają zarówno koncerny międzynarodowe, jak i małe firmy krajowe.

Polski rynek sprzętu rehabilitacyjnego uznać można za jeden z najbardziej konkurencyjnych i innowacyjnych w Europie. Dzieje się tak, pomimo znacznie niższych, w porównaniu chociażby z krajami ościennymi - Czechami czy Słowacją - nakładów państwa na tą branżę.

Taka sytuacja wynika z braku procesu rejestracji produktów do systemu refundacji, co oznacza, iż gdy pojawia się jakikolwiek nowoczesny produkt spełniający kryteria refundacji, zostaje on prawie natychmiast wprowadzony na rynek polski.

Tymczasem w innych krajach określony wyrób musi przejść długotrwały i kosztowny dla producenta proces rejestracji. Efektem tego jest opóźniany, z powodów proceduralnych, moment jego pojawienia się na rynku, a niekiedy producent przytłoczony kosztami i problemami związanymi z rejestracją w ogóle rezygnuje z wejścia na rynek.

Z tego powodu na przykład w Czechach sprzedawane są nadal wyroby podane do kategoryzacji 20 lat temu, o których w Polsce już dawno zapomniano, ponieważ zastąpiły je wyroby nowocześniejsze. Na rynku polskim działają importerzy sprzętu - w dużej mierze chińskiego - ale rozwija się również krajowa produkcja, która radzi sobie coraz lepiej, szczególnie w zakresie wyrobów ortotycznych (ortezy, pasy lędźwiowe, kołnierze ortopedyczne, opaski usztywniające itp.), a także wózków inwalidzkich.

Oby lepsze nie okazało się gorsze
Wadą obecnego systemu jest natomiast brak czytelnej ścieżki wprowadzania na rynek zupełnie nowych wyrobów, które wymagałyby stworzenia dla nich oddzielnej kategorii refundacyjnej. Polski rynek wyrobów medycznych czekają jednak zmiany w związku z planowaną zmianą zasad refundacji.

- Zdajemy sobie sprawę, że system ochrony zdrowia posiada ograniczony budżet i nie może pozwolić sobie na finansowanie wszystkiego dla wszystkich. Rozumiemy, że resort zdrowia szuka nowych rozwiązań prawnych, aby uszczelnić system - mówi Witold Włodarczyk, dyrektor generalny Ogólnopolskiej Izby Gospodarczej Wyrobów Medycznych POLMED.

- Jednak należy pamiętać, że zapewnienie pacjentom dostępu do odpowiedniego zaopatrzenia oznacza dla nich większą samodzielność i sprawniejsze funkcjonowanie - dodaje.

Jego zdaniem, rozwiązania proponowane w projekcie ustawy refundacyjnej będą skutkować znacznym usztywnieniem rynku, a konieczność przeprowadzenia skomplikowanego procesu rejestracji może wyrugować wielu mniejszych producentów i importerów.

W opinii POLMED-u zniknie wiele produktów, które obecnie są refundowane, ale sprzedają się w małych ilościach - nikomu nie będzie się opłacało ich rejestrować.

- Zniekształceniu ulegnie zapewne również konkurencja na rynku - z poziomu poszukiwania najlepszego produktu pod względem stosunku jakości do ceny, rynek przesunie się w kierunku konkurowania prawie wyłącznie ceną. Zapisy dotyczące rejestracji będą niewątpliwie preferowały wyroby najtańsze, najprostsze, a wyroby o lepszych parametrach (dziś dostępne za darmo lub z niewielką opłatą) oferowane będą z dużymi dopłatami pacjenta, o ile w ogóle uda się je zarejestrować - opisuje dyrektor OIGWM POLMED.

Rewolucja budzi wiele obaw
Jak proponowane, nowe rozwiązania refundacyjne wpłyną na dostęp pacjentów do wyrobów medycznych wydawanych na zlecenie? Zdaniem Izby POLMED nowelizacja zawarta w projekcie ustawy refundacyjnej w zakresie wyrobów medycznych nie jest korzystna dla pacjentów.

- W przypadku wejścia w życie przepisów refundacyjnych w takim kształcie, jak to na początku zaproponowało Ministerstwo Zdrowia, znikną praktycznie wszystkie wyroby rzadziej spotykane - między innymi stosowane w nietypowych schorzeniach lub dla „nietypowych” pacjentów - np. bardzo otyłych. Wynikać to będzie z braku opłacalności i kosztów rejestracji tego typu produktów - zaznacza nasz rozmówca.

Zwraca uwagę, że znacznie wolniejszy będzie proces wchodzenia na rynek produktów unowocześnionych: - Produkty zakwalifikowane do danej grupy, które będą „lepsze” - z większą liczbą funkcji, wyższej jakości, w większości wymagały będą większych dopłat pacjentów, niż obecnie to ma miejsce - przekonuje dyrektor Włodarczyk.

- Obecnie funkcjonujący w Polsce system zaopatrzenia pacjentów w wyroby medyczne nie jest doskonały, ale jest jednym z najtańszych, najprostszych i najbardziej transparentnych w Europie Środkowej. Po wprowadzeniu kilku zmian byłby bardzo wydajny i korzystny dla pacjentów - dodaje.

- Nie ma potrzeby wprowadzania takiej rewolucji, jaką w pierwszym kroku zaproponowało Ministerstwo Zdrowia. Na szczęście resort jest otwarty na dyskusję i mamy nadzieję, że wspólnymi siłami wypracujemy optymalne rozwiązanie, aby skorzystali na tym zarówno pacjenci, jak i cały system ochrony zdrowia - konkluduje dyrektor Izby POLMED.

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum
    PARTNERZY SERWISU
    partner serwisu
    partner serwisu

    Najnowsze