Europejski Konsensus Naukowy ustrzeże nasze dzieci przed głuchotą?

Autor: Marzena Sygut/Rynek Zdrowia • • 06 lipca 2011 06:20

W trakcie X Kongresu EFAS (Europejskiej Federacji Towarzystw Audiologicznych) który odbywał się po raz pierwszy w Warszawie, podpisany został "Europejski Konsensus Naukowy nt. badań przesiewowych słuchu, wzroku i mowy u dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym". Inicjatorami przedsięwzięcia byli polscy naukowcy skupieni wokół prof. Henryka Skarżyńskiego i Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu w Kajetanach.

Europejski Konsensus Naukowy ustrzeże nasze dzieci przed głuchotą?

Prof. Skarżyński ocenia w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że poparcie polskiej inicjatywy jest przejawem uznania dla Polaków, którzy będą ją realizowali w ramach priorytetu "Zmniejszanie różnic w zdrowiu społeczeństw Europy" podczas Polskiej Prezydencji w Radzie UE.

Rynek Zdrowia: Jest Pan inicjatorem badań przesiewowych słuchu wśród polskiej populacji. Jak to się stało, że z inicjatywy lokalnej badania urosły do rangi o znaczeniu międzynarodowym?

Prof. Henryk Skarżyński: - Pierwsze badania przeprowadzone prawie 18 lat temu i dotyczące problemów ze słuchem u noworodków pokazały, że wrodzona utrata słuchu wcale nie jest tak powszechnym  problemem: dotyczy 1-2 noworodków na tysiąc. Problemy związane ze słuchem pojawiają się natomiast w późniejszych etapach życia u około 20 proc. społeczeństwa. Dlatego w latach 1999 i 2000 Instytut przeprowadził pilotażowy program wykrywania wad słuchu i mowy w grupie 5600 dzieci w wieku szkolnym z 82 szkół na terenie całego kraju.

W oparciu o te badania opracowano program multimedialny ”Słyszę, Mówię, Widzę”, który pozwolił na zdalne przebadanie w ciągu pięciu lat ponad 16 mln osób w różnym wieku z 68 krajów świata. Realizacja badań w tak licznej populacji ujawniła skalę problemu. Pokazała też, że do utraty słuchu dochodzi z wiekiem. Dlatego Instytut Fizjologii i Patologii Słuchu postanowił przebadać masowo siedmiolatki. Badania objęły ponad 227 tysięcy dzieci w tym wieku z ponad 11 tys. szkół na terenie Polski, ze wszystkich wsi i małych miasteczek, we wpółpracy z KRUS-em. Zgromadzone doświadczenie oraz wyniki dały impuls do odniesienia tych danych do innych krajów i nawiązania międzynarodowej współpracy ze specjalistami zajmującymi się zaburzeniami słuchu, wzroku i mowy.

RZ: Czy trudno było przekonać partnerów do tego programu?

- To nie jest kwestia przekonania. Wszyscy wiedzą, że te działania są słuszne. Chodziło o  pokazanie, że mogą one przynosić konkretne rozwiązania. Cztery lata temu zespół Instytutu zorganizował wystawę dokumentującą naszą pracę w Parlamencie Europejskim w Brukseli oraz przeprowadził cykl wykładów ”Dobry Słuch, Mowa i Wzrok - szansa rozwoju młodego pokolenia Europy”. Inicjatywa została bardzo dobrze przyjęta w środowisku europejskich parlamentarzystów. Uzyskaliśmy akceptację dla tego projektu. To był wyraźny sygnał, że warto próbować, że politycy traktują naszą pracę poważnie.

Przez wiele lat naukowcy czuli się izolowani. Konsensus zmienia ten stan. Obecność minister zdrowia Ewy Kopacz przy podpisaniu wspomnianego aktu jest dowodem, że polska prezydencja bardzo poważnie traktuje zaufanie, jakim została obdarzona przez środowiska naukowe Europy. Jest to też sygnał dla nas - uczonych, że możemy wiele zrobić, jeśli będziemy współpracować.

RZ: Jakiego efektu spodziewa się Pan po półrocznej polskiej prezydencji w Unii?


- Wierzę, że uda nam się zrealizować przyjęte założenia i doprowadzić do wiążących uzgodnień z krajami członkowskimi tak, aby doszło do wypracowania i przyjęcia konkluzji dotyczącej sposobu i czasu prowadzenia badań przesiewowych w państwach członkowskich. Dopiero tak przygotowane wnioski zostaną przekazywane pozostałym organom w Komisji Europejskiej.

RZ: Czy chodzi tu o standaryzację postępowania przy przeprowadzaniu badań, a następnie w leczeniu?


- Na pewno. Potrzebnych jest wiele ustaleń, które musimy wspólnie wypracować. Część mamy, dzięki badaniom prowadzonym w kraju, jednak nie wszystkie. Musimy np. określić zasady uwzględniające różnice między krajami członkowskimi. Cel jest jeden: rozpoczęcie badań profilaktycznych w odniesieniu do całej unijnej populacji dzieci w wieku przedszkolnym i szkolnym po to, aby wszelkie zaburzenia, o których mowa w konsensusie, były wykrywane, leczone lub objęte rehabilitacją w jak najkrótszym czasie.

RZ: Czy wszystki dzieci, nie tylko w wieku przedszkolnym i szkolnym, powinny być przebadane w zakresie wad słuchu?


- Koncentrujemy się na dzieciach w wieku przedszkolnym i wczesnoszkolnym, ponieważ w tej grupie mamy 20 zaburzeń na 100 badanych. Czas pomiędzy 6. i 7. rokiem życia to najbardziej newralgiczny okres, mający decydujący wpływ na edukację i rozwój młodego pokolenia.

RZ: Jakie znaczenie dla Polski i Instytutu Fizjologii i Patologii Słuchu ma podpisanie Konsensusu?


- Ogromne. Mamy oto dowód, że środowisko europejskich towarzystw naukowych skupiających sto kilkadziesiąt organizacji pochodzących z różnych krajów potrafiło w ciągu krótkiego czasu wypracować określone stanowisko. Konsensus pokazuje, że nie boimy się badań powszechnych, obejmujących całą populację. To one stanowią podstawę szybkiego wykrycia różnego typu zaburzeń, a następnie wczesnej, taniej i skutecznej terapii.

Warto ponadto podkreślić, że Polska rozpoczyna prezydencję w Unii jako kraj, który uzyskał wotum zaufania od środowisk naukowych Europy.

 

Dowiedz się więcej na temat:
Podaj imię Wpisz komentarz
Dodając komentarz, oświadczasz, że akceptujesz regulamin forum