Farmakoekonomika, czyli o przeliczaniu zdrowia na złotówki

Autor: dziennik.pl/Rynek Zdrowia • • 08 kwietnia 2013 09:59

W bogatych krajach, takich jak Kanada, Australia czy Nowa Zelandia, rozpoczął się proces rozwoju farmakoekonomiki. Jej istota polega na poszukiwaniu rozwiązań umożliwiających osiąganie maksymalnych efektów leczniczych przy dysponowaniu określonymi środkami finansowymi - wyjaśnia prof. Karina Jahnz-Różyk, kierownik Zakładu Immunologii i Alergologii Klinicznej Wojskowego Instytutu Medycznego.

Farmakoekonomika, czyli o przeliczaniu zdrowia na złotówki

Prof. Jahnz-Różyk w latach 2008-2012 była prezesem Polskiego Towarzystwa Farmakoekonomicznego. W rozmowie z Dziennikiem Gazetą Prawną twierdzi, że nie ma prostej zależności między wysokością nakładów a efektem leczenia. Jednak dzięki analizom farmakoekonomicznym można wykazać, która z technologii medycznych jest atrakcyjniejsza klinicznie i/lub kosztowo.

Zaznacza jednoczenie, że ”nie jest też dobre podejmowanie decyzji leczniczych tylko według kryteriów ekonomicznych. Pacjent nie powinien ponosić konsekwencji wynikających ze sposobu księgowania jego kuracji”.

W tym kontekście profesor odnosi się do dylematów, przed jakimi stają lekarze dokonując wyborów decydujących o życiu i zdrowiu pacjenta. ”To są bardzo trudne ze względów etycznych i emocjonalnych wybory” - przyznaje profesor Jahnz-Różyk w rozmowie z DGP.

Więcej: dziennik.pl

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum