Fiasko rozmów rezydentów z Radziwiłłem. Kontynuują głodówkę

Autor: Jacek Wykowski, PAP/Rynek Zdrowia • • 05 października 2017 05:50

Nasza propozycja zwiększenia nakładów na zdrowie do 6,8 proc. PKB została odrzucona. Minister powiedział, że na to nie ma pieniędzy i pieniędzy nie będzie. Jesteśmy rozżaleni, a niektórzy głodni, ale protest będzie trwał - poinformował Rynek Zdrowia 4 października, tuż po spotkaniu, Łukasz Jankowski, wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL.

Fiasko rozmów rezydentów z Radziwiłłem. Kontynuują głodówkę
Fot. Adobe Stock. Data Dodania: 16 grudnia 2022

W środę po godz. 18. w Centrum Partnerstwa Społecznego "Dialog" w Warszawie rozpoczęło się spotkanie protestujących lekarzy rezydentów z ministrem zdrowia Konstantym Radziwiłłem i wiceminister Józefą Szczurek-Żelazko. 

- Cieszymy się, że strona rządowa zdecydowała się na rozmowę o wspólnej wizji lepszego jutra dla polskich pacjentów - napisało w komunikacie, kilka godzin przed spotkaniem, Porozumienie Rezydentów.

"Jesteśmy rozżaleni"
Przed spotkaniem lekarze informowali, że przekazali do MZ opinię do projektu rozporządzenia ws. wynagrodzeń rezydentów, w której zgodzili się na pewne ustępstwa w stosunku do pierwotnych postulatów. - To rozporządzenie nie było propozycją, to postawienie nas przed faktem dokonanym, że tyle i tyle środków zostanie przeznaczone i nic więcej - mówił wiceprzewodniczący Porozumienia Rezydentów OZZL Jarosław Biliński.

Te "pewne ustępstwa" nie przyniosły jednak sukcesu w niemal trzygodzinnych rozmowach z resortem zdrowia. Poszło o twarde stanowisko MZ ws. nakładów na ochronę zdrowia.

- Nasza propozycja zwiększenia nakładów do 6,8 proc. PKB została odrzucona. Minister powiedział, że na to nie ma pieniędzy i nie będzie. I że ta propozycja, którą pokazał resort, czyli powolnego dojścia w 2025 r. do 6 proc. PKB, to jest tak naprawdę już duży krok - relacjonował Rynkowi Zdrowia Łukasz Jankowski, wiceprzewodniczący PR OZZL. Dodał: - My tego nie akceptujemy.

W minionym tygodniu minister przedstawił projekt rozporządzenia, w którym zaproponował dodatkowe 1,2 tys. zł dla rezydentów w dziedzinach: chirurgia ogólna, choroby wewnętrzne, medycyna rodzinna, medycyna ratunkowa, pediatria i psychiatria.

- Teraz pojawiła się sugestia ze strony ministerstwa, że do listy tych sześciu specjalizacji deficytowych dodane zostałyby jeszcze trzy: hematologia, onkologia i patomorfologia. Ale my od razu odrzuciliśmy tę propozycję jako niesprawiedliwą i zaapelowaliśmy o solidaryzm społeczny - mówił Jankowski po wieczornym, środowym spotkaniu Porozumienia Rezydentów z ministrem.

Radziwiłł: rozmowa trudna, ale z pełnym szacunkiem
Przyznał, że choć ministerstwo zadeklarowało gotowość do dalszych rozmów, z powodu braku konkretów rezydenci byli rozżaleni i komentowali spotkanie w "tonie emocjonalnym".

- Rozmawialiśmy przede wszystkim o koniecznym wzroście nakładów na ochronę zdrowia. Mówiliśmy także o sytuacji personelu medycznego, w szczególności o sytuacji młodych lekarzy. Z naszej strony oczywiście padło zapewnienie, że jest pełne zrozumienie dla stanowiska młodych lekarzy, ale także wyjaśniałem, że w znacznej mierze idziemy w kierunku, którego oczekują - powiedział minister Radziwiłł po zakończeniu rozmów z rezydentami.

Ocenił, że rozmowa była "trudna, ale z pełnym szacunkiem". Podkreślał, że nakłady na służbę zdrowia stale rosną. Zaapelował też do protestujących o przerwanie głodówki, zaznaczając, że ta forma protestu może być niebezpieczna dla ich zdrowia.

Łukasz Jankowski poinformował, że podczas spotkania rezydenci przekazali na ręce Pawła Szrota, sekretarza stanu i zastępcy szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, zaproszenie na spotkanie dla premier Beaty Szydło, które - jak przypomniał - "poszło też drogą oficjalną, listowną".

- Pan minister obiecał, że przekaże tę propozycję. Oczywiście zostaliśmy pouczeni, że lepiej byłoby, gdyby nie było głodówki, to wtedy być może rozmowy odbywałyby się w spokojniejszej atmosferze. Odpowiedzieliśmy, że od dwóch lat wysyłamy pisma z prośbą o spotkanie z panią premier i na żadne nie otrzymaliśmy odpowiedzi - mówił Jankowski.

Protest trwa, będzie pikieta przed ministerstwem
W związku z fiaskiem rozmów Jankowski poinformował, że protest głodowy trwa i będzie trwał nadal, a postulaty medyków cały czas są aktualne. Powiedział, że rezydenci czekają na kolejne spotkania i konkretne, wiążące propozycje ze strony MZ.

- Głodówka trwa dalej. Wiemy, że w piątek dołączą do niej kolejne osoby, jadą lekarze specjaliści i rezydenci - zdradził.

Wiceszefa PR OZZL zapytaliśmy o dokładną liczbę głodujących.

- Jeśli chodzi o liczbę głodujących, dokładnie dzisiaj rano (4 października) mieliśmy 19 osób. Jedna osoba została przez lekarza wykluczona, ale doszli do nas pielęgniarka i ratownik, więc obecnie głoduje 20 osób - wyliczył.

16 października ma się zebrać Komitet Protestacyjny Porozumienia Zawodów Medycznych. Dalsze kroki PZM mają zależeć od efektów protestu głodowego.

- Jest bardzo prawdopodobne, że do tego czasu głodówka będzie trwać. W międzyczasie, 10 października, mamy posiedzenie Sejmu i liczymy na to, że nasza sprawa i sprawa nakładów na ochronę zdrowia zostaną poruszone - mówił Jankowski.

- Jeśli dojdzie do spotkania z premier Szydło, wówczas, podkreślam, nie zakończymy automatycznie protestu, ale rozważymy taką opcję. Pod warunkiem, że premier przyniesie nam jakąś propozycję albo formalne zagwarantowanie nakładów na zdrowie w wys. 6,8 proc. PKB. Nie mówimy, że to ma być teraz, ale żeby formalnie to zagwarantować w ciągu trzech lat. Na pewno docelowo 2025 rok i 6 proc. ministra Radziwiłła nie jest satysfakcjonujące dla nikogo, przede wszystkim dla pacjentów - wyjaśniał Jankowski. 

Zapytany, czy gdyby resort spełnił jedynie oczekiwania płacowe lekarzy rezydentów, zakończyliby oni protest, wykluczył taką możliwość. 

- Rozmawialiśmy o tym w środę (4 października) ze wszystkimi osobami głodującymi. Nawet gdyby resort spełnił nasze postulaty płacowe, a nie zagwarantował formalnie drogi dojścia do nakładów 6,8 proc. do 2021 r., to wtedy nie przerwiemy protestu - podkreślił. 

Zdradził, że dochodzą do niego sygnały o oddolnych ruchach rezydentów chcących zorganizować pikietę poparcia dla głodujących w sobotę (7 października) ok. godz. 15. przed siedzibą Ministerstwa Zdrowia przy ul. Miodowej w Warszawie.

„Od poniedziałku członkowie Porozumienia Rezydentów wspierani przez PZM prowadzą protest głodowy. Wszyscy znamy nasze postulaty. Okażmy im wsparcie i przybądźmy tłumnie w sobotę do Warszawy!” - napisało na Facebooku PR OZZL.

Jak i o co walczą młodzi lekarze
Od 2 października młodzi lekarze prowadzą protest głodowy w hallu głównym Dziecięcego Szpitala Klinicznego przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie. Głodujący leżą na karimatach, pod dużym transparentem z napisem "Protest głodowy medyków".

Rezydenci zorganizowali też akcję oddawania krwi pod hasłem "Niech poleje się krew", która rozpoczęła się 2 października. Krwiodawcom przysługuje dzień wolny od pracy, z którego protestujący korzystali. Młodych lekarzy wspierają przedstawiciele innych zawodów zrzeszonych w Porozumieniu Zawodów Medycznych, m.in. fizjoterapeuci, psychologowie i ratownicy.

Z danych MZ wynika, że pierwszego dnia akcji do punktów krwiodawstwa zgłosiło się 5 261 osób, z czego 552 to lekarze rezydenci. Drugiego dnia do punktów krwiodawstwa zgłosiło się 16 protestujących lekarzy, ostatecznie pobrano krew od 12 rezydentów.

"Ministerstwo zapomniało wspomnieć, że w większości punktów przez pierwsze godziny nikt nie prowadził takich statystyk" - skomentowało na Twitterze dane resortu zdrowia Porozumienie Zawodów Medycznych.

3 października wiceprzewodniczący Łukasz Jankowski informował, że pierwszego dnia protestu krew oddało ponad tysiąc młodych lekarzy.

Protestujący domagają się wzrostu finansowania ochrony zdrowia do poziomu 6,8 proc. PKB w trzy lata, z drogą dojścia do 9 proc. przez najbliższe dziesięć lat. Chcą też zmniejszenia biurokracji, skrócenia kolejek, zwiększenia liczby pracowników medycznych, poprawy warunków pracy i podwyższenia wynagrodzeń.

"W proteście biorą udział rezydenci z PR OZZL oraz przedstawiciele innych zawodów medycznych. PR OZZL jest organizatorem protestu, a popiera go Porozumienie Zawodów Medycznych skupiające 12 związków zawodowych i inne organizacje" - czytamy we wspólnym stanowisku PZM i PR OZZL.

Minister zdrowia Konstanty Radziwiłł, który 4 października był gościem telewizji wPolsce.pl, przyznał, że duża część postulatów rezydentów jest słuszna i wyraził nadzieję, że lekarze "przynajmniej zawieszą protest".

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum